Wpisy z tagiem: bogusław ziętek
niedziela, 27 czerwca 2010
Kończe przegląd partyjnej sytuacji na planktonie po wyborach. Kornel Morawiecki zapowiadał już, że stworzy nowe ugrupowanie. Powstanie zapewne na bazie organizacji "Razem w Prawdzie", a kadry będą stanowić ludzie z KPN-OP oraz Solidarności Walczącej. Na razie jednak dał poparcie Kaczyńskiemu w drugiej turze, niechętnie, ale dał. U Bogusława Ziętka i Polskiej Partii Pracy wybory raczej nic nie zmienią. Wydali kasę, polansowali się i tyle. Teraz przed nimi ważniejsze wybory, w których moga jednak coś ugrać. Ciekawiej jest w Wolności i Praworządności Janusza Korwin-Mikkego. Tam uznano wynik wyborów za bardzo dobry i JKM zdecydował się iść za ciosem. Ponoć na Radzie partii zjechało 100 osób i zdecydowano się na start w nadchodzących wyborach samorządowych i parlamentarnych. WiP ma połączyć siły z ich UPR-em, drugą część ciągnie do PiS, oraz z ich częścią Stronnictwa Demokratycznego. Tego antypiskorskiego. Zamiast jednak myśleć o wyborach przydałoby się uporządkować i wzmocnić struktury, żeby to nie było pospolite ruszenie, ale przynajmniej wojsko kwarciane. Można też pomyśleć nad nowym wizerunkiem. Zaprzestać głosić antydemokratyczne hasło i poprzestać na lansowaniy pomysłów nt. gospodarki. Dzięki właśnie tym pomysłom JKM-a moi znajomi głosowali na niego w wyborach. Gadanie o kobietach, monarchii czy dostępie do broni nie przyciągnie wyborców. A już gadanie o zamachu stanu jest żałosne.
poniedziałek, 21 czerwca 2010
Ten wpis miał się pojawić w czwartek lub piątek - oczywiście z innym tytułem. Niestety, jak już wiecie, nie było mu to dane. Nie chciałem kusić się o przewidywanie wyników, bo prawie na pewno bym nie zgadł, a same spekulacje coraz mniej mnie bawią. Zwłaszcza, że skończyło się, tak jak skończyło. I żadne irracjonalne oskarżenia Korwinowców o fałszerstwa tego nie zmienią. Wpis miał dotyczyć tego, jakie poparcie uzyskane przez poszczególnych kandydatów uznałbym za sukces. Więc teraz to napiszę i od razu zweryfikujemy. Zaczniemy od najambitniejszego. 1. Andrzej Olechowski - sukcesem byłoby kilkanaście procent. Na tyle liczył on i Stronnictwo Demokratyczne. Dzięki takiemu wynikowi mógłby wprowadzić to środowisko do samorządów i może i Sejmu. A tak jest najgorsza porażka, w tych wyborach. Wykonał planw 10 proc... Dlaczego tak się stało? Z trzech głównych powodów: Olechowski przespał 10 lat i już nikt o nim nie pamięteł, uległ złudzeniu, że wepchnie się między GN i BK oraz chyba najważniejszy powód: jego kampania nie miała sensu. Żadnej myśli przewodniej, wielkich wydarzeń, symboli. Nic. Nie pomógł mu też rewelacyjny Napieralski, który odebrał mu te 4-5 proc. 2. Andrzej Lepper sukces - 5 proc. Lider Samoobrony ma chrapkę, żeby wrócić do polityki. Niestety nie chce się pogodzić, że jego czas się skończył. Start miał być rozgrzewką przed wyborami samorządowymi, a wyszła zadyszka. Lepper nie ma struktur, ludzi, ani pieniędzy. Sam się żalił, że chciał wydać 200 tys. na kampanię (kilka proc. dopószczalnej kwoty), ale nawet połowy tego ponoć nie miał. Wynik wyszedł więc trzy razy mniejszy i Samoobrona już nie wróci. 3. Marek Jurek - sukces - ponad 2 proc. Dlaczego tyle? Bo to by oznaczało, że buduje stały elektorat i coś z tej Prawicy Rzeczypospolitej by wyszło. Utrzymał poparcie z eurowyborów. Niestety wynik dwa razy gorszy. Wyborcy woleli JK. Jurek miałe ten sam problem, co Olechowski - nie miał pomysłu na kampanię. Chociaż było parę przebłysków - komitet społeczny, Dorn. Za późno trochę skupił się na lewicy. Może coś by z tego wyszło... 4. Janusz Korwin-Mikke - sukces - powyżej 1 proc. W każdych kolejnych wyborach partie JKM-a dostawały coraz mniej głosów. Ostatnio - 1,1 proc. Sukcesem byłoby powstrzymanie tej tendencji, co się na szczęście udało. JKM jako jedyny z planktonowych kandydatów nie przegrał tych wyborów. Wynik - 2,5 proc., 4 miejsce, to relatywnie "coś". Głosowało na niego prawie 400 tys. osób. Co będzie teraz zobaczymy. Od razu hamuje wszystkie hurraoptymistyczne zapowiedzi WiP-owców. Trudno wynik prezydencki przekuć na samorządowy i parlamentarny, bo kto w ich partii jest jeszcze znany, czy choć rozpoznawalny? 5. Bogusław Ziętek - sukces - dobić do 1 proc. Polskiej Partii Pracy nie udało się nigdy zdobyć więcej niż 0,99 proc. poparcia. Mogłaby w tych wyborach przekorczyć Rubikon. Nie udało się, a wynik bardzo fatalny. Dobra wiadomość ze Śląska i te 20 proc. oddane na Zbigniewa Zdónka. 6. Kornel Morawiecki - sukces - zebrać 100 000 głosów. Morawiecki miał najgorszy punkt wyjścia - praktycznie bez wsparcia. Polityk z niego też jest nijaki. Ni to prawicowiec, ni to lewicowiec. Można być porządnym człowiekiem, ale niekoniecznie skutecznym. Wynik poniżej oczekiwań...
Tagi:
andrzej olechowski
bogusław ziętek
janusz korwin-mikke
kornel morawiecki
marek jurek
wybory prezydenckie
21:05, planktonpolityczny ,
Wybory prezydenckie
Link Komentarze (11) »
środa, 09 czerwca 2010
Czego nie potrafiły zrobić telewizję, zrobili studenci. Zorganizowali debatę 8 z 10 kandydatów. Na ich inicjatywę wypieli się: JK i GN. Reszta zjawiła się karnie i wystąpiła przed studentami, którzy odwalili kawał dobrej roboty.
Trochę gorzej poszło: Januszowi Korwin-Mikkemu - był jakiś spięty i na początku brak było jego słynnego ''pazura'', Kornel Morawiecki - kiepsko się prezentował i mówił Teraz rozdaje plusy:+ Za błyskawiczne i celny atak na Pawlaka za podpisanie umowy gazowej z Rosją + Rzetelne podejście do wychowania seksualnego + Za często uśmiechanie się + Mądre słowa o przemocy w rodzinie: "Żeby to już nie było tabu" + Za mobilizację uczestników, choć czasem przeszkadzali + Za odważne zdanie: "Szkoły muszą ban-krut-ować" + Riposta: "Nie miałem edukacji seksualnej, a mam 6-cioro dzieci" + Za odwagę powiedzenia studentom, że wśród nich są lepsi i gorsi. + Ciętą ripostę na wypowiedź Komorowskiego: "Z całym szacunkiem dla pana Komorowskiego chciałbym, aby nowy prezydent nie tylko nic nie zepsuł, ale i coś zrobił." + Dowcipne wstawki + Za ostatnie słowa o pozytywnym głosowaniu! + Rzetelne podejście do in-vitro Kolegialnie + Wszyscy kandydaci za kulturalną debatę i nieprzekraczanie czasu wypowiedzi + Ziętek i Korwin-Mikke za podgrzewanie atmosfery - utarczki, ale kulturalne i Minusy- Wtrącanie się innym w zdanie - Wprowadzenie trochę chaosu w debatę Kolegialnie - Kornel Morawiecki, Andrzej Lepper i Andrzej Olechowski za beznadziejne krawaty
Tagi:
andrzej olechowski
bogusław ziętek
janusz korwin-mikke
kornel morawiecki
marek jurek
wybory prezydenckie
21:49, planktonpolityczny ,
Wybory prezydenckie
Link Komentarze (20) » Wczoraj spotkali się trzej planktonowi kandydaci na prezydenta: Bogusław Ziętek, Kornel Morawiecki i Andrzej Lepper - czyli nasi milusińscy. Wszyscy przejawili prosocjalny punkt widzenia. Lewicowcy mają w czym wybierać. Nie będę opisywał debaty, bo ani nie była porywająca, ani przełomowa. Kto chce, niech wejdzie tutaj. Zaintrygował mnie natomiast Bogusław Ziętek, bo jednym z haseł swojej kampanii obrał walkę ze "śmieciowymi umowami", postrachem młodych ludzi. Obiecał też, że nigdy nie wyjedzie z Polski, bo to jest jego ojczyzna. Kornel Morawiecki z kolei zaskoczył mnie stwierdzeniem, że pierwszą podróż zagraniczną odbyłby do Moskwy. W ogóle wszyscy kandydaci są prowschodni. Lepper twierdził nawet, że sytuacja polityczna na Białorusi jest podobna do polskiej. Tu i tu, zwalcza się opozycję... Kandydat Solidarności Walczącej powiedział ważną rzecz - że musimy się organizować. Że nasze państwo opierać powinno się na obywatelskich strukturach. Szkoda, że tak mało tego tematu jest w kampanii. Komorowski słowem o tym nie wspominał, a przecież jego partia ma w nazwie przymiotnik - "obywatelska". A na końcu pojechał ezoterycznie: Wraz z ludźmi na tej ziemi powstaje nowa rzeczywistość, którą nazywam "Onomem". Na to się składa nasze istnienie, twórczość, telewizja. Ta nowa rzeczywistość duchowa. Na nią trzeba poważnie odpowiedzieć. Jej służyć i starać się zrozumieć. To jest nasze wielkie zadanie. Jak człowiek zagospodarował Ziemię, to ja bym chciał, żeby ta nowa rzeczywistość duchowa zagospodarowała galaktykę. Wieczorem będzie ciekawiej - debata na UW - w starym BUW-ie. Miałem szczęście mieć tam zajęcia. Kto się pojawi, niech zje pesto w barku na dole.
wtorek, 08 czerwca 2010
Dziś z cyklu ''Te bardziej udane spoty'' - filmik Bogusława Ziętka. Spot Ziętka - są dwa, a ja oceniam ten dłuższy - generalnie jest udany. Dobry montaż. Sprawnie poklejone fragmenty. Dzięki niemu można dowiedzieć się, co reprezentuje sobą Ziętek. Jednocześnie reklamówka ma flow. Dzięki dynamicznym wstawkom - brawa za efekt niebieskiej kurtyny - między jego wypowiedziamu, widz nie ma ochoty sięgnąć po pilota, żeby zobaczyć, czy przypadkiem nie zaczął się TzG. Bardzo dobry pomysł jest z tą pomocą dla powodzian. Na pewno zostanie to dobrze przyjęte przez widzów. Nie mówiąc już o tym, że to szlachetne działanie. Tam na górze, mimo że Ziętek w to nie wierzy, będzie mu zapewne zapisane po stranie ''Ma''. Był miód, teraz trochę dziegciu. Trzy szczegóły mi się nie podobały. Po pierwsze początek - za bardzo przekombinowany. Widzowi może wydawać się, że to trailer filmu, a nie klip wyborczy. Po drugie - Bogusław Ziętek ma ”radykalną” mimikę twarzy. Wygląda w pewnych fragmentach spotu jak napalony dyktator. Musi nad tym popracować. I wreszcie po trzecie - brakuje motywu przewodniego. Klip pokazuje kilka fragmentów - po trochu z każdej kwestii. Nie ma jasnego przesłania, idei, kim jest ten kandydat. Komorowski pokazuje, że jest prezydentem wszystkich Polaków, Kaczyński stawia na tradycję, Olechowski twierdzi, że jest profesjonalistą itp. U Ziętka tego zabrakło. I jeszcze ciekawy głos Ziemkiewicza.
|
Archiwum
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Mapa sceny politycznej
O blogu
Strony Partii
Zaprzyjaźnione strony
Tagi
Tweet
|