Menu

PLANKTON POLITYCZNY

Biało-czerwoni

planktonpolityczny

A jednak się stało. Grzegorz Napieralski razem z Andrzejem Rozenkiem założyli partię. Wbrew tendencjom do jednoczenia lewicy, którąz18273390QLogopartiiBialoczerwoni prezentuje SLD i Twój Ruch. Nazwę wybrali kuriozalną - Biało-czerwoni. To pasuje do kampanii reklamowej Biedronki, ale nie do partii politycznej. Jest zbyt nijakie i nie wiążę się z lewicowym ugrupowaniem. Niezbyt ciekawe jest też logo, od razu kojarzy się z promieniowaniem nuklearnym.

Na razie w Sejmie mają mieć 4 posłów. Oprócz dwóch założycieli jest jeszcze Sławomir Kopyciński (SLD->TR) oraz Jacek Najder (TR). Zapewne powstanie więc koło. Co do struktur krajowych sądzę, że zasilą ją niezadowoleni z SLD i ta część Twojego Ruchu, co wyszła z partii w ostatnich miesiącach. Co do innych podmiotów, to chyba bardziej liczą na tandem SLD-TR, niż na BiCze.

A dla samej SLD-TR to konkurencja i potencjalny rywal wyborczy. Bardzo niewygodny. Mniejsze podmioty mogą szantażować ich groźbą przystąpienia dla BC. Chociaż ja sądzę, że tamci we wrześniu spróbują wytargować jakieś miejsca. W samodzielny start nie wierzę. Partia Rozenka i Napieralskiego nie mają nic nowego, co mogą zaproponować wyborcom, są za bardzo podobnie do Zjednoczonej Lewicy, a poza tym niczym się nie wyróżniają. Rozenek był ważną, ale raczej 2-planową postacią w Twoim Ruchu, zaś Napieralski od 4 lat jest na aucie. 

 

 

 

Samobój Kukiza

planktonpolityczny

APOEL-OWN-PENALTY-OWL

Odbył się wreszcie długo wyczekiwany zjazd zwolenników Pawła Kukiza. Wbrew nadziejom nie pojawiły się prawie żadne konkrety. Na razie Kukiz ogłosił, że jego ludzie skupią się na referendum, a nie na wyborach parlamentarnych. Na pewno części jego zwolenników, to się nie spodobało. Następnie powiedział dwie rzeczy, które moim zdaniem bardzo oddaliły go od dobrego wyborczego wyniku.

Po pierwsze stwierdził, że nie ma żadnego programu, bo takie rzeczy to "ściema", a on i jego ludzie będą się kierować etyką. Pytanie tylko, co mi po ludziach w Sejmie, na których płacę, którzy nie mają planu, co robić, oprócz etycznego zachowania się. Mają być jakąś busolą moralną skierowaną w stronę prawicowo-etatystyczno-libertariańską? W wersji: nic nie robimy, tylko oceniamy, to ekstremalna wersja "ciepłej wody w kranie.

Dodatkowo brak programu całkowicie przeczy idei wyborów parlamentarnych. Wybieramy w nim jakiś program, kierunek działania państwa w wielu sferach. To jest dobro, które otrzymujemy za nasz głos. Takie zasady mikroekonomii polityki. Gdy oddajemy głosy na człowieka poczciwego, ale który nie daje nam nic za głos, to trochę jak kupowanie kota w worku.

Po drugie wyskoczył z pomysłem oddania miejsc na listach wyborczych innym kandydatom w wyborach. Od lewicowego Tanajno, przez socjalliberalną Ogórek, paleokonserwatywnego JKM-a po kuriozalnego Brauna. Po co mu to, w dodatku powoduje dezorientację wśród wyborców.

W dodatku postawienie wszystkiego na jedną kartę w postaci referendum może się źle skończyć. PiS już zaczyna nim grać, chcąc dodać kilka pytań związanych z ich programem. Zaraz zacznie się zapewne licytacja na pytania innych partii. Kukiz zostanie wtedy tylko jednym z graczy przy stoliku referendalnym i straci noszący do tej pory tytuł rozgrywającego. To spowoduje mniejszą obecność w mediach i przejście części wyborców do innych ugrupowań w zależności od ich preferencji ws. głosowania.

Co powinien moim zdaniem pokazać Kukiz? Kilku/kilkunastu swoich współpracowników. Takich promuje już NowoczesnaPl. Zabrakło też kilku haseł, pod którymi ruch rozwijałby się. 

A to garść planktonowych newsów: NowoczesnaPL będzie miała swój kongres 5 lipca, podobnie jak Samoobrona. Grzegorz Napieralski odszedł z SLD i stał się planktonowym posłem. Ma zakładać z Rozenkiem nową partię. Mam w związku z tym deja vu związane z Polską Lewicą. Prawica Rzeczypospolitej ogłosiła kandydatów do Senatu. PiS oddał jej 5 miejsc:

1. Warszawa Zachodnia – Wołomin (okręg 40): Piotr Strzembosz. Mocno platformerski okręg - pod Warszawą.

2. Bielsk Podlaski – Siemiatycze (okręg 61): Bogusław Dębski. Tutaj ciekawa sytuacja. Okręg po Włodzimierzy Cimoszewiczu, który razem z Dornem i Kaliszem odchodzi z polityki. Tutaj szanse mają tylko kandydaci liberalni i lewicowi.

3. Chełm (okręg 18): Wojciech Bogaczyk. Bardzo mocne PSL. Kandydat PiS nie ma szans na przeskoczenie go. Zwłaszcza, że okręg pod granicą, gdzie mniejszości narodowe głosuje przeciw PiS.

4. Poznań (okręg 90): Sławomir Hinc. Twierdza PO, nie do przeskoczenia.

5. Dzierżoniów-Kłodzko (okręg 5): Jarosław Kresa. Okręg wybitnie platformerski (Dolny Śląsk i to nie ten prawicowy). Kandydat PiS bez szans.

KNP wydał jedno z najbardziej kuriozalnych komunikatów ever.

 

 

 

 

Zadyszka Kukiza

planktonpolityczny

Clipboard01dRzeczywistość zaczyna doganiać czarnego konia wyborów i "lidera zmian" Pawła Kukiza. Ostatnie sondaże wskazują, że poparcie dla niego lekko spada, zaś notowania PO już odbijają ponad 20 proc. Wszystko przez to, że o Kukizie i jego środowisko słyszy się ostatnio mnie. Poza nim nie ma żadnego wyraźnego gracza, a sam Kukiz nie może obskakiwać wszystkich mediów. W dodatku PO prowadzi szeroką ofensywę, PiS mobilizuje się przed wyborami, w PSL rozliczenia, a lewica się jednoczy. Natomiast o Kukizie cisza.

Wszystko może się zmienić w weekend, gdy odbędzie się zjazd ludzi Kukiza. Mają wreszcie pojawić się nazwiska i może jakieś programowe konkrety. Jeśli wszystko pójdzie dobrze, to znów notowania pójdą do góry. Jednak jeśli pojawią się jakieś zgrzyty - dziwne postulaty czy hasła, a zwłaszcza ludzie z dziwną przeszłością może nastąpić kolejny spadek poparcia. Poziom wkurzenia wśród społeczeństwa jest nadal wysoki, ale jednak w wyborach parlamentarnych wyborcy są bardziej zachowawczy.

A do zgrzytów już dochodzi, co było do przewidzenia. Jeśli mamy poważnego lidera z szansą na 100 mandatów i próżnią instytucjonalną, zaczynają do niego lgnąć grupowe lub jednostkowe podmioty. Zaczynają się koterię, walki i niesnaski (pamiętacie spółdzielnie w AWS?). Kukiz zdążył się już pokłócić z jednym z wiernych współpracowników, który go teraz atakuje oraz uderzył w część Bezpartyjnych Samorządowców. To dobrze nie wróży, chociaż na szczęście nie zwiąże się z bemowskimi samorządowcami. Coraz mocniejszy wydaje się przy tym jego sojusz z Kolibrem.

Trzeba też wspomnieć o konflikcie z JKM-em, który przeniósł się na łamy prasy. JKM buńczucznie pisze: "PO złożyliśmy do grobu - OK. Walkę z PiSem i Ruchem p.Kukiza chciałbym prowadzić spokojniej...". JKM na listach Kukiza dawałby mu 3-4 proc., ale też mnóstwo kłopotów, ale poza listami do spora konkurencja. Walka dwóch antysystemowców nie wyjdzie na dobrze żadnemu z nich.

I krótkie podsumowanie personalne: Kalisz i Dorn nie startują, szkoda. Grodzka odeszła z Zielonych, szkoda dla nich. Ponoć ona chciała większej współpracy z innymi podmiotami lewicy, a Zieloni byli bardziej sceptyczni. Choć moim zdaniem jej ambicja i chęć przedłużenia stażu sejmowego (z Zielonymi to mało prawdopodobne) oraz wiara w swoją podmiotowość, nie przedmiotowość w ramach nowej lewicowej koalicji były decydujące.

14 lat temu

planktonpolityczny

Przy okazji rozpatrywania różnic między sytuacją AWS i PO, patrzyłem jak powstanie PO, PiS, LPR wpływało na poparcie dla tego ugrupowania. Na wiosnę 2001 r. AWS miała jeszcze ponad 10 proc. poparcia i zapewne, jako koalicja, weszłaby do Sejmu. Przez miesiąc AWS i PiS koegzystował na tym samym poziomie, aż w sondażach zaczęła pojawiać się LPR i wtedy notowania znacznie spadły.

PiS dotrwał do dziś, LPR przestało mieć znaczenie po wyborach 2007 roku. W samorządach i np. TVP jej ludzie trzymali się jeszcze kilka lat. Z czego składała się LPR? Z kilku partii, stowarzyszeń i różnych grup.

LPR wprowadziła do Sejmu 38 posłów i 2 senatorów. Połowa odpadła do końca kadencji. Ciekawy był skład klubu parlamentarnego LPR. Aż 9 członków, czyli prawie 25 proc. to działacze związani z Porozumieniem Polskim Jana Łopuszańskiego. Paradoksalnie to oni jako pierwsi odpadli z polityki, bo już w 2005 roku. Drugie co do wielkości środowisko to Ruch Katolicko-Narodowy Antoniego Macierewicza - 7 członków klubu. On z kolei jako jedyny pełni jeszcze aktywną rolę w polityce.

Dopiero 3. co do wielkości grupą byli działacze Stronnictwa Narodowego, czyli grupy związanej z Maciejem i Romanem Giertychów. Było ich zaledwie 5, ale to oni grali pierwsze skrzypce. Zyskali na sojuszu z Radiem Maryja i jej 3 posłami. Do gry nie włączali się też przedstawiciele Solidarności i AWS - odpowiednio 3 i 4 członków oraz posłowie nie związani z partią czy Radiem Maryja - 3.

Prócz tego w klubie zasiadało po 2 posłów ROP o oraz Ojcowizny i samotny Gabriel Janowski z Przymierza dla Polski.

Po wyborach 2005 r. LPR była już bardziej jednorodna. Z 34 w czasie kadencji odpadło tylko 5. Większość z tych 34 posłów i 4 senatorów działała wcześniej w Młodzieży Wszechpolskiej i Stronnictwie Narodowym. Z tych 8 rozłamowców, 2 założyło Forum Polskie - Wrzodak i Daszyk, a 5 Ruch Ludowo-Narodowy, który żył potem jeszcze kilka lat pod skrzydłami PiS, a 1 senator pozostał niezależny.

Obecnie 2 byłe posłanki LPR - Gabriela Masłowska i Anna Sobecka zasiadają w Sejmie z ramienia PiS, a Waldemar Kraska jest senatorem PiS.

Z eurodeputowanych 2 nadal jest aktywnych w polityce. Mirosław Piotrowski zasiada już w Brukseli 3 kadencję (przygarnęło go PiS), natomiast Bogdan Pęk jest senatorem PiS.

 

Pobudka na lewicy

planktonpolityczny

Dziś doszło do reaktywacji prawicowego pomysłu sprzed 20 lat (Konwentu św. Katarzyny) w lewicowym wydaniu. W Warszawie spotkało się ok. 20 partii i organizacji od Demokratów do Ruchu Sprawiedliwości Społecznej. Na razie zdecydowano, że chcą razem współpracować oraz powołano radę programową. Na jej czelę stanęła Barbara Nowacka z Twojego Ruchu, są również przedstawiciele SLD, Zielonych i Piotr Ikonowicz. Kolejne spotkanie za 10 dni.

To, że doszło do spotkania to pierwszy krok w stronę przetrwania jesiennych wyborów przez lewicę. Końcowym efektem ma być wspólna lista wyborcza, coś w rodzaju LiD-u bis. Na razie tworzą zręby programu. Już teraz jednak wiadomo, że do grupy nie dołączy Partia Razem i nowy ruch tworzony z byłych działaczy SLD i Twojego Ruchu pod przywództwem Napieralskiego i Rozenka. Dodatkowo Janusz Palikot zapowiada, że TR pójdzie oddzielnie do wyborów.

Czego potrzeba nowemu ruchowi do przebicia się? Wyrazistych, lewicowych postulatów, schowania starych działaczy i promowania nowych. Pokazywanie, że jest to alternatywa dla PiS, bo takową przestała być PO, może przyciągnąć wyborców. W ogóle, jeśli animozje zostaną przełamane, jeśli wykluje się coś nowego, jeśli będzie to autentyczne, to po tylu krokach trzeba podążyć w stronę przejęcia osieroconych wyborców PO. To jest droga do prawdziwego zaistnienia.

A dla nas, kto był na spotkaniu: OPZZ, SLD i jej młodzieżówka, Unia Pracy, Twój Ruch, Zieloni, Demokraci, WiR, RSS, Polska Partia Pracy, zapewne SdPl, Partia Regionów, Krytyka Polityczna.

A jutro może nas czekać spora niespodzianka, gdy okaże się, że Stonoga będzie miał swojego (swoich) posłów w Sejmie.

 

 

 

© PLANKTON POLITYCZNY
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci