Menu

PLANKTON POLITYCZNY

Kobiety Pawła Piskorskiego

planktonpolityczny

Paweł Piskorski mimo problemów w Stronnictwie dalej szuka sprzymierzeńców. Na razie udało mu się wyssać aktywa z Partii Demokratycznej i zdobyć przychylność SdPl. Teraz poszedł dalej i kusi Partię Kobiet. Najpierw udostępnił im sale SD, żeby mogł się spotkać.

Po co mu partia, która nie zdołała zebrać podpisów w ostatnich eurowyborach? Na pewno chce przejąć część elektoratu tej partii, czyli teoretycznie 50 proc. społeczeństwa. W wyborach 2007 PK zdobyła raptem 0,3 proc głosów, ale też zarejstrowała listy tylko w 7 okręgach z 41. Czyli teoretycznie w całym kraju powinna zdobyć ok. 2 proc. Poza tym członkinie PK są uznawane za idealistki, czyli zupełne przeciwieństwo Piskorskiego. Swoim udziałem mogą wybielić wizerunek SD.

Do zawiązania współpracy między partiami jeszcze daleko - co najmniej rok. No i Piskorskiego może już wtedy nie być w SD. Niedługo zbiera się nadzwyczajny kongres, gdzie będą decydowali o jego przyszłości.

Powrót na stronę główną bloga

Sto lat, sto lat. ZChN kończy 20.

planktonpolityczny

Jedna z najstarszych partii w Polsce skończyła dzisiaj 20 lat. Przez dekadę - do wyborów 2001 roku - była jedną z głównych sił politycznych. Wyrazista i z dobrymi liderami, ale również ostro atakowana i demonizowana.

ZChN po porażce wyborczej w 1993 roku jakoś przeżył, ale w 2001 roku zadano decydujący cios. Przed samymi wyborami powstało Przymierze Prawicy (dzisiejsze Polska Plus i Prawica Rzeczypospolitej), które zabrała ZChN-owi wielu zwolenników i działaczy. Pojawiła się też wyrazista konkurencja - LPR - który przejął prawie cały ZChN-owski elektorat.

Później było jeszcze gorzej. 2002 rok połączyło siły z ROP-em i Ruchem Katolicko-Narodowym. Wynik 1 proc., sukces - Jerzy Kropiwnicki został prezydentem Łodzi. 2004 rok to Narodowy Komitet Wyborczy z Płażyńskim na czele. Już lepiej 1,5 proc. Szkoda, że nie połączono sił z Inicjatywą dla Polski Aldony Kamili-Sowińskiej oraz UPR-em, wtedy próg był do osiągnięcia.

2005 rok wielka nadzieja centroprawicy - porozumienie Zgoda. W jej skłąd wchodzi partia Centrum z charyzmatycznym Zbigniewem Religą, ZChN i zagubione PSL pod wodzą Janusza Wojciechowskiego. Skończyło się kiepsko, Wojciechowskiego wyrzucono z partii, Religa poparł PO, a ZChN PiS. Dzięki temu z list PiS dostało się do Sejmu 4 posłów. Zgodnie z tradycją, wszyscy potem przeszli do ugrupowań, co dało mandat i stabilność.

Pierwszy wykreślenie z ewidencji 2007 rok. Udało się zebrać trochę szabel - 1350 - i znów zalegalizować działalność. Nie na długo, już wkrótce znów będzie wykreślona, przez nie złożenie kompletnego sprawozdania finansowego. Znajdzie się w doborowym towarzystwie: Partii Piratów, Partii Rozwoju i Polski Patriotycznej. Problemy może też Polska Lewica Leszka Millera.

Szkoda ZChN-u, szkoda jednego z najbardziej szanowanych polityków - Wiesława Chrzanowskiego, posłanki Bożeny Boby, która dla ideałów lub z głupoty, postanowiła poświęcić polską prawicę, gdy głosowała przeciw rządowi Hanny Suchockiej, no i szkoda biednego Dyki. Jedyny przypadek, gdy problem z żołądkiem obaliły rząd.

Powrót na stronę główną bloga

Rozpad UPR

planktonpolityczny

Poważne zmiany zaszły w trzech planktonowych partiach: UPR-ze, Polsce XXI (Polsce Plus) i Stronnictwie Demokratycznym. Dziś będzie o tej pierwszej.

W UPR nastąpił klasyczny rozłam. Odszedł Janusz Korwin-Mikke i postanowił założyć własną partię. Reanimuje Platformę Janusza Korwina-Mikkego (w 2005 roku zdobyła 1,57%). JKM jest przekonany o wielkim znaczeniu swojego nazwiska, więc stąd ta nazwa. Na razie chwali się, że zwerbował 200 osób. Gratulujemy!

Marcin Horała na swoim blogu wskazuje, że UPR przed ostatnimi wydarzeniami miała do wyboru trzy drogi:

1) Pozostać w okopach św. Trójcy i walczyć z każdą partią, twierdząc że to okupanci. Te rozwiązanie lansuje Janusz Korwin-Mikke. Niczym XIX-wieczny millener liczy na upadek d***kracji za X lat. Takie nastawienie spowodowało, że UPR przez ostatnie 16 lat nic w polityce nie zwojowała.

2) Pójść za Bogusławem Witczakiem, szef UPR-u, która stawia ponoć na współpracę z PiS-em. Artur Górski - ten od czarnego mesjasza lewicy - wysłał nawet list otwarty w tej sprawie. Ponoć z Witczakiem spotkał się nawet sam PREZESEM. Na dobre UPR-owi wyszedł sojusz z PiS-em w Dąbrowie Górniczej, dzięki czemu ma tam dwóch radnych. Przykład pójdzie stamtąd?

3) A może inicjatywa Tomasz Sommera redaktora ''Najwyższego Czasu''. Jego marzeniem jest zjednoczenie niePiSowskiej prawicy. Coś na kształt Ligi Prawicy Rzeczypospolitej. 2 razy się nie udało, to trzeci też nie.

Wygrała w końcu koncepcja Witczaka. Ciekawe jednak, czy PiS będzie chciał jeszcze z UPR-em paktować. Partia straciła najbardziej znanych polityków i pewnie część struktur. PiS może się z UPR-em objeść, jak kiedyś PO z Partią Centrum.

Powrót na stronę główną bloga

© PLANKTON POLITYCZNY
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci