Wpisy z tagiem: partia demokratyczna
wtorek, 03 kwietnia 2012
Po przejęciu władzy w Partii Demokratycznej przez Andrzeja Celińskiego i grupę z nim związaną, dotychczasowi liderzy ugrupowania zostali wysłani na zieloną trawkę. Całkowicie pozbawiono ich wpływu na partię. Nie zaprzestali jednak działalności. Zrobili to, co był specjalnością środowiska unitów od 20 lat - założyli swoją frakcję. Unia Wolności była jedną z nielicznych partii, która pozwalała na tworzenie oficjalnych lub półoficjalnych stronnictw wewnątrz ugrupowania. Miało to liczne wady, jak niespójność programową, czy konflikty wewnętrzne, ale również pozwoliło na zgromadzenie w jednym politycznym miejscu tyle ważnych i zasłużonych dla Polski postaci. W Unii Wolności mieliśmy więc: maluteńką frakcję zielonych, chadeków, konserwatystów, liberałów i lewicowych liberałów, czyli Frakcję Społeczno – Liberalnej. Wraz z uwiądem Unii Wolności i Demokratów.pl poszczególne stronnictwa zmniejszały się i obumierały, najpierw konserwatyści, potem liberałowie i zieloni, następnie chadecy... Wydawało się, że gdy partia zaczęła liczyć kilkaset osób niemożliwe jest powstawanie w niej stronnictw. Jednakże poprzednia liderka Demokratów - Brygida Kuźniak reanimowała Frakcję Społeczno-Liberalną. Kogo interesuje działanie tego stronnictwa, zapraszam TUTAJ * * * Można komentować bez logowania. Plankton nie zna ograniczeń.
sobota, 18 lutego 2012
Miller spokojnie przez ostatnie 3 miesiące odbudowywał pewność w partii. Uspokoił wewnętrzne spory i zatamował odpływ ludzi do Ruchu Palikota. Po wyjściu najbardziej sceptycznych radnych z Warszawy, nie było już większych dezercji. SLD pokazał, że potrafi być lewicowy i zarazem niepalikotowy, gdy w tym czasie Ruch tracił czas na akcje medialne, wygłupy z paleniem marihuany i dziwne ruchy. Image: nokhoog_buchachon / FreeDigitalPhotos.net SLD w sondażach poszybowało w górę. Po ostatnich niepowodzeniach rządu partia zaczęła zyskiwać więcej niż Ruch Palikota. Wciąż nie ma tylu zwolenników, ale jej notowania zbliżyły się do siebie. Jeszcze przed Świętami nie postawiłbym na taki rozwój wydarzeń złamanego grosza. Miller poczuł się tak pewnie, że zaczął dystansować się od Palikota. Zarzucił pomysł wspólnych obchodów 1 maja i Kongresu Polskiej Lewicy. Nie brał również udziału w spotkaniach liderów lewicy pod patronatem prezydenta Kwaśniewskiego. Tym samym pokazał, że jest samodzielnym przywódcą, a to na pewno się jego partii spodoba. Zapewne nie udadzą się również rozmowy o wspólnych listach do europarlamentu. Razem partie mogą zdobyć co najwyżej 20-25 proc. głosów. To może zapewnić po jednym mandacie w każdym okręgu, odbędzie się więc walka o ''jedynki". Z tym, że SLD ma 7 europosłów i raczej będzie chciało dostać tyle jedynek, a okręgów jest tylko 13. Nawet jak mniejsi partnerzy koalicji zadowolą się dalszymi miejscami Palikot na pewno nie zgodzi się na tylko 6 pierwszych miejsc. Pozostaje pytanie, co z planktonową lewicą. Zieloni 2004 już zapowiedzieli, że pozostają wierni SLD. Andrzej Rozenek z Ruchu powiedział w Radiu ZET, że toczą rozmowy z Unią Pracy i Partią Demokratyczną. Jednak w tym drugim przypadku może być już po ptakach, gdyż szefem tej partii został Andrzej Celiński, który jest przeciwnikiem takiego rozwiązania. Co do Unii Pracy, partia ta ostatnio zrobiła się bardzo ruchliwa. Nie myślą już o fuzji z SLD. Z drugiej strony działacze nie są rozżaleni ostatnimi wyborami i zapewne z chęcią pokazaliby środkowy palec Sojuszowi. Alians z Ruchem Palikota miałby i tę zaletę, że ich wspólne relacje zaczęłyby się od zera. Natomiast stosunki z SLD obarczone są zaszłościami. Nie wiadomo co z Polską Partią Pracy. Może coś Ścibor napisze. PPP z SLD raczej się nie zwiąże, a ostatnio współpracuje z Palikotem. Może będzie coś ściślejszego? Partia Kobiet i Stronnictwo Demokratyczne to na razie zagadka. * * * Można komentować bez logowania. Plankton nie zna ograniczeń.
czwartek, 16 lutego 2012
Ktoś musiał poczytać wezwania Pawmaka, by określili liczbę swoich członków, bo partia zamierza policzyć swoje szable. Kolejnym etapem ma być zawrócenie zagubionych owieczek i przekonanie osób, które kiedyś odwróciły się od Demokratów. Fot. Demokraci.pl Ludzi w partii ponoć jest ponad 700. Ja sądzę, że świadomych tego faktu jest jakieś 400, a działających połowa tego. Wydaje mi się również, że trudno będzie przyciągnąć do partii starych działaczy. Przewodzi jej bowiem lewicowy polityk, a Demokratów opuszczali głównie działacze centrowi i antySLD-owscy. Kolejnym etapem ma być określenie tożsamości partii. „PO CO JESTEŚMY? Co oryginalnego chcemy wnieść do polskiej polityki? Dlaczego jesteśmy potrzebni? Czym się różnimy od takich budowniczych RP jak PO i SLD?” - czytamy na stronie. To bardzo ważna. Albo zaprezentujesz unikalne dobro, albo nie zaistniejesz. chcą też znaleźć odpowiedni dla siebie elektorat. Tutaj jednak mają wielką konkurencje w postaci Platformy, Ruchu Palikota, SLD itp. itd. Służyć temu ma również opracowanie w 4 miesiące nowych założeń programowych w 5 obszarach: człowiek, państwo, przestrzeń publiczna, finanse, „zewnętrzność”. Program to podstawa, ale musi mieć i silną nadbudowę. Demokraci zapowiadają również ofensywę w internecie. Korwinowcy powinni zacząć się bać? Niby wszystko brzmi sensownie. Jest plan, poszczególne etapy, harmonogram. Każdy nowy polityk, który obejmuje planktonowego ugrupowanie tak by działał. Jest jak w zeszycie grzecznego pierwszoklasisty. I w tym jest problem. Działania są konieczne ale sztampowe. Bez nich nie da się podnieść partii, ale z drugiej strony brakuje jakiego jednego czynnika, który może zapewnić powodzenie. Dla przykładu: Unia Wolności w 2004 roku miała europejskość i nietuzinkowe nazwiska, a Ruch Palikota kontrowersyjne hasła. Pytanie, co Demokraci zaoferują? * * * Można komentować bez logowania. Plankton nie zna ograniczeń.
niedziela, 22 stycznia 2012
Przedstawiam pseudoinfografikę ewolucji środowiska polskich Demokratów. Czekam na komentarze i opinie. * * * Można komentować bez logowania. Plankton nie zna ograniczeń.
sobota, 21 stycznia 2012
Fot. Polimerek/Wikipedia.pl Celiński (6. przywódca Unito-Demokratów) pokonał dotychczasową przewodniczącą Brygidę Kuźniak dwukrotną przewagą głosów. To wskazuje, że nie cieszyła się zbytnim poparciem w partii. Rzeczywiście w czasie jej rządów Demokraci znikli z Sejmu i większości samorządów. Przestali być widoczni w mediach i sondażach. Co można teraz się zdarzyć. Zazwyczaj przy zmianie władzy w tej partii dochodziło do rozłamów. W 1995 odeszli lewicowcy, W 2000 Tusk i KLD, w 2009 część działaczy związała się ze Stronnictwem Demokratycznym. Teraz pewnie też niektórzy uciekną do innych partii. Nie wiem, jaki program ma Andrzej Celiński. Demokraci będą musieli znaleźć sobie miejsce. Sami nic nie znaczą. Muszą więc znaleźć sobie silniejszego partnera. Trwa walka między SLD i Ruchem Palikota o centrolewicę, Demokraci mogą znaleźć tam swoje miejsce, jeśli dobrze to rozegrają. Pozostaje jeszcze, preferowana przeze mnie, wersja z thin tankiem. * * * Można komentować bez logowania. Plankton nie zna ograniczeń.
|
Archiwum
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Mapa sceny politycznej
O blogu
Strony Partii
Zaprzyjaźnione strony
Tagi
Tweet
|