| < Listopad 2014 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

piątek, 31 października 2014

Mejla z takim tytułem dostałem od Nowej Prawicy. Dziś Kongres Nowej Prawicy pokazał nowy spot wyborczy, na którym występuje Janusz Korwin-Mikke i kilkanaście kandydatek tej partii na radnych.

Czy pierwiastek kobiecy jest potrzebny w polityce? Oczywiście, że jest. Mieliśmy takie kobiety jak śp. Margaret Thatcher, które pokazywały, że nie potrzebują parytetów, żeby być w polityce. I u nas też tak jest. Są u nas kobiety kandydujące z pierwszych miejsc, kobiety, które naprawdę chcą realizować program Nowej Prawicy. - mówił dziś na konferencji JKM.

- Według tej całej lewicowej ideologii, kiedy mężczyzna przepuszcza kobietę pierwszą przez drzwi, ma być to wielki okaz dyskryminacji kobiet poprzez brak równouprawnienia. Ale kiedy siłą bierze się kobiety na listy wyborze poprzez parytety, bo w tym wypadku nie da się zarejestrować list bez odpowiedniej ilości kobiet, to wszystko jest w porządku. My nie jesteśmy tutaj ze względu na parytety. Gdyby nie te parytety, i tak byłybyśmy tutaj w tej samej liczbie, w tym samym czasie i w tym samym miejscu. Dla nas parytety nie są ważne. Jesteśmy silnymi kobietami i pokażemy to w bieżących i w następnych wyborach - stwierdziła z kolei kandydatka do Rady Radomia.

To bardzo dobry ruch z kilku powodów. Po pierwsze do tej pory klipy KNP kojarzyły się z ostrym Korwinem albo bardzo młodymi działaczami próbującymi naśladować swojego guru. Kandydatki wyszły o niebo lepiej. Mają więc dobry klip promujący partię. Dodatkowo w ten sposób w pewien sposób neutralizują negatywny stereotyp, że jest to partia antykobieca. Może to im więc przynieść wiele dobrego dla partii.

O czym mówią kandydatki?


SPIS PARTII

Spisu kandydatów na prezydentów miast

Spis kandydatów na radnych w sejmikach wojewódzkich

FACEBOOKOWY PROFIL BLOGA



20:47, planktonpolityczny
Link Komentarze (1) »
czwartek, 30 października 2014

Przed wyborami samorządowymi ponownie zaczęto mówić o zabetonowaniu sceny politycznej. Ze względu na ordynację do sejmików i rad miasta (np. w Warszawie) mniejsze komitety nie mają szans wprowadzić swoich przedstawicieli. Chociaż zabetonowanie najbardziej widać w wyborach do Senatu.

W 2011 r. dwie główne partie zdobyły 94 miejsca na 100. 2 zdobyło PSL w porozumieniu z PO, 2 lewica: Marek Borowski i Włodzimierz Cimoszewicz - u nich w okręgu PO również odpuściła, a z SdPl Borowskiego miała. Podobnie było w przypadku Kazimierza Kutza. Generalnie tylko jeden mandat (Jarosław Obremski) zdobył kandydat nie związany z PO lub PiS.

W 2007 r. było jeszcze gorzej PO zdobyła 60 mandatów, PiS 39, a jedynym rodzynkiem był wtedy jeszcze nie kumający się z PO Cimoszewicz.

W 2005 r. PO i PiS zdobyły łącznie w wyborach trochę ponad 50 proc. głosów, ale zgarnęli aż 83 mandaty senatorskie. Aż 7 uzyskało LPR, 5 niezależni, 3 Samoobrona i 2 PSL.

W 2001 r. SLD i blok prawicowy Senat 2001 (AWS+UW+PiS+PO) zdobyły odpowiednio 75 i 15 mandatów. PSL wywalczyło 4, a niezależni, LPR i Samoobrona po 2. SLD w wyborach zdobyła 42 proc. głosów, ale aż 3/4 mandatów senatorskich.

W 1997 r. starła się lewicowa koalicja SLD i prawicowa AWS. Zdobyli odpowiednio 51 i 28 mandatów. 3. UW 8, ROP aż 5, PSL 3, a niezależni 5. AWS i SLD zdobyli razem ponad 60 proc. głosów, ale tylko 79 mandatów (ordynacja była wtedy trochę inna). Widać, że scena polityczna, mimo dominacji dwóch partii była bardziej rozszczelniona.

W 1993 r. dwie główne partie, które uzyskały razem 36 proc. głosów uzyskały aż 73 mandaty. Powodem było rozdrobnienie partii prawicowych. 9 mandatów uzyskała Solidarność, 4 UD, 3 BBWR,  UP 2, a kilkanaście komitetów po jednym.

Podsumowując, od 2007 r. Senat jest całkowicie zabetonowany przez PO i PiS, które kontrolowały w czasie wyborów wszystkie prócz jednego mandatu. Od 1997 r. nie zdarzyło się, by partia zdobyła proporcjonalnie więcej miejsc w Senacie niż w Sejmie.

Nigdy w Senacie 3. partia nie zdobyła więcej niż 9 mandatów, to jakby nigdy w Sejmie żadna 3. partia (UD, UW, Samoobrona, LiD, SLD, Ruch Palikota) nie zdobyły więcej niż 42 posłów. Tak zdarzyło się tylko w 2011 r., co również jest symptomatyczne.

Dla porównania w 1991 r., dwie główne partie (UD i SLD) zdobyły razem 24 proc. głosów i... 25 mandatów senatorskich. Kolejne 3, które razem zdobyły 26 proc. głosów - 26 mandatów, następne 4, które zdobyły łącznie 25 proc. - 28 mandatów.

SPIS PARTII

Spisu kandydatów na prezydentów miast

Spis kandydatów na radnych w sejmikach wojewódzkich

FACEBOOKOWY PROFIL BLOGA



22:16, planktonpolityczny , News
Link Komentarze (9) »
wtorek, 28 października 2014

Jakiś czas temu krążyły różne plotki o odejściach z KNP. Powodem miały być kłótnie wewnętrzne ws. "słoików w partii" oraz ogólna troska o notowania partii, które od czasu eurowyborów spadają. Rozsiewano plotki o odejściach do Polski Razem, a tu nieoczekiwanie sprawy poszły się w zupełnie odwrotnym kierunku. Wiceprezes PR - Piotr Zając odszedł do korwinowców. Zapewne z nim też inni działacze. Jak piszecie ceną była "jedynka" na listach, a pretekstem zbytnie zbliżenie z socjalnymi PiS-owcami. Jak słusznie zauważył Pawmak, to już 4 wiceprezes PR, który opuścił partię. Przed nim odeszli, z tego co kojarzę: Marek Migalski, John Godson i Przemysław Wipler.

Odejście Zająca może oznaczać opuszczenie PR przez frakcję Republikanów i jednoczesne wzmocnienie nimi Kongresu Nowej Prawicy. Razemiacy więc będą się już trzymać tylko na członkach PJN, gowinowcach i SKL-owcach. Z kolei dla korwinowców to sygnał, że nadal są atrakcyjnym środowiskiem i co najmniej do czasu weryfikacji w wyborach samorządowych mogą liczyć na dobrą passę. Czego niestety nie można powiedzieć o Polsce Razem.

Na Ukrainie mamy w końcu mniej więcej ostateczne wyniki wyborów. Jednak wygrał Front Narodowy, a o włos za nim uplasował się Blok Petra Poroszenki. Jak będą dostatecznie dojrzali, to uformują koalicję rządzącą. Mimo takich rezultatów, dzięki okręgom jednomandatowym, to BPP zdobył najwięcej mandatów - ok. 131, a FN - 83. Razem mają więc znikomą większość. Może wspomóc ich Samopomoc z 33 mandatami, lub partia Julii Tymoszenko z 18 posłami.

Tak więc "majdanowcy" zdobyli 265 z 423 miejsc w parlamencie. 29 mandatów zdobył Blok Opozycyjny (była Partia Regionów), a 20 Partia Radykalna. 100 mandatów zyskali niezależni, czyli de facto kandydaci miejscowych oligarchów, w tym Poroszenki.

Kilka partii spod progu wyborczego również zdobyło mandaty: Swoboda 6, ultraprawicowy majdanowski Prawy Sektor - 1, oligarchiczna, prorosyjska Silna Ukraina - 1, agrarny ZADTUP - 1, czy zblokowana z Samopomocą Wolność  . Natomiast po raz pierwszy od 92 lat zabraknie komunistów. 

W weekend odbyły się również wybory w Tunezji. Wygrał je sekularystyczny, lewicowo-liberalny Głos Tunezji, który zdobył ponad 80 mandatów (do rządzenia trzeba ok 110). W skład partii wchodzą członkowie obalonego w 2011 r. reżimu, różne grupy lewicowe i centrolewicowe oraz związki zawodowe, takie ichniejsze SLD czy UP z pocz. lat 90.

Drugie miejsce zajęła najsilniejsza, umiarkowanie islamska Ennahda zdobywając prawie 70 mandatów. Już przyznała się do porażki i powiedziała, że odda władzę.

Sukces Głosu Tunezji podkopał tradycyjne lewicowe partie: Kongres dla Republiki zdobył tylko 4 mandatu (strata 25), a socjaldemokratyczny Ettakatol żadnego. Obie partie były członkami koalicji rządowej sprawującej władze po rewolucji 2011 roku.

3. miejsce i 28 mandatów zdobyła liberalno-oligarchiczna i sekularystyczna UPL, 4. i 12 mandatów komunizujący Front Ludowy, 5 - Afek Tounes - liberalna partia mieszczańska oraz Prąd Demokratyczny (nie wiem co to). 4 mandaty zdobyła umiarkowana Inicjatywa.

SPIS PARTII

Spisu kandydatów na prezydentów miast

Spis kandydatów na radnych w sejmikach wojewódzkich

FACEBOOKOWY PROFIL BLOGA

niedziela, 26 października 2014

Dziś odbyło się kilka wyborów na całym świecie. Najważniejsze dla nas były te na Ukrainie. Prawie wszystko się udało - głosowanie przebiegło bez zakłóceń. Nie udało się ich przeprowadzić tylko w 15 obwodach Donbasu i 12 na Krymie. Miało to też swoje przełożenie na wyniki wyborów.

Najwięcej głosów zdobył plankton. Większość partii, które przekroczyły próg, praktycznie nie istniała jeszcze parę miesięcy temu. Nieplanktonowe partie zajęły 6. i 7. miejsce.

Wyniki wyborów na Ukrainie

Wynikiem zawiedziony może być Blok Petra Poroszenki. Ugrupowanie prezydenta kraju, w skład którego weszła partia UDAR Kliczki, oligarchiczna klientela Poroszenki - również z Partii Regionów oraz różni niezależni politycy wywodzący się z dawnej opozycji (Batkiwszczyna) czy z Euromajdanu. Blok zdobył ok. 23 proc. głosów i zapewne ok. 140 z 423 mandatów. W poprzednim parlamencie z blokiem związanych było ok. 50-60 posłów. Blok ma charakter centroprawicowy, ale wyraźne są akcenty liberalne i socjalne.

Zaraz za Blokiem - ok 22 proc., nieoczekiwanie z wysokim wynikiem, uplasował się Front Ludowy. Tworzą go rozłamowcy z Batkiwszczyny, a zarazem najważniejsi obecnie politycy tej partii: Turczynow  i Jaceniuk. Są bardziej prawicowi od Bloku Poroszenki, też dlatego, że włączono do niej znaczną część walczących na wojnie aktywistów Euromajdanu. Partia ta zapewne zdobędzie ok. 140 mandatów i będzie musiała wejść w koalicję ze zwycięską partią.

Największą niespodzianką jest wejście do parlamentu nowicjusza - Samopomocy. To chadecka partia założona przez mera Lwowa - Andrija Sadowego, aktywna na Zachodzie Ukrainy. Zapewne to oni i Front Ludowy odebrali najwięcej głosów Swobodzie. Partia ta zdobyła ponad 12 proc. głosów, co przełoży się na ok. 50 mandatów.

Partia Regionów co prawda zbojkotowała wybory, ale duża część działaczy postanowiła wystartować w ramach Bloku Opozycyjnego. Partia ta straciła sporo elektoratu, po aneksji Krymu i agresji w Donbasie. Ukraina straciła w ten sposób ok. 15 proc. ludności, w ogromnej większości rosyjskojęzycznej i głosującej na Partię Regionów. Było to ok. połowy jej elektoratu, w dodatku część rozpierzchła się po innych partiach. Wynik bloku - ok. 8 proc., nie zachwyca, ale patrząc na uwarunkowania, to bardzo przyzwoity wynik. W sojuszu startuje również kilka małych, oligarchicznych partyjek. Może on liczyć na ok. 30 mandatów.

Piąte miejsce zajęła populistyczny, antyoligarchiczna i dosyć tajemnicza Partia Radykalna Ołecha Laszki. To typowa partia jednego, głośnego człowieka, ale swoje 20 mandatów (6,5 proc. poparcia) powinna zdobyć.

Tuż za nią znajduje się nacjonalistyczna Swoboda, która jeszcze rok temu była jedyną duża skrajnie prawicową partią. Od tego czasu jednak została zepchnięta do centrum przez skrajniejsze organizacje, które narodziły się na Majdanie. Przez to oraz konkurencję Samopomocy Swoboda straciła 4 punkty procentowe poparcia i z 6,5 proc. głosów zdobędzie ok. 20 mandatów.

Ponad próg prześliźnie się pewnie Batkiwszczyna Julii Tymoszenko. Partia straciła świeżość i działaczy na rzecz Frontu Ludowego. Prócz tego piękna Julia nie jest już taka popularna. Ten prawicowy sojusz może liczyć na ok 10 mandatów.

Poniżej progu znalazły się m.in.: rozwiązana wcześniej przez władze Komunistyczna Partia Ukrainy (również straciła elektorat po aneksjach Rosji) oraz kilka skrajnie prawicowych partii jak Prawy Sektor. Małą niespodzianką jest sromotna klęska rozłamowców z Partii Regionów - Silnej Ukrainy Serhija Tihipko. Progu nie przekroczyła również konserwatywna i antykorupcyjna Obywatelska Pozycja.

Powyższe wyniki oparte są na pierwszych sondażach exit poll.

SPIS PARTII

Spisu kandydatów na prezydentów miast

Spis kandydatów na radnych w sejmikach wojewódzkich

FACEBOOKOWY PROFIL BLOGA

20:26, planktonpolityczny , Plankton za granicą
Link Komentarze (20) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 228