Menu

PLANKTON POLITYCZNY

Polskie partie polityczne

planktonpolityczny

Po wielu miesiącach udało mi się zaktualizować spis planktonowych partii politycznych - Cz I i Cz. II. W stosunku do ostatniego spisu sprzed roku, wypadło kilkanaście ugrupowań. Najsłynniejszym była Polska Partia Pracy, oparta na związku zawodowym Sierpień 80'. Wielokrotnie ta formacja startowała w wyborach, ale bez większych sukcesów. Teraz chce skupić się na działalności pracowniczej. Przed wyborami mogliby pomóc zbierać podpisy lewicowym komitetom.

Nie ma już z nami również Polskiego Ruchu Uwłaszczeniowego, planktonowego ugrupowania, które pomimo nikłej działalności trwało przez 20 lat. Zlikwidowano również Partię Regionów, odgrywającą pewną rolę pod koniec poprzedniej dekady.  Na szczęście dla nas wszystkich swojej partii nie ma również Zbigniew Stonoga.

Inne wyrejestrowane partie to margines lub klony większych, planktonowych partii. A kto ma jeszcze dołączyć? Czekamy na partię stworzoną na bazie Inicjatywy Polskiej. Jak wcześniej pisałem, powstanie kolejny klon Republikanów. Ma powstać również kolejna prawicowo-nacjonalistyczna partia na grózach endeckich kanap z lat 90. Być może powstanie też coś z ruchów wewnątrz PiS, ale to pieśń przyszłości.

Kilka akapitów o Macierewiczu

planktonpolityczny

Clipboard015

Następny weekend będzie politycznie bardzo gorący - Francuzi wybiorą prezydenta, a PiS zorganizuje kongres. Według plotek, Antoni Macierewicz może stracić stanowisko. Pojawiają się przy tym głosy, że Macierewicz odejdzie z PiS i być może znów zwiąże się z Ruchem Katolicko-Narodowym, który opuścił w 2012 r. Problem w tym, że nie ma z kim opuścić, o czym później.

Tutaj trzeba zaznaczyć, że Macierewicz sam sobie zasłużył na partyjną karę. Wiele jego działań budziło kontrowersje w kraju i za granicą. Odeszła 1/3 generałów i ponad 200 pułkowników. Wielu uważa, że minister bardzo osłabił armię. Do tego doszło całkowite ignorowanie innych ośrodków władzy państwowej - premier, prezydenta i prezesa, co już jest politycznie niebezpieczne. Promowanie Misiewicza przelało czarę goryczy. 

Od razu pojawiły się pytania, dlaczego Macierewicz działał tak ostentacyjnie, ignorując mocniejszych od siebie oraz elektorat. Dlaczego uparcie narażał wizerunek swój i PiS, który zakończył się osłabieniem sondażowym. Główna teoria jest taka, że rozpychaniem się w przestrzeni rządowej i medialnej pokazywał swoją moc, niezależność od prezesa i tym samym tworzył własne stronnictwo na prawicy. Jednak obecny brak poparcia w PiS dla jego pokazuje, że albo jego plan całkowicie nie wypalił, albo nie o to chodziło.

Ja jestem fanem tej drugiej opinii. Macierewicz jest jednym z niewielu czynnie działających polityków, którzy w opozycji działali już przed Solidarnością. Przed wyborami 2015 r. przez 20 lat zasiadał w Sejmie, był już ministrem spraw wewnętrznych, wiceministrem obrony narodowej, szefem kontrwywiadu, a nawet zasiadał w Parlamencie Europejskim.

Od 2007 w ramach sojuszu PiS/RK-N aktywnie działał w partii Kaczyńskiego. Od 2010 r. jest spiritus movens ruchu smoleńskiego pod sztandarem PiS. Przez ostatnie lata urósł na 2. najpopularniejszą osobę na prawicy, był twarzą radykalnego skrzydła partii. Jego zaangażowanie wśród "ludu pisowskiego" zaowocowało zabetonowaniem tej części elektoratu, co doprowadziło m.in. do porażki inicjatywy Solidarnej Polski.

Po wyborach Jarosław Kaczyński zajął wygodną pozycję "naczelnika państwa". Miejsce w historii zajęli już Andrzej Duda - jako prezydent, Beata Szydło - jako premier czy obaj marszałkowie. Popularność i pamięć zyskał Mateusz Morawiecki, stanowiska wicepremierów Jarosław Gowin i Piotr Gliński. Ogromne wpływy i wolną rękę dostał Zbigniew Ziobro i jego współpracownicy. Władzą w partii, parlamencie, państwie i spółkach podzielili się członkowie zakonu PC.

Zyski Macierewicza, drugiej osoby w PiS, to stanowisko ministerialne oraz jedno z 6 stanowisk wiceprezesa partii. Bardzo skromnie. A Macierewicz jest ambitny, o czym świadczą liczne rozłamy związane z walką o władzę w różnych partiach w przeszłości. Tymczasem de facto zajmuje miejsce w drugim szeregu w nowym rządzie. Musi więc swój oficjalny status podwyższyć niekonwencjonalnymi działaniami jak prezentowanie niezależności oraz lekceważenia dla innych. Chciał pokazać, że wbrew strukturą jego pozycja, to nie jeden z ministrów, czy jeden z wice, ale samodzielny byt, kolejny ośrodek władzy. Być może miała to być kopia "ulicy Wierzbowej" sprzed 80 lat.

To się jednak nie udało. Zakon zareagował bardzo szybko, sojuszników wokół Macierewicza okazali się mało liczni. Ponoć nie może liczyć na żadnego parlamentarzystę. Co będzie dalej, okaże się w sobotę. Ale szansa na nowy planktonowy byt wydaje się iluzoryczna.

SPIS WSZYSTKICH PLANKTONOWYCH PARTII >>

Ostatnie sondaże i co z nich wynika

planktonpolityczny

Spory skok ciśnienia mieli ostatnio liderze naszej rządzącej partii. Wszystko spowodowane ostatnimi zawirowaniami sondażowymi. Bardziej od strat samego PiS niebezpieczne jest nagły przypływ ogromnej liczby wyborców do PO. Jest ona kilka razy groźniejsza od Nowoczesnej, bo ma 3 razy więcej członków, rządzi w 14 województwach i ma bazę, o której później.

Centrum

Największymi zmianami w notowaniach było wyssanie wyborców naszej planktonowej Nowoczesnej przez PO. Dzięki czemu partia Schetyny odbiła się od wyniku wyborczego od 2 do 5 proc. Co się stało, że Błękitny stracili większość elektoratu? Wybór Tuska oraz wpadki Petru to jedna rzecz, ona były zapalnikiem. Jednak moim zdaniem główna przyczyna to całkowita indolencja Nowoczesnej w tworzeniu bazy.

Na początku lecieli na efekcie świeżości oraz rozczarowaniu elektoratu PO i Twojego Ruchu. Mieli półtorej roku na zwołanie kongresu liberałów/centrystów, przyciągnięciu osobowości, napisaniu programu, planu rządzenia, stworzenia sieci partyjnej na prowincji czy choćby klubów, jak robiła to PO. Woleli jednak pozostać w sferze PR-u, bo jest łatwy i efektowny, cóż z tego, skoro nie efektywny. 

Gdy więc przyszły pierwsze problemy, a PO zyskała wiatr w żagle, elektorat nie widział żadnego powodu, by pozostać przy .N. Platforma ma za sobą historię, przetestowanych przywódców, znany z życia program. Przy nich Nowoczesna jest cienka jak Mr Cellophane. Mogliby oczywiście powstrzymać odpływ elektoratu, ale przez ostatnie tygodnie byli jak ogłuszeni nokautem. Nie istnieli w przestrzeni publicznej, a PO zyskała pełne pole. 

Na jesieni 2016 r. Nowoczesna wyprzedzała PO w 4 województwach i w każdym miałaby co najmniej kilku-kilkunastu radnych wojewódzkich. W ostatnim sondażu Polska Presse przegrywa z PO w każdym, w połowie z Kukizem, a w 5 województwach może nie zdobyć żadnego mandatu radnego.

Prawica

Przejdźmy teraz do PiS. Jakkolwiek, by nie patrzeć, partia Jarosława Kaczyńskiego stracił kilka procent poparcia. Jeszcze gorsza wiadomość jest taka, że nie mają już rezerw. Triada PiS-Kukiz'15-Wolność mają w sumie gorszy wynik o 2 proc. niż w wyborach 2015 r. Korwiniści są w zapomnieniu i mają małe szanse przebicia się przy tak silnej konkurencji. Kukiz'15 jest mocny i jego zwolennicy nie przejdą do PiS. Partii tej również nie udało się przejąć PSL-u.

Skalę problemów PiS obrazuje bunt posłów Polski Razem oraz nieprzychylne komentarze wspierających go dziennikarzy. Nie zdziwiłbym się, gdyby gowinowcy wraz z zbliżaniem się wyborów byli coraz bardziej niezależni i akcentowali swoją odmienność (w odróżnieniu od zanikającej Solidarnej Polski). Mogliby spokojnie zawiązać sojusz i z kukizowcami, i Prawicą RP.

PiS stracił dużo przez awanturę brukselską, obsadzaniem stanowisk "misiewiczami" czy awanturami znanymi z lat 2005-2007. Wciąż wierzą, że ich wiecznym kołem ratunkowym będzie 500+. Jednak ci, którzy je dostali, zapewne uważają to świadczenie za niezmienną rzecz, niezwiązaną już z PiS-em. Wątpię, by byli wdzięczni przy wyborach 2019. Nie mówiąc już o tych, którzy 500+ nie dostali.

I tutaj dochodzimy do ubocznego wyniku 500+. Oprócz zwiększenia o połowę tempa zadłużenia (z 5 mld miesięcznie PO do 7,5 mld), powróciła nasza kapryśna znajoma - inflacja. Bardzo prawdopodobne, że z zerowej w zeszłym roku skoczy do 2% w tym i nawet 3-4 proc. w 2019. Uderzy to zwłaszcza w emerytów, których już siła nabywcza spadła, a wiadomo, kogo oni głównie popierają.

Drugim czynnikiem spadku poparcia dla PiS, a przy tym wzrostu Kukiza'15 i być może jakiś rozłamowców z koalicji, jest reforma edukacji. Już widać, że panuje wielki bałagan, a przed wyborami 2019 r. do 1 klasy LO pójdą na raz dwa roczniki. Zamieszanie może być ogromne, co na pewno nie przysporzy rządowi zwolenników. 

Lewica

Bez zmian...

© PLANKTON POLITYCZNY
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci