Menu

PLANKTON POLITYCZNY

Blog polityczny o planktonie politycznym

Co uchroni lewicę przed katastrofą za rok

planktonpolityczny

Za rok o tej porze będziemy w czasie rozpędzającej się kampanii wyborczej do samorządów. Już dziś widać, jak większe partie szykują swoich kandydatów na najważniejsze miejskie stanowiska, a mniejsze, w tym i plankton, szuka sojuszników, by stworzyć wehikuł pozwalający zdobyć mandaty. Niestety, realny próg wyborczy w wyborach do samorządowych jest dużo wyższy niż np. wyborach parlamentarnych. W większości okręgów sejmowych trzeba przekroczyć 5%, by załapać się na mandat. Np. w radzie Warszawy SLD zdobyła 2 mandaty na 60, przy 10 proc. poparciu. Dlatego warto startować razem.

DSC3278-1-e1504772005861

W zeszły weekend na debacie spotkało się kilkanaście organizacji lewicowych. Z partii byli Razemiacy, Zieloni i Ruch Sprawiedliwości Społecznej. Była też ostatnio mniej aktywna organizacja: Inicjatywa Polska. Poza tym garść małych lewicowych NGO-sów oraz organizacji pracowniczych. Z większych nazwisk był prof. Ryszard Bugaj, prof. Barbara Labuda, a list wysłał Robert Biedroń. 

Były lider Unii Pracy stwierdził, że Partia Razem jest 3. próbą tworzenia niepostkomunistycznej lewicy. Pierwsza PPS umarła w zarodku, targana wewnętrznymi tarciami, w końcu wchłonięta przez SLD. Jego partię spotkał ten sam los, choć być może gdyby UP dochrapała się tych 30 tys. głosów i weszła do Sejmu III kadencji, sytuacja byłaby inna. Reszta mówców zwróciła uwagę na potrzebę budowy własnych mediów (których jest bardzo mało) oraz stworzenie własnej oferty programowej w kontrze do PiS. Wymieniano również przykłady przyszłej współpracy, np. wspólne listy we Wrocławiu Razem i Zielonych. 

Na spotkaniu zabrakło partii starej lewicy. Nie potwierdzono również chęci zawarcia bliższej współpracy, to nie było zapewne celem spotkania. Jednak jego przedstawiciele muszą zdać sobie sprawę, że w wyborach do sejmików ich samodzielny start - w konkurencji do SLD - może zakończyć się katastrofą. Razem i SLD notują odpowiednio ok. 2,9% i 5,7% poparcia. Pierwszej nie daje to żadnego mandatu w województwach, druga może liczyć na góra kilkanaście mandatów. Jednak wspólny start, wystarczy kompromis w województwach, to szansa na kilkadziesiąt mandatów, widoczność w całym kraju oraz możliwość współrządzenia. Myślę, że warto to przemyśleć, bo trudne jest życie na planktonie politycznym. 

SPIS WSZYSTKICH PLANKTONOWYCH PARTII >>

 

 

 

Komentarze (41)

Dodaj komentarz
  • mariusz_wxxx

    Przecież nie chodzi tylko o zdobycie mandatów, ale też o jakąś ideowość i konsekwentność. Są pewne zasady. Łączenie sił tylko dla mandatów to rodzaj jakiegoś zysku ponad wszelką cenę, podczas gdy są inne zasady.

  • sopherss

    No przecież to jest zupełnie absurdalna teza. Ćwiczyliśmy to w 2015 roku, minęło 2 lata a szanowny autor nic nie zrozumiał. PROCENTY SIĘ NIE SUMUJĄ. Ludzie popierający Razem NIE ZAGŁOSUJĄ na jakiś koalicyjny twór Razem+SLD. To będzie również klęska tej trzeciej próby stworzenia niepostkomunistycznej lewicy w Polsce. Jakakolwiek współpraca z SLD to pocałunek śmierci, natychmiastowa utrata wiarygodności i skazania się na bycie przystawką. Niczego te historie z PPS i Unią Pracy nie nauczyły, naprawdę trzeba namawiać do robienia PO RAZ TRZECI dokładnie tego samego błędu?

    Dla Razem wybory samorządowe nie są jakimś znaczącym priorytetem - nikt tam nie liczy na jakiekolwiek mandaty i wielkie wyniki; Razem ma w tych wyborach zaistnieć i rozgrzać swoje struktury przed bojem zdecydowanie poważniejszym: o parlament. W samorządowym starciu cele dla Razem są dwa, jeden kluczowy, drugi opcjonalny. Po pierwsze, zarejestrować listy we wszystkich okręgach do Sejmików Wojewódzkich - tak aby każdy wyborca i wyborczyni mogli oddać głos na Razem. Jeżeli to się nie uda, będzie to bardzo niepokojący sygnał o słabości organizacyjnej partii - o tym, że nie daje rady ona wypełniać swojej podstawowej funkcji: startować w wyborach.

    Po drugie, osiągnąć przynajmniej takie poparcie jak w wyborach parlamentarnych w 2015. Cokolwiek niżej, będzie sygnałem dla Generała Publicznego, o słabości Razem i do partii może przylgnąć etykietka potencjalnie zmarnowanego głosu rok później. Cokolwiek wyżej będzie stanowić dużo lepszą pozycję na starcie w wyborach parlamentarnych.

    O miastach Razem może raczej zapomnieć; zapewne wystawi koalicyjne komitety w Warszawie, Gdańsku, Wrocławiu czy Krakowie i Poznaniu, natomiast w szeroko pojętym interiorze skupi się na kampanii sejmikowej i na tym, żeby ona kogokolwiek obchodziła. Punktowo gdzieś wystartują do rad miejskich czy gminnych ludzie z Razem kojarzeni.

    Wybory samorządowe nie są dla Razem sprawą życia i śmierci - jednoczenie się z SLD przy ich okazji byłoby końcem tego ugrupowania. Nic nie można zyskać, za to wszystko stracić.

  • kataak0

    Zdecydowanie trafne spostrzeżenie jest to o mediach. Korwiniści mają NCzas, który ostatnio ma także swój portal wolnosc24 (na którym są publikowane jeszcze większe bzdury niż w NCzasie) a do tego całą armię niezależnych funpagów, stron, portali które generalnie prezentują podobną wizję świata co Ozjasz i banda.

    A to jest niszowe środowisko które w polityce funkcjonuje raczej jako ciekawostka niż rzeczywista siła polityczna.

    Co ma lewica? SLD ma Dziennik Trybuna w którym od dawna dzieje się źle, jak nie dziwne wałki z płacami to z funpagiem. Środowiska antyklerykalne mają FiM i Tygodnik Faktycznie które w sumie są czytane raczej przez starsze osoby i generalnie nie są traktowane poważnie nawet na lewicy. I poza tym nic. Do tego można doliczyć środowisko Krytyki Politycznej, ale to nadal głównie wydawnictwo i czasopismo a nie dziennik, portal czy radio. Razem powinno zaraz po wyborach budować swoje zaplecze medialne, nawet nie w formie gazety papierowej ale jakiegoś porządnego portalu informacyjnego połączonego z funpagiem, jakichś podkastów, radia internetowego, CZEGOKOLWIEK. Lewica w mediach nie istnieje przez co między innymi obecnie jest zmarginalizowana.

  • red.grzeg

    Właśnie z uwagi na te 10% realnego progu nie wierzę w start SLD+Razem. Nawet w czysto teoretycznym wariancie (w który nie wierzę) ,że się procenty zsumują i dojdzie nawet jakaś premia za jedność, to do 10% braknie. Nie warto się szarpać.

    SLD samodzielnie jakąś tam część planktonowej lewicy i tak zgarnie, a przyrost głosów z sojuszu z Razemitami jest niewarty upierdliwości.

    Efektem samodzielnego startu Razem do sejmików będzie symboliczny wynik który ugruntuje pozycję partii jako planktonowej w szerszym społeczeństwie. Dla SLD to bardzo korzystne.

    Jeśli SLD wystartuje z kimś w sojuszu to będzie to któraś z ugruntowanych partii (PO/.N/PSL), jako "wspólnota pro-demokratyczna", anty-pisowska.

  • red.grzeg

    w sojuszu to będzie to któraś z ugruntowanych partii (PO/.N/PSL),

    Lub nawet prawie wszystkie, lub w wszystkie z tej listy.

  • karol542

    Koalicja SLD i Razem nie ma sensu. SLD i tak niechętnie będzie się czymkolwiek dzieliła (bo i tak dużo straci, więc będą chcieli zachować co im się uda), a po 2015 raczej niechętnie zapewne patrzą na jakiekolwiek porozumienia - nic im to nie dało. Pewnie wierzą w to, że samodzielna droga jest jakkolwiek lepsza - po pierwsze to co uzyskają w samorządowych będzie tylko dla nich i dla nich struktur, które mogą być bardziej zmotywowane walcząc tylko za swoich i ew. za stałych sojuszników. Po drugie, niedługo po samorządowych mamy wybory do EP i parlamentarne i jakby nie patrzeć, to tutaj SLD może wywalczyć utrzymanie się przy życiu, albo upadek. Bo druga porażka z rzędu, to będzie koniec dla partii - zwłaszcza, że rok wcześniej stracą większość miejsc w samorządach i tak dalej. Pewnie władują wszystko w '19 i niech się dzieje wola boska. 5-6% ich ustawia w takim sensie, że znowu będą funkcjonowali w debacie publicznej jako partia parlamentarna - wiadomo, że takie traktuje się poważniej (tj. są częściej mediach, więcej się o nich mówi, ich propozycje częściej się przebijają, no i mają szersze pole do działania, a także kasę na prowadzenie biur czyli chociaż częściową rekompensatę za przegrane w samorządach). W przypadku, gdy SLD drugi raz nie wejdzie do parlamentu (A przy okazji wcześniej straci miejsca w PE), to jest to koniec, bo będzie znaczyło, że nie dość, ze partia Czarzastego nie była w stanie przekonać nowych grup do swojego programu, do tego, że są potrzebni na scenie politycznej, to jeszcze konkurencyjne organizacje powyciągały im sojuszników i głosy. Na tę chwilę SLD się jako-tako trzyma i jest na skraju przetrwania.
    Zgadzam się ze stwierdzeniami forumowiczów, że sojusz SLD-Razem, to samobójstwo dla drugiej z partii. Ona się pozycjonuje jako alternatywa dla SLD i w ogóle nowa, świeża partia, która chce zmian. Sojusz ze starą lewicą, lewicą, która rządziła dwukrotnie i która wywodzi się z czasów komunistycznych, lewicą, która padła przez afery, to gwóźdź dla takiej świeżości i dla jakichkolwiek atutów Razemiaków. Bardziej bym ich widział jako jeden z filarów potencjalnego komitetu Biedronia, obok nowych ludzi, samorządowców, kilku innych organizacji (może także Inicjatywy Polskiej). Wtedy ich "swieżość" i "postępowość" by nie ucierpiała - Biedroń raczej kojarzy się również jako ktoś nowy, jako jakaś alternatywa i z pewnością jako postępowiec. Razem by mogło stać się częścią większej platformy i moim zdaniem to dla nich największa szansa. Bo tak, to szczerze mówiąc nie wiem czy po prostu wszelkie organizacje itd. nawet łącząc się są w stanie zdobyć te 5%.

  • pawmak

    Słusznie red.grzeg napisał - "razemitami". Jako autor nazwy "razemiacy" po raz kolejny protestuję przeciw jej użyciu przez autora na zupełnie partię niż ta, dla której została wymyślona ;P A propos lingwistyki jeszcze, to SLD "zdobył" i "dzielił", może ew. "zdobyło" i "dzieliło" - ale nie "zdobyła" i "dzieliła".

    Cóż - część lewicy uważa, że najważniejsze jest danie oferty lewicowej, a część, że trzeba odsunąć PiS i przy okazji załapać się na mandaty. Partia Razem jest z założenia nieprzejednana w tym pierwszym, a reszta jest w stanie rozmawiać z PO i Nowoczesną (co ich pewnie u razemitów dyskwalifikuje, zresztą SLD jest u nich zdyskwalifikowane też z założenia, na starcie - jako SLD właśnie). Z PiS-em PO i .N są w stanie sobie poradzić bez SLD. Co do kwestii mandatów, to jeśli się je zdobędzie, to się ma reprezentację i wpływ na coś, a jeśli nie, to nie (i tu ideowość nic nie pomoże). SLD już rozstrzygnął, że wystartuje jako SLD Lewica Razem i jako taki komitet ma szansę na chyba najwięcej radnych. Obecnie w sejmikach ma radnych 20, więc wiele do stracenia nie ma - a jeśli nawet wystartowaliby razem z PO i .N, to pewnie więcej by im nie przypadło. Osobno wystartuje Partia Razem (być może przygarnie jakichś radykalniejszych lewaków typu np. RSS, może PPS, ew. może pogadać z Zielonymi). Ma sporą szansę być 6. siłą, ale jeśli złapie jakieś mandaty w sejmikach, to pojedyncze. Ale kto wie, może znowu się jakoś podpompują przed wyborami. Pewnie znowu własne symboliczne listy wystawi też Samoobrona - chyba że dogada się jakoś z PiS-em, do którego jakiś czas temu zaczęła się podlizywać. Ciekawe, co z Inicjatywą Polską - oni z żadną z tych trzech lewic nie wystartują, a sami szans nie mają. Najprędzej zawiążą jakiś tymczasowy sojusz z Nowoczesną (podobnie jak centrowe UED i SD oraz centrolewica - WiR, SDPL i, ile ta partia jeszcze będzie istniała, BC).

  • albatros162

    Lewica nie ma pola do istnienia, duża część elektoratu została przejęta przez PIS i właściwie to nie żałuję SLD. Powinni już dawno zniknąć ze sceny politycznej.



    Najlepsza gielda kryptowalut z jakiej kozystalem, bez prowizji, szybki zysk na obrocie kryptowalutami takimi jak bitcoin, litecoin, ether, lisk, zapraszam tnijurl.com/b6f2084cbdc9/

  • homiczka

    Była też ostatnio mniej aktywna organizacja: Inicjatywa Polska.

    "Nieaktywna" Inicjatywa Polska, która jest jedną z głównych sił w akcji Ratujmy Kobiety 2017 i którą non stop widać na ulicach przy zbieraniu podpisów pod tą sprawą? No jednak chyba coś jest nie tak z tym zdaniem ;)

    Poza tym jest jedna zasadnicza różnica pomiędzy "starą" a "nową" lewicą - SLD gra na udział w Zjednoczonej Opozycji i na pójście jednolitym frontem z silniejszymi partiami opozycyjnymi (pisałam już wcześniej na tym blogu o takich ruchach SLD m.in. w Łodzi), natomiast Razem czy Zieloni chcą wystawiać własne listy w sejmikach i koalicyjne listy na poziomie miast i gmin razem z ruchami miejskimi. Zwyczajnie ani razemom ani zielonym nie po drodze ani z SLD, ani z PO czy .N.

    Ponadto i jednych i drugich bardzo dobrze było widać na odbywającym się w ten weekend IX Kongresie Kobiet, gdzie zostali pozytywnie przyjęci, o "nowej" lewicy pozytywnie wypowiada się też np Marta Lempart z Ogólnopolskiego Strajku Kobiet, która tak mówi o Zielonych:

    Czule przyglądam się Zielonym. Nie są radykalni, idzie im o zrównoważony rozwój, dlatego blisko im do ruchów miejskich. Na pewno pomagają im idiotyczne decyzje ministra Szyszki w sprawie czy to Puszczy Białowieskiej, czy innych, jak OZE, gdzie ludzie widzą, że rząd jest nie tylko zły, ale i głupi. Mają wprawdzie na razie małe poparcie, ale też nie mają zdecydowanych przeciwników, a to wróży im dobrze. A w krajach europejskich są ważną przeciwwagą dla partii populistycznych i neonazistowskich wystarczy popatrzeć na wyniki wyborów prezydenckich w Austrii. Mocno im kibicuję.

    Czyli widać że "nowa" lewica mocno buduje swoją pozycję wśród obecnie aktywnych środowisk lewicowych i lewicujących, SLD pozostawiając ich żelazny, zanikający elektorat.

  • kataak0

    >A w krajach europejskich są ważną przeciwwagą dla partii populistycznych i neonazistowskich wystarczy popatrzeć na wyniki wyborów prezydenckich w Austrii.

    Dobry wynik VdB nie przekłada się na poparcie dla Zielonych, a teraz dodatkowo osłabionych przez rozłam w partii.


    A z planktonowych wieści to Razem w nowym sondażu IBRiS dla Rzepy ma 5% poparcia.

  • barek_melka

    Gilles Lebreton, francuski europoseł z Frontu Narodowego, powiedział Politico że eurosceptyczna grupa ENF prowadzi rozmowy z polskimi członkami ECR w sprawie transferu do ENF, oraz że te rozmowy idą dobrze.
    www.politico.eu/article/euroskeptics-in-free-fall-at-european-parliament/
    A jeśli chodzi o Polaków, to w tej grupie są niezrzeszeni Ujazdowski, Mirosław Piotrowski oraz Urszula Krupa, członkowie PiS oraz Marek Jurek.
    Ujazdowski prawie na pewno nie przeszedłby do eurosceptycznej grupy. Piotrowskiego nie kojarzę. Krupa jako była członkini LPR wydawałaby się naturalnym kandydatem do transferu - ale Lebreton mówił w liczbie mnogiej o Polakach. Albo więc dojdzie do tego może Jurek albo ten Piotrowski, albo może chodzić o całą delegację PiS.
    Ta ostatnia opcja wydaje się jednak mało prawdopodobna, bo straciliby wtedy wszystkie ważne stanowiska, jak Czarnecki wiceprzewodniczącego PE - eurosceptycy mają blokowany dostęp do nich przez resztę parlamentu. Ponadto byłby to wizerunkowy strzał w stopę.

  • amiel1

    Piotrowski od zawsze był blisko ze środowiskami narodowymi, kiedyś nawet rozważano jako kandydata na prezydenta, ale nie chciał zabierać głosów PiSowcom. Myślę , że w tej kwestii chodzi o tandem Piotrowski-Krupa, oboje to byli działacze LPR.

  • red.grzeg

    Ponadto i jednych i drugich bardzo dobrze było widać na odbywającym się w ten weekend IX Kongresie Kobiet, gdzie zostali pozytywnie przyjęci, o "nowej" lewicy pozytywnie wypowiada się też np Marta Lempart z Ogólnopolskiego Strajku Kobiet, która tak mówi o Zielonych:

    To jest pewnie miłe, ale to jest cały czas bardzo wąskie, lewicowe środowisko.

  • anrzeju

    @homiczka

    " "Nieaktywna" Inicjatywa Polska, która jest jedną z głównych sił w akcji Ratujmy Kobiety 2017 i którą non stop widać na ulicach przy zbieraniu podpisów pod tą sprawą? No jednak chyba coś jest nie tak z tym zdaniem ;) "

    Barbara Nowacka faktycznie moze jest aktywna w mediach w zwiazku z Ratujmy Kobiety ale co do zbiorki podpisow to pewnie poza Warszawa i Łodzią gdzie jest wiekszosc sposrod 150 czlonkow IPl raczej nie sa widoczni na ulicach. Np w trojmiescie widac tylko Razem i Febre (organizacje feministyczna)

  • barek_melka

    @amiel1 A to nie wiedziałem. W takim razie rzeczywiście wydaje się, że to oni przejdą do ENF. Ciekawe czy będzie to jakoś związane z krajowym podwórkiem - czy będą próbowali np. dogadać się z narodowcami od Kukiza, czy też będą liczyć ze znowu PiS ich wystawi (wcześniej wystawiał pomimo tego ze odchodzili z delegacji PiS, ale grupa parlamentarna to jednak co innego)

  • mlodylew

    Dobry wynik Razem jest wynikiem wyjścia poza bańkę z przekazem. Same felietony Zandberga wiele dają, dzięki nim duża masa dowiedziała się o działalności Razem, m.in. protest w Zawierciu, zawiadomienie NIK wobec Polskiej Fundacji Narodowej. Jak Razem chce zaistnieć musi budować własne kontakty ze społeczeństwem w mediach tradycyjnych. Co z tego że fanpage na fejsie jest popularny skoro to jest docieranie do twardego elektoratu? Szerokie masy można przekonać poprzez ulicę, gazety i telewizje.

  • pawmak

    A Krupa to odeszła z delegacji PiS albo nie weszła w jej skład? Nie było żadnego newsa o tym, ale mnie to od dawna nurtuje.

    Piotrowski w zeszłej kadencji był blisko Solidarnej Polski (też odszedł z delegacji PiS, jak i w tej kadencji), ale wówczas jednak grupy nie zmienił. Teraz całkiem możliwe, że zmieni.

    Ta Lempart to wypowiada się nie tylko o Zielonych...
    wmeritum.pl/kuriozalny-wpis-feministki-czytala-myslach-uczestnikow-miesiecznicy-smolenskiej/199991

    A razemiacy (prawdziwi, znaczy od Gowina) powołali ostatnio 11 nowych kół. Oj, partia się szykuje na przyszłość... Gowin traci reputację w tej władzy, ale Duda też tracił, a wystarczyło parę mądrzejszych ruchów i już jest bardziej szanowany. Gowin też ma szanse trochę się uratować, ale im później, tym gorzej.

  • amiel1

    Razemiacy próbują naprawiać grzechy z przeszłości. Jarek poprzez swoich wysłanników oferuje poważne rozmowy byłym działaczom w niektórych okręgach np Warszawie, gdzie poza dwoma niewielkimi kołami (Białołęka i Południe) mają pustynię.

  • mlodylew

    W styczniu posłowie klubu Wolni i Solidarni oficjalnie mają powołać partię.

    fakty.interia.pl/polska/news-kiedy-powstanie-partia-wolni-i-solidarni-morawiecki-ujawnia-,nId,2439512

    Obstawiam że, dołączą do koalicji Zjednoczonej Prawicy. Tam już będą sformalizowaną frakcją Mateusza Morawieckiego.

  • amiel1

    Koło Republikanie przystąpiło do Polski Razem i do klubu PiS.

  • kataak0

    Republikanie jak na razie zaprzeczają:
    wiadomosci.wp.pl/uciekinierki-z-kukiz-15-dolaczyly-do-pis-jest-dementi-kola-republikanie-6165350492821121a

  • pawmak

    Co to za bzdury z tym WiS-em, ja nie rozumiem... Rok temu już złożono wniosek o rejestrację partii, od listopada (prawie 10 miesięcy) partia już jest zarejestrowana. A ci w kwietniu tego roku znowu ogłaszają powołanie partii, a teraz jeszcze pitolą, że... w styczniu kolejnego roku spotkanie w sprawie jej powołania. Kuźwa co oni myślą, że jak co parę miesięcy ogłoszą, że powołują (dawno powołaną) partię, to chętnych do niej przybędzie? Ja świergolę...

    Republikanie to akurat do Polski Razem by pasowali (z powrotem ;D). Ale przynajmniej mają wolność głosowania, jak np. z sądami, a nie tak jak razemiacy. Niektórzy twierdzą, że jak gowiniści by odeszli z koalicji, to drobnica by ich zastąpiła - rzeczony WiS owszem, ale Republikanie już niekoniecznie, bo mieliby co najmniej identyczne dylematy moralne, co Polska Razem. Chyba że od Kukiza by kogoś PiS przechwyciło, ale nie wiadomo, czy jest kogo.

    A propos partii Gowina, to ciekawe, czy Poncyljusz i E. Jakubiak tam jeszcze należą. Pewnie jako szeregowi członkowie, ale niekoniecznie aktywni. Ciekawe też, czemu Kowal nadal formalnie jest szefem rady krajowej, skoro od 2 lat jest nieaktywny i wypowiada się niezależnie (coraz krytyczniej wobec władzy zresztą).

  • pavl6

    Republikanie zdecydowanie zaprzeczają informacjom (podanym co ciekawe przez media rządowe, a więc może to po prostu plotka wrzucona przez PiS), że mieliby dołączyć do PRZP i do klubu PiS.

    Ciekawe te informacje o przejściu Polaków z ECR do ENF. Są za i przeciw. Piotrowski, Krupa czy Marek Jurek by pasowali, ale:
    a) Czy to by nie wykluczało startu Piotrowskiego i Krupy ponownie z listy PiS, a jeśli nie z PiS, to z jakiej? Chyba, że Kukiz'15.
    b) Marek Jurek (i Ujazdowski) jest w ECPM, a ECPM w całości należy do ECR. Nie wiem jak to wygląda, czy nie ma przeszkód, aby posłowie ECPM byli w różnych klubach w PE. Z drugiej strony PRz od dłuższego czasu dobrze dogaduje się z KNP (nie tylko, bo i z K'15 i z UPR i z RN, itp. ale z KNP też).

  • amiel1

    Formalnie Paweł Poncyljusz przestał być członkiem PRZP przed wyborami samorządowymi w wyniku dyrektywy Prezesa, że osoby startujące z innych list niż PiS będą usuwane z partii. Ela Jakubiak chyba w podobnym momencie zrezygnowała oficjalnie. Kowal jest członkiem partii i nie zrezygnował z funkcji szefa Rady, więc nie rozumiem dlaczego miałby nim nie być.
    Co do Republikanek tę informację zasięgnąłem z poważnego żródła wewnątrz PRZP więc zaskoczyło mnie dementi.
    Co do europosłów wiewiórki mówią, że cała ta trójka wystartuje z Kukiz'19 więc może i cała trójka się eksportuje do nowej frakcji.

  • barek_melka

    @pawmak z jej strony na EP wynika, że nigdy nie była członkiem delegacji PiS (przynajmniej w tej kadencji).
    @pavl6 A kto zabroni Jurkowi odejść z ECPM? przecież jest szefem swojej partii a PRz może po prostu zmienić przynależność europejską.
    @amiel1 Trójka w sensie że z Jurkiem?

  • amiel1

    Tak, Piotrowski-Krupa-Jurek.

  • kataak0

    Nie ma problemu by przynależeć do frakcji będąc członkiem europartii która tworzy swoją frakcję - nawet we frakcji ECR jest NV-A która ciągle jest członkiem EFA i ma nawet swojego przedstawiciela we władzach europartii. Tak samo w ECR jest MEP który został wybrany z jakiegoś religijnego mikro-komitetu, przeszedł w trakcie kadencji do Freie Wähler która jest członkiem europartii EDP (w której jest nasze SD a z bardziej znanych partii francuska MoDem).

  • pawmak

    Republikanki nie przeszły, ale coś na rzeczy jest. Podobno nawet oba byty mogą się połączyć pod nową nazwą:
    www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/1851785,Polska-Razem-i-Republikanie-utworza-nowa-partie-Posel-PR-rozmawiamy
    Z tym, że raczej to ugrupowanie nie powinno być w klubie PiS, tylko powołać własne koło/klub, które podpisałoby z PiS-em umowę koalicyjną (jak to kiedyś Anusz przewidywał). Większa autonomia, a rząd nie upadnie (skoro tak chcą jego trwania, a zresztą zawsze można się wymiksować). W sumie to i WiS mógłby się znaleźć w ten sposób w koalicji jako nowy podmiot - Zyska mógłby zostać jakimś wiceministrem. Tak jeszcze myślę, że... WiS to mógłby się połączyć z Solidarną Polską. Obie partie bardzo socjalne, propisowskie przy pewnej niezależności, no i obie też niewiele sobie robią z praworządności ;P

    @ Amiel
    To pewne informacje z PP i EJ? Poncyljusz to chyba zresztą w ogóle nie startował w wyborach samorządowych (z tym startem ogólnie to rozumiem bez zgody, bo w wielu miejscach startowali z konkurencyjnych, nawet do niektórych sejmików), a jeszcze w 2015 nieraz reprezentował Polskę Razem w mediach:
    www.google.pl/search?q=Pawe%C5%82+Poncyljusz+Polska+Razem&source=lnt&tbs=cdr%3A1%2Ccd_min%3A2015%2Ccd_max%3A&tbm=
    Jakubiak też chyba występuje jako przedstawicielka Zjednoczonej Prawicy, w każdym razie nic o rezygnacji nie wiadomo.
    Bardziej się wydaje, że zrezygnowała Iglicka-Okólska, ale o tym też nie ma żadnego info. Dardziński to pewnie jest, tylko funkcji już nie pełni.

    Że Kowal jest szefem RK, to wiadomo, tylko ciekawe, czemu nadal nim jest, skoro od 2 lat jest nieaktywny i niezależny. Rozumiem, że mógłby być szeregowym członkiem (może nawet i rady krajowej), ale że kieruje ważnym ciałem, być może będąc formalnie drugą osobą w partii, to jednak dość niestandardowa sytuacja.

    @ barek_melka
    Strona PE nie informuje o przynależeniu do czyjejś delegacji bądź nie, przynajmniej rzetelnie (bo jest tam trochę bałaganu), a na pewno nie o historii czyjejś przynależności. Wiem, że przy niej jest "Independent", ale nie wiem, czemu. Z jednej strony nie było informacji o jej decyzji, ale z drugiej z jakiegoś powodu to "Independent" napisali (tylko czemu akurat przy Krasnodębskim napisali "Bezpartyjny", skoro jest w delegacji, a bezpartyjnych jest więcej? nie mówiąc o innych niedociągnięciach), no i wbrew PiS-owi (a razem właśnie z Jurkiem czy Piotrowskim) głosowała przeciw umowie CETA.

  • amiel1

    Co do PP pewne, co do EJ na 90 procent. Paweł był rozważany jako kandydat Warszawskiej Wspolnoty Samorzadowej na prezydenta Warszawy, ale władze zagroziły wyrzuceniem z partii podobnie jak mi i kilku innym warszawskim działaczom, którzy chcieli z tej listy startować. Ostatecznie praktycznie nikogo z Nas już nie ma dzisiaj w PRZP. Iglicka zrezygnowała na jesieni 2015.
    Pomysły niezłe tyle, że raczej JK by się nie spodobały, a to on teraz decyduje jaki kształt ma obóz rządzący. Tak naprawdę od dłuższego czasu Rada Krajowa to fikcja, stąd pewnie fakt przewodnictwa Kowala.
    Artur Dziambor ostatnio wspominał coś o nowej sile politycznej, którą ma współtworzyć, może chodzi o nowy twór Jarka Gowina i Republikanek?

  • pawmak

    No ale Poncyl w końcu jednak nie wystartował ani na prezydenta, ani na radnego, więc nie było powodu go skreślać... No i reprezentował partię potem w mediach.

    Z Iglicką to o tyle ciekawa sytuacja, że taka liberałka, skończyć z etatyzmem, krytykowała przed wyborami do PE PiS za socjał, a potem choć zrezygnowała z Polski Razem, to ostro chyba za PiS-em jest.

    Dziambora wypowiedzi o nowej sile nie znam, natomiast niedawno opowiedział się za połączeniem, ale jego KNP z Wolnością:
    wmeritum.pl/polskie-partie-wolnosciowe-rusza-wyborow-jednym-szyldem-apel-polityka-ogloszeniu-wynikow-sondazu-lacznie-5-ja-bym-wreszcie-polaczyl-sily/197772

  • barek_melka

    @pawmak
    Przy np. Ujazdowskim jest "przegląd wszystkich kadencji" gdzie jest podane kiedy był w PiS. Podobnie jest przy Piotrowskim. Nie mam pojęcia czemu przy Krasnodębskim jest taka informacja - na stronie ECR jest wymieniony jako przedstawiciel PiS.
    Wydaje mi się ze brak w przeglądzie Krupy delegacji PiS świadczy o tym, że nigdy do niej nie wstąpiła.

  • amiel1

    Ostatecznie nikt nikogo nie skreślił, ale zdecydowanie pogłębił się mur nieufności między władzami a warszawskimi działaczami. Z tym reprezentowaniem partii w mediach często i gęsto należy podchodzić mocno z rezerwą. Iglicka już przy pamiętnym I kongresie zjednoczonej prawicy (tzw. kadłubowym) tak jak Kurski była bardziej gorliwa od Gowina i Ziobry.

  • pawmak

    Czyli formalnie PP być może jeszcze jest członkiem, może i EJ. Fakt, że w mediach dziennikarze mogą podawać przynależność, jak im się wydaje, ale PP nic nie prostował, w dodatku w "Forum" 6 lutego 2015 normalnie uczestniczył jako reprezentant Sprawiedliwej Polski (PRJG lub SPZZ).

    Rzeczywiście - strona ECR konkretnie rozdziela europosłów tej frakcji na reprezentantów PiS, PRz i niezależnych, i Krupa jest wśród tych ostatnich wraz z KMU i MP. Chyba nie można więc ją uważać za europosłankę PiS (w przeciwieństwie do Krasnodębskiego, czy nawet szefa delegacji PiS Legutki, który formalnie też chyba nie należy do partii).
    ecrgroup.eu/meps/poland/

    Swoją drogą niektórzy dziennikarze mówią, że Jurek jest europosłem PiS, bo startował z jego listy. Takie coś to wpienia.

  • pavl6

    Nie wiem czy niektórzy dziennikarze robią to celowo czy z niewiedzy, ale zawsze ktoś z Prawicy stara się poprawiać, czy Marek Jurek na antenie prostuje, jak to jest w tv, a jak na jakiejś stronie, to prosi się o poprawienie.

    Podzieliłem się ze znajomym plotkami, że Krupa i Piotrowski mogą przejść do ENF, ale on na to stwierdził, że "oni robią wszystko co powie Ojciec Dyrektor". W sumie coś w tym jest, a nie widać żeby media toruńskie jakoś mocno się zwracały w stronę ENF, KNP czy Kukiza (jeśli z jego list mieliby startować w przyszłych wyborach do PE). No, ale zobaczymy.

  • barek_melka

    @pavl6 Europoseł raczej by nie mowił pod swoim imieniem i nazwiskiem gdyby te rozmowy nie były w zaawansowanym stadium.

    Wewnętrzne sprzeczności targają świętokrzyskim Razem: strajk.eu/konflikt-w-partii-razem-swietokrzyskie-struktury-w-rozsypce/
    Plus komentarz jednego z uciekinierów z FB:
    W ogóle ta partia to żenua lvl 99999. Wyobraźcie sobie, że ktoś w weekend przyjeżdża do waszego okręgu i chce wejść od biura - raczej oczywiste, że zostanie mu ono otwarte, ot wolontaryjnie, bez pretensji itp. Tymczasem w ubiegły weekend do Warszawy przyjechała członkini, która miała robić kontrolę finansów. Już sama uchwała o kontroli to było takie wycie, że jak to w ogóle możecie nie ufać Zarządowi, że to przecież PKW sprawdza itp. Jak to się nie udało to zaczęło się podważanie kompetencji osoby kontrolującej - (szkoda tylko, że osoba zajmująca się finansami nie ma takich kompetencji, no ale to swoi to się nikt nie czepia). I wreszcie jak przyjechała ta dziewczyna w weekend na kontrolę to ZK nie otworzył jej drzwi do biura... Jak ktoś zwrócił uwagę na to, to zaczęła się obrona, że ZK ma umowę o pracę i w weekendy nie pracuje... Czyli w partii mamy członków dwóch kategorii. Ci, którzy muszą zapierdalać za darmo (nieraz dłużej niż po 8 godzin dziennie) oraz ci, którzy dostają kasę za to, że idą sobie pogadać w radiu albo pomachać flagą na demontracji.


    Tego jest więcej! Na kongresie członkinie i członkowie KSK, który był jedynym dobrze działającym organem (już nie jest, bo go rozwalili) przygotowali jako jedyni prezentacje na rzutniku (inne organy czytały z kartki). *W zamian dowiedzieli się, że sprawne rozwiązywanie spraw jest... neoliberalne a ich prezentacja miała korporacyjny styl.* Osoby, które opierdalają się ale zajmują stanowiska są wychwalane za swoją lewicową tożsamość (nie popełniają błędów - bo nic nie robią), a jak ktoś robi coś sprawnie i jest w to zasngażowany to go glanują, bo jak ktoś śmie w lewicowej partii wydajnie pracować.

  • red.grzeg

    PSL zaistniał w przestrzeni medialnej projektem likwidacji zmiany czasu (któremu gorąco kibicuję).

  • mlodylew

    Co do Razem... to w partii istnieją dwie niesformalizowane frakcje jedną jest PLP. Czyli w myśleniu podobni do Inicjatywy Polskiej ( lewe skrzydło Inicjatywy Polskiej). Przy czy chce was zawieść, nie ma czegoś takiego jak mitycznego zakon MS. To że w zarządzie Razem zasiadają osoby które były w Młodych Socjalistach nie jest dominacją jakiejś frakcji. Walkami frakcyjnymi zainteresowani są głównie najwięksi pieniacze w Razem. Na ilość członków do frakcji należy tylko kilka procent.

    Na niedzielnej manifestacji w Warszawie byli RSS, Razem, Zieloni, Inicjatywa Polska, Socjaliści i Zmiana. Od 2 września po spotkaniu na lewicy społecznej mocno i w końcu w stu procentach procentach mówią że nie a podziału na lewice socjalną i obyczajową.

  • red.grzeg

    'PLP' -jak to się rozwija?

  • amiel1

    Państwo, Lewica i Partia.

  • red.grzeg

    To jeszcze może powiesz coś o tej drugiej frakcji?

  • homiczka

    Ale jakoś tak się składa, że bardzo wyraźnie we władzach Razem widać, kto był w Młodych Socjalistach i jakoś jest tam tych osób dużo. Ciekawe czemu?

    A jeszcze bardziej ciekawe jest, że po samych Młodych Socjalistach śladu w internecie niewiele zostało, strona nie istnieje, ale na całe szczęście można ją sobie obejrzeć przez archiwum. Wygląda to tak, jakby po powstaniu Razem starannie zatarto ślady poprzedniej działalności.

Dodaj komentarz

© PLANKTON POLITYCZNY
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci