Menu

PLANKTON POLITYCZNY

Planktonowi kandydaci w wyborach w USA

planktonpolityczny

Dziś w nocy kolejna debata. Po ostatnich aferach i odpływowi wpływowych zwolenników (establishmentu partyjnego oraz SteinBarakarepublikańskich celebrytów - Arnold) sytuacja Donalda Trumpa wydaje się być bardzo trudna. Na razie ma zabezpieczonych ok. 170 głosów elektorskich na 538, natomiast Clinton trochę ponad 250. Co prawda jest jeszcze ponad 100 do zdobycia, ale Clinton wystarczy zdobyć Florydę i jest pozamiatane. 

W tle tych gigantów, uzyskujących w sondażach 80-90 proc. poparcia (PiS i PO miały od ok. 50% do 75%), o głosy walczy garść kandydatów z mniejszych partii. Najsłynniejszym z nich jest Gary Johnson - z najsilniejszej "trzeciej partii" w USA - Libertarian. To były gubernator Nowego Meksyku z ramienia Republikanów. Walczy o niższe podatki, zmniejszenie długu publicznego, dekryminalizację miękkich narkotyków, zmniejszenie roli państwa oraz zaangażowania Amerykanów w świecie. Prywatnie jest przedsiębiorcą. Na razie wsławił się głównie ignorancją - nie wiedział, gdzie jest Aleppo. W 2012 r. uzyskał 0,99 proc. i 1,3 mln głosów. Można głosować na niego we wszystkich stanach

Na drugim biegunie sceny politycznej znajduje się kandydatka Zielonych Jill Stein, z zawodu lekarz. Można głosować na nią w 48 stanach. Wiele razy bez powodzenia kandydowała na wyższe stanowiska polityczny. 2 razy została "radną" miejską. W 2012 roku otrzymała prawie 0,5 mln głosów (0,4%). Zajmuje się promowaniem ekologii, zdrowia publicznego oraz rozwojem społeczeństwa obywatelskiego. Co do jej poglądów to połączenie ideologii Zielonych i welfare state. Wrogów widzi zarówno wśród neoliberałów jak i skrajnej prawicy. Krytykuje łagodne potraktowanie Wall Street po 2008 r. i ogromne wydatki na wojsko. Ostro też w wypowiada się ws. NATO i częściowo tłumaczy agresję Rosji na Ukrainę...

W 47 stanach będzie można oddać głosy na kandydata Partii Konstytucyjnej Darrella Castle'a. Czuje się ob większym libertarianinem niż Johnson. Jest za zakazem aborcji, ale legalizacją marihuany. Chce powrotu do izolacjonizmu, ale nie chce, by rząd decydował o takich problemach społecznych jak prostytucja, nałogi czy hazard. Chce większej kontroli imigracji i opowiada się za szerokim dostępem do broni. 

W większości stanów można będzie głosować na Evena McMullina. To polityk Republikanów, kandydujący jako niezależny konserwatysta. Nie sprawował obieralnego urzędu, był agentem CIA.

Oprócz nich kandydują jeszcze ponad 20 osób, na które głosy można oddać w mniejszości stanów. Ok. 10 to niezależni lub lokalni kandydaci. 6 to przedstawiciele lewicy i związków zawodowych. Rocky de la Fuente kandyduje z Partii Reform USA, to populistyczno-centrowe ugrupowanie założone przez Rossa Perota (19% w wyborach 1992 r.). Natomiast Mike Maturen - sprzedawca i magik jest kandydatem chadeckiej Amerykańskiej Partii Solidarności. Reszta kandyduje z ramienia tzw. partii jednej sprawy (legalizacja marihuany), bądź skrajnej prawic i paleokonserwatystów.

Na koniec parę ciekawostek:

- Ostatni planktonowy kandydat, który odniósł sukces - Ross Perot - 19% głosów w wyborach 1992 r.

- Ostatni planktonowy zdobywca głosu elektorskiego - John Hospers z Partii Libertariańskiej w 1972 r. Głos ten został oddany przez samowolnego elektora, a nie zdobyty w wyborach.

- Ostatni planktonowy zdobywca stanu - George Wallace - Niezależna Partia Amerykańska (rozłamowcy Demokratów). Łącznie w tamtych wyborach zdobył 46 głosów - Alabama, Georgia, Luizjana, Arkansas, Mississippi.

- Ostatni kandydat 3. partii (nie  rozłamowców), który zdobył stan i głosy elektorskie - Robert M. La Follette Sr. z Partii Progresywnej - 1924 r.

- Ostatni kandydat 3. partii, który zajął 2. miejsce - Teddy Roosvelt - 1912 r. Lider Partii Progresywnej - 88 głosów elektorskich i 27% głosów.

 

Europejscy Demokraci

planktonpolityczny

Europejscy DemokraciMamy 7. grupę posłów w Sejmie, a nie minął nawet rok. Podobnie jak w ostatnich kadencjach Sejmu rozpada się opozycja. Tym razem padło na PO. Z partii odszedł Stefan Niesiołowski (ZChN, PP, SPS) i wraz z wyrzuconymi wcześniej posłami założył koło Europejscy Demokraci. Ma ono jednoznacznie nawiązywać do wartości europejskich, nowoczesności itp. Aż dziwne, że połowa posłów tego koła zaczynała karierę w partiach mocno prawicowych. 

Koło nie ma szans na samodzielne przeżycie kolejnych wyborów. Jest ładnym wehikułem, by całkowicie nie zniknąć, ale nic się na nim nie zbuduje, Jego członkowie to nie materiał na twórców nowej partii. Jedyną ich szansą jest podczepienie się pod KOD czy raczej jego polityczną emanację.

Spośród tamtejszych organizacji politycznych, jest jedyną, która może dostarczyć reprezentację sejmową. Ta reprezentacja może posługiwać się symbolami KOD-u w odróżnieniu np. od Nowoczesnej. Innego wyjścia nie ma. Koło może ściągnąć jeszcze paru niezadowolonych posłów z PO, może z PSL. Mogą też wzmocnić się centrowym planktonem w postaci PD czy SD, ale to za mało.

Drugie koło w Sejmie - Wolni i Solidarni będzie rejestrowało się jako partia. Czyli wchodzą do większej polityki. Może będzie to 3. partner PiS, bo samodzielna działalność jest równie wątpliwa, jak w przypadku Europejskich Demokratów?

A z ciekawostek: w sobotę w NOT odbędzie się konferencja prasowa Republikanów RP.

Jesienna flauta

planktonpolityczny

Nie, nie pomyliłem się w tytule. Niestety pogoda jest wybitnie jesienne, a te parę kwadransów słońca dziennie w żaden sposób nie umila nieprzyjemnej aury. W świecie planktonu również apatycznie. Po wiosenno-lipcowej zawierusze nastał czas flauty. Na początku wróćmy do pierwszej połowy roku.

Z Kukiza 15', po konflikcie odeszło kilku posłów, z których troje założyło koło Wolność i Solidarność (Grupa Morawieckiego). Reszta, w tym jeden z liderów Narodowców, została posłami niezrzeszonymi. Rozłamy te to jednak pestka, w porównaniu do przewidywań całkowitego rozpadu klubu w tym roku. Tymczasem trzyma się on dobrze i nic nie zapowiada dalszych odejść. Ba, na jesieni szykują wybory władz lokalnych i ogłoszenie nowego programu. 

Co do Narodowców, to rozpadli się na kilka grup. Główną tworzy osłabiony Ruch Narodowy. ONR już wcześniej poszła w inną stronę, podobnie jak posłowie związani z Ruchem, a którzy woleli pozostać przy Kukizie'15. Na marginesie istnieje jeszcze mała grupka związana z Marianem Kowalskim na czele. Duża część pracy organizacyjnej z ostatnich lat została zaprzepaszczona.

Ruchy w centrum  

Nie udało się stworzyć politycznego bytu na bazie KOD. Wszelkie próby spełzły na niczym, a i cała inicjatywa straciła impet. Pojawiły się jakieś zalążki w postaci Koalicji Organizacji Demokratycznych czy parasolowa organizacja WRD (Nowoczesna, PSL, Inicjatywa Polska, SLD, Dom Wszystkich Polaka, Zieloni, Partia Demokratyczna oraz Stronnictwo Demokratyczne), ale nie przejawiają one większego zapału do działania.

Brać udział w KOD-zie nie chce PO Grzegorza Schetyny. Polityk ten dąży do odbudowania monopolu Platformy w centrum, co moim zdaniem nie może się udać. Na pewno nie jemu. W czasie ostatniego cementowania nowego przywództwa w PO pozbyto się kilku polityków, stojących w opozycji do szefa. Mówiło się o większej liczbie odejść bądź usunięć, ale widocznie, albo Schetyna nie jest taki straszny jak go malują, albo notowania PO są pewniejsze niż los rozłamowców. Tymczasem, jak zapowiada Michał Kamiński, wyrzuceni stworzą na jesieni koło parlamentarne.

Mini rozłam, a raczej uzurpacja, pojawiła się w Partii Demokratycznej. Ponoć powstała jakaś grupka pragnąca likwidacji PD. Ciekawy wątek pojawia się również w tym wpisie na końcu.

Rozgrywki w PiS

Obecna wojna o TVP może być swego rodzajem wojną zastępczą (proxy war) między partyjnymi koteriami. W partii Jarosława Kaczyńskiego zawsze działały jakieś skrzydła, stronnictwa i teraz nie jest inaczej. A walka dwóch ośrodków medialnych prawicy może być emanacją walki o wpływy antagonistycznych obozów wewnątrz PiS. O innych pertubacjach pisze zaś Łukasz Warzecha.

W związku z tym wszystkim nasuwa się kilka pytań.  Czy KOD odrodzi się na jesieni, czy będzie nadal dryfował w stronę marginesu? Czy któraś z dwóch głównych opozycyjnych partii zyska bezsporną przewagę i stłamsi drugą? Czy Kukiz'15 scementuje się w jedną polityczną organizację i odzyska polityczną inicjatywy z wiosny 2015 r.? Czy przepychanki w PiS zakończą się dla dobra partii, czy wręcz przeciwnie - zmienią się w poważne ruchy odśrodkowe? I na końcu - co ze środowiskiem korwinowców?

© PLANKTON POLITYCZNY
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci