Menu

PLANKTON POLITYCZNY

Blog polityczny o planktonie politycznym

Korwnicowcy ws. Postkorwinowcy

planktonpolityczny

Janusz Korwin-MikkeJak napisał chart, pan Zbigniew Majzner, działacz UPR stworzył długi ciekawy wpis nt. różnic między KNP i UPR-em. W dalszej części natomiast przedstawił plan działania planktonowej partii, która chce osiągnąć sukces. Z pierwszą częścią wpisu mogę się zgodzić, chociaż, o postkorwinowskiej UPR mało wiadomo. Druga część budzi jednak moje zastrzeżenie.

I Różnice między UPR i KNP

Kwestie

Unia Polityki Realnej

Kongres Nowej Prawicy

Siła

Wspólne idee i wartości

Lider i jego zwolennicy oraz 2 proc. poparcia

Słabości

Nic poza ideami i wartościami nie ma – ludzi, struktur, kasy

Jeden lider, bez którego partia nie istnieje

Struktura

Wewnętrzna demokracja

Wewnętrzny autorytaryzm

Stosunki z innymi partiami

Skłonność do kompromisu

Bezkompromisowość

 

II Droga do sukcesu planktonowych partii:

-    Zaczyna od działań lokalnych i tam kształtować liderów – słuszny postulat, ale trudny do realizacji, gdyż w 90 proc. przypadków większe ugrupowanie przejmie takiego radnego wide: Demokraci na listach PO i korwinowcy na listach PiS

-       Nie bać się startować z list większych partii – to samo zastrzeżenie

-       Szukać działaczy, zwolenników i wyborców w oparciu o stowarzyszenie – z tym, że np. korwinowcy mają dobrze rozbudowaną tę sferę, ale rezultatów to nie przynosi. Poza tym do dobrej działalność trzeba ludzi, a tych w planktonowych partiach brakuje

-       Tworzenie think-tanków i panelów eksperckich. Im więcej takich struktur w polityce tym lepiej, ale zebrać poważnych naukowców i badaczy jest trudno. Nie sądzę, by wielu akademików skusiły planktonowe partie

-       Zebrać ludzi, którzy na zasadzie wolontariatu będą pracować. Niestety, mało kto w Polsce będzie robił za darmo, a młodych coraz mniej. Albo zarabiają, albo wolą World of Warcraft.

Generalnie fajnie, że ktoś zaczął teoretyczne rozważania nad wzmacnianiem partii planktonowych. Jednak dla mnie wszystko to trąci metodami rodem z lat 90. Dzisiaj trzeba myśleć o sieciach zwolenników skupionych wokół jednej idei (jak to miało miejsce ws. ACTA), bądź stworzyć jakąś nową jakość i od początku budować struktury w całym kraju. Jednak na to trzeba charyzmy, 6 mln i rozpoznawalności.

                                                     * * *

Followuj autora bloga na TWITTERZE

Zostań bloga FANEM NA FACEBOOKU

STRONA GŁÓWNĄ BLOGA

SPIS PARTII

Można komentować bez logowania. Plankton nie zna ograniczeń.

Komentarze (36)

Dodaj komentarz
  • pawelooss

    Tematycznych partii, stowarzyszeń i think-tanków jest już obecnie całkiem dużo...
    PJN, UPR, KNP, Polska 2.0, mPolska, KoLiber, KonteStacja, Liga Wolności, Ruch Wolności, Ruch WiG, Instytut Sobieskiego, FOR, Instytut Globalizacji, Centrum im. Adama Smitha, Instytut Misesa, Fundacja Republikańska - sth else?
    Tylko od 20 lat nic z tego nie wynika. :(

    Korzystając z okazji (bo nie prowadzę akurat żadnych blogów, tylko czasem doczepiam się w komentarzach do tych wartościowszych ;), jeśli ktoś chciałby w wolnym czasie poczytać wypociny osoby, która zgłębiła właśnie myśli tych wymienionych wyżej różnych organizacji i wyciągnęła z nich pewną kompilację nt. tego, co zrobić, "aby było dobrze", to zapraszam do zapoznania się oraz - zwłaszcza - krytyki mojej idei: tnij.org/projektutopia Choć osobiście będę naprawdę zaskoczony, jeśli komukolwiek będzie się chciało to przeczytać. :P
    Ukłony! :)

  • Gość: [Ja1] *.dynamic.gprs.plus.pl

    @paweloos: czytałem pobieżnie, bo nie mam czasu. Ale odniosłem wrażenie (popraw mnie, jeśli się mylę?), że Twój program został już kiedyś (generalizując) wprowadzony w życie.. w powojennych Niemczech Zachodnich za Adenauera, chociaż pod inną nazwą i, oczywiście, w innym kontekście kulturowym; mówię szczególnie o części poświęconej ekonomii. Zgadza się?

    @autor: wygląda na to, że szykuje się powstanie nowego planktonu: www.polskatimes.pl/artykul/647693,biedron-i-grodzka-chca-odejsc-od-palikota-ludzie-rp-sie,id,t.html
    co sądzisz o tej nowej partii (jeśli w ogóle powstanie?); prośba o notkę. Powiem szczerze, że ja sam, jak i 90% wyborców Palikota, nie będziemy płakali za Grodzką, Biedroniem i Nowicką (jak również za "antynuklearnymi" pseudo-ekologami; Bogu dzięki, że nie znaleźli się na listach RP). Jakkolwiek G, B, N to bardzo rozpoznawalne, medialne postacie, prywatnie na pewno bardzo sympatyczne osoby, to jednak faktycznie zarówno do Palikota, jak i do przedsiębiorców nie bardzo pasują.. Jednak rozbijają spójność wizerunkową partii. Za to w SLD jak najbardziej by się odnaleźli. Chyba, że zdecydują się założyć plankton, co IMHO będzie dla nich politycznym samobójstwem.

  • pawelooss

    Ordoliberalizm? Bardzo możliwe, nie jestem jeszcze tak oczytany (dopiero całe życie przede mną). W końcu skuteczne rozwiązania muszą być do siebie podobne, skoro jako jedyne sensownie działają. ;)
    Aha, jeśli ktoś chciałby napisać coś, co przekracza objętość komentarza lub po prostu prywatnie do mnie, to służę wskazanym forum albo adresem mejlowym o nazwie takiej jak mój nick, małpce i końcówce o2.pl :)

  • Gość: [Endek] 31.130.97.*

    Akurat think-tanki, fundacje, stowarzyszenia były zawsze silną stroną UPR i szerzej środowisk wolnościowych. To jest częsty schemat najpierw młody człowiek w okolicach liceum dostaje korwinowskiego ukąszenia. Podziała trochę w UPR, KNP, KoLibrze. Potem się zniechęci od straci wiarę w Korwina. Ale poglądy zostają. Zda maturę często z bardzo dobrym wynikiem i idzie do organizacji pozarządowych. A tych o profilu wolnościowym jest naprawdę sporo i są coraz mocniejsze. Przypomnijcie sobie rząd PiSu. Gdy pisowcy wygrali wybory musieli szukać ludzi, którzy mają jakieś kompetencje. Dzięki temu na zapleczu, w ministerstwach, w biurach pojawili się ludzie, którzy wychowywali się w tych think-tankach. W ten sposób wypłynęli Wipler, Wojtera, Barszcz, Kluza, Szłamacha i paru innych. Platforma z tych ludzi nie korzysta. Ale dla PiSu są bardzo cennym zapleczem kadrowym i organizacyjnym.

    Dlatego UPR / KNP jest bardziej kuźnią prawicowych kadr dla większych partii niż partiami, które mogą samodzielnie iść po władzę.

  • Gość: [RJ] *.icpnet.pl

    Pawelooss Pomysł ogólnie spoko ale mam kilka pytań. Czy po prywatyzacji NFZ nie okazałoby się ,że zdrowie ludzkie staje się zwykłym towarem na który mogą sobie pozwolić tylko część społeczeństwa? A w sprawie edukacji, obowiązek od 6 roku życia, 6 lat podstawówki i 4 gimnazjum? Bo u nas problem gimnazjum wynika nie z tego, ze został wprowadzone tylko zostało wprowadzone bez żadnej idei. Nawet w systemie Japońskim, który jest jednym z lepszych istnieje coś w rodzaju gimnazjum. A demokracje nie lepiej zastąpić jakoś formą merytokracji?

  • Gość: [RJ] *.icpnet.pl

    A i jeszcze czy efektem zamiany wyroków nie będzie tak, że będzie się dostawać nisze wyroki bo ofiara została zastraszona (a dla mafiozów to nie problem)?

  • pawelooss

    1) Korzystając z analogii żywieniowych istnieją i restauracje, i bary mleczne - teraz zaś mamy wyłącznie liche knajpki. Ktoś, kto nie oferowałby usług odpowiadających biedniejszej części społeczeństwa zostałby w końcu ubiegnięty przez konkurenta, który zobaczyłby w tym niszę, zresztą wcale nie taką małą... W końcu przysłowiowy chleb jest nam nawet bardziej potrzebny do życia, a piekarze nie windują cen np. do 100 zł za bochenek.
    Jasne że w systemie komercyjnym byłyby usługi zasługujące na ocenę 1, ale też i takie na szóstkę. Jednak obecnie NFZ nie oferuje chyba więcej niż na 2+, i to często i tak już z łapówkami. Niech świadczą o tym fakty, że dwie trzecie Polaków nie jest zadowolonych z państwowego systemu i korzystało również z usług prywatnych, a 40% robi to stale. [1] To nie są nieliczni...
    A jeśli chodzi o finansowanie przypadków "beznadziejnych" to problem jest naprawdę trudny. Zawsze jednak trzeba pamiętać też o tym, czego widać, a czego nie widać. Kogo "lepiej" uratować? Jedno życie za 1 mln zł czy 10 żyć po 100 tys. zł? A jeśli ten jeden to przyszły Stephen Hawking? Dylemat nierozwiązywalny, w każdym systemie. [2] [3]
    W mojej propozycji poddaję więc pod rozwagę pomysł "kredytu chorobowego". Tak samo zrzuciłbym choć decydowanie o przypadkach ewentualnych dofinansowań państwowych z centrali do województw czy gmin. Zawsze im bliżej ludzi zapadają decyzję o zagospodarowaniu ich pieniędzy, tym lepiej. Bo przypadki ratowania ludzi z zagrożeniem życia (np. po wypadku komunikacyjnym) pozostałyby finansowane z kiesy państwowej.

  • pawelooss

    2) Wielu dorosłych odpowiada, że podstawówka 7-15 sprawdzała się bardzo dobrze (dorzucam fakultatywne przedszkole 5-7 r.ż.), a lepsze jest tutaj wrogiem dobrego. Sam przeżyłem gimnazjum, w którym wszyscy w wieku dojrzewania są odrywani od dawnych nauczycieli (a więc, jakby nie było, ludzi z wypracowanymi przez wiele lat autorytetami) i wrzucani w wir nowego środowiska. Fatalny pomysł. :D
    3) A jaka miałaby być forma tej merytokracji? W środowiskach wolnościowych funkcjonuje jeszcze alternatywa w postaci demarchii opracowana przez Hayeka. Teoretycznie są więc różne modele. Jednak w praktyce sprawdził się chyba tylko ten funkcjonujący u zarania dziejów USA (prawo wyborcze ograniczone do mężczyzn, którzy zamieszkiwali dany stan X lat, wpłacili X dolarów na poczet podatku wyborczego oraz spełnili jakiś cenzus, np. test) - poza ograniczeniem praw dla kobiet jestem raczej zwolennikiem tego paleorepublikańskiego systemu.
    4) Hmm, faktycznie masz rację, nie pomyślałem o tym. Chyba jednak ograniczę możliwość złagadzania wyroków tylko do przypadku morderstwa, kiedy decydowałaby wola ofiary (o zamianie kary głównej na dożywocie, jeśli jest jej ideologicznym przeciwnikiem) sporządzana wszakże przed dokonaną zbrodnią. Ale ogólnie chodziło mi o zmianę paradygmatu karania, w którym wsadza się np. złodziejaszka do więzienia i jeszcze trzeba go tam utrzymywać, zamiast zasądzić mu konieczność odpracowania bodaj dwukrotności tego, co ukradł.
    (: Dzięki, RJ. :)

  • pawmak

    To UPR teraz popiera już demokrację, czy nie? ;)

    W sprawie tego, co Endek napisał o kadrach: może to oni nie chcą do Platformy, a nie ona nie chce korzystać? Zresztą teraz korzysta z Barszcza. No i w PO jest dużo więcej byłych UPRowców niż w PiS.

    Artykuł o rzekomym rozłamie w Ruchu Palikota był podawany pod poprzednim wpisem pośrednio i bezpośrednio. Napiszę jeszcze raz tu, że sobie podzieliłem posłów Ruchu na potencjalne frakcje i wyszło mi 29 w liberalnej i 9 w lewicowej, a 5 trudno było mi do którejś przypisać.

  • Gość: [Amiel] *.dynamic.chello.pl

    9 w lewicowej to i tak coś dużo CI wyszło :D
    Potencjalnie za lewicę uznaje tylko tych którzy głosowali przeciwko ustawie emerytalnej: Biedroń, Grodzka, Nowicka i Klepacz.
    Od biedy można by dołożyć Kotlińskiego i Kopycińskiego.

  • pawmak

    No nie od biedy, tylko bezdyskusyjnie. A liderem frakcji jest Rozenek, o czym stoi w artykule w Polsce The Times (były członek zresztą PPS i SLD). Jeszcze zaliczyłem Baucia (aktywny działacz ZSP, bez związków z biznesem) i Cedzyńskiego (wiceszef Racji PL). Jeszcze jest kilku posłów z eseldowską przeszłością, ale również biznesową, więc ich nigdzie nie przypisałem (z wyjątkiem M. Mroczka, o którym pisze w artykule, że jest w liberalnej).

  • pawmak

    No Baucia można nawet przesunąć do liberalnej, bo jest w zespole ds. wolnego rynku. Przy Cedzyńskim sugerowałem się tylko partią (elektorat obyczajowy), ale to też biznesmen, więc też są w sumie wątpliwości. Np. Ryfiński też był z Racją związany, a jest liberałem.

  • Gość: [KRZYSIEK] *.dynamic.gprs.plus.pl

    Ja1:
    To było przewidziane że od Palikota będą odchodzić najbardziej znani posłowie i posłanki w RP, ponieważ Palikot nie zrealizował żadnego postulatu który obiecywał swoim wyborcom.
    Ja zaraz po wyborach pisałem że Ruch Palikota to wybryk jednego sezonu i jak widać nie pomyliłem się. Palikotowi znudziło się być biznesmenem i zaczął bawić się w Politykę tylko zapomniał że Polska to nie piaskownica.

  • pawmak

    No bez przesady, jeszcze nikt nie odszedł i może się to okazać bzdurą. A zrealizować niby jak miał, będąc w mnijeszości? Przecież odpowiednie projekty składają i to właśnie ci posłowie się tym zajmują, a nie sam Palikot. Ich postulatów nikt nie zrealizuje, więc jeśli odejdą, to nie z tego powodu.

    Co do nazw frakcji, to właściwie nie tyle lewicowa, co socjalna, bo lewicowcy są czasem też liberałami.

  • Gość: [Endek] 31.130.97.*

    @pawmak

    1. UPRowcy nie są ultrasami demokracji. Ale skoro już żyjemy w ustroju demokratycznym to trzeba to zaakceptować i jakoś sobie z tym radzić. A przy okazji. Waszym zdaniem w USA jest demokracja??

    2. PO i UPR więcej różni niż dzieli. Przede wszystkim PO jest spadkobiercą Unii Wolności. Oni mają swoje kadry i swoich ludzi. Nie ma chemii pomiędzy tymi środowiskami. Ci byli UPRowcy w PO to raczej karierowicze niż ideowcy. PiS wygrywając wybory tak naprawdę nie był przygotowany do rządzenia. Nie miał wystarczająco dużo ludzi przygotowanych merytorycznie do roboty w ministerstwach i administracji. A Barszcz pracuje u Gowina, który uważany jest w PO za konserwatystę (obce ciało).

  • pawelooss

    Andrzej Olechowski chce zostać prezesem PZPN.

    "może to oni nie chcą do Platformy, a nie ona nie chce korzystać?"
    No jak widzą, jakie wspaniałe efekty daje już obecność Tomasza Tomczykiewicza, Sławomira Nitrasa czy Julii Pitery (prowadzenie polityki dokładnie dokładnie odwrotnej do idei KoLiberalnej*), to rzeczywiście nie ma sensu się pchać, skoro mogliby "umoczyć" swoje nazwiska zupełnie nic realnie nie zmieniając. Jakby Tusk chciał dobrze rządzić, to by od dawna tak rządził - w końcu w młodości z zapartym tchem naczytał się Hayeków, Misesów, Smithów - więc wiedzy ku temu mu nie brakuje.

    *Tak, tak, boUńja i boKryzys. Estonia i Szwecja również są wrażliwe na dokładnie te same czynniki, a jednak stosując się do prostych zasad oszczędności, dążenia do wyzerowania długu państwowego oraz obniżania podatków wraz ze stworzeniem warunków korzystnych do rozwoju przedsiębiorczości trzymają się całkiem nieźle - a pewnie wyjdą jeszcze lepiej, gdy pieprznie bańka spekulacyjnych długów i przyjdzie czas spłaty także i naszych nowych neogierkowsko-tuskowych (minione igrzyska odbyły się wszakże na kredyt). Cóż, nie szukam na siłę żadnego wytłumaczenia, gdy rządy są po prostu głupie, bo złej baletnicy przeszkadza i rąbek u spódnicy. ;)

  • pawelooss

    @Endek:"Waszym zdaniem w USA jest demokracja??"
    Niech najlepiej przemówi samemu ten 40-sekundowy fragment - do czego to doszło, aby w USA szczycić się tym, że chociaż w paru stanach ostały się uczciwe i rzetelne metody delegowania kandydatów (w porównaniu do cyrku ze zmianą przepisów wyborczych w innych tak, aby największe szanse miał tylko jeden kandydat - oraz bezpośrednim wyrzucaniu na głównej konwencji już wybranych delegatów w celu zastąpienia ich "jedynymi słusznymi"). :P

  • pawmak

    W USA jest demokracja, a dlaczego nie? Wszyscy głosują, nie ma żadnej dyktatury ani monarchii czy coś takiego. Co do UPR, to owszem, w kraju demokratycznym panuje demokracja, ale jednak korwiniści na ile to możliwe, w swojej partii demokrację omijają. A UPRowiec to krytykuje i w UPRze teraz jest demokracja, bo sami stwierdzili, że tak jest lepiej. Chyba że chcą się na siłę od Korwina sztucznie odróżnić, jak ziobryści od PiS-u.

    Spadkobiercą Unii Wolności jest Partia Demokratyczna - demokraci.pl. PO to częściowo rozłamowcy z UW - ci bardziej wolnorynkowi (z KLD) i nieco bardziej konserwatywni, a przynajmniej prokonserwatywni - zwolennicy współpracy z dawnymi politykami AWS, głównie z najbardziej wolnorynkową partią tej koalicji, czyli SKL. W pierwszych wyborach właśnie UPR startował z list PO i był to pomysł Michalkiewicza. Czy byli UPRowcy w PO to karierowicze, to kwestia ocenna. O Żalku np. nie można powiedzieć, że nie jest ideowy, nawet o Nitrasie czy o Piterze. A Gowin dobrze powiedziane ``jest uważany``, bo tam jest wielu konserwatystów, np. Rostowski bardziej od Gowina.

  • pawmak

    Aha, a Estonia jest małym państwem, więc może tam jest łatwiej, a Szwecja jest zdaje się od dawna nasiąknięta socjalizmem, więc na trochę można sobie pozwolić.

  • pawelooss

    Jak to praktyk mawiał: Nieważne, kto głosuje. Ważne, kto liczy głosy. ;]
    A tegoroczne prawybory w USA były pod tym względem skandaliczne...
    _____
    No tak. Wszędzie się da, tylko nie u nas.
    Znamy to. Matematyka alternatywna. :)

    Ciekawy artykuł dla piewców zbawiennego wpływu dopłat z UE: "Inwestycje rzekomo finansowane z pomocy unijnej są w Polsce w rzeczywistości finansowane przez drukowanie złotego przez NBP. My sami je sobie finansujemy! Nie może być inaczej skoro euro jest defraudowane tam skąd przyszło, wraca na zachód w celu zakupu papierów skarbowych zadłużonych zachodnich rządów (...) Tu znajduje się odpowiedź na pytanie, dlaczego czujemy że Polakom jest ciężko żyć. Polacy podjęli gigantyczny wysiłek inwestycyjny, który sami finansują i to w najbardziej ukryty sposób - emisją narodowej waluty. To przyczyna wysokich cen. To przyczyna wysokiej inflacji. Nie ma darmowych obiadów."

    Nawet Kaczyński już coś zauważył w dzisiejszym przemówieniu mówiąc o "bezsensownych szkoleniach, które są marnowaniem pieniędzy i nabijaniem kabzy firmom je organizującym". Sam byłem raz na takim i naocznie widziałem, że to fikcja i nabijanie frekwencji - bo papier i tak jest cierpliwy, więc nikt nie monitoruje ich efektywności. Tak samo jak dopłaty do ciągników spowodowały wzrost cen ciągników (bo rolnik i tak musi je kupić, by nie przepadły). Niestety Unia odeszła od strefy wolnego handlu, wprowadzając coraz to nowe regulacje (na których żerują przy okazji "swoi" beneficjenci). Na papierze to wygląda świetnie, PKB rośnie! Tylko skąd ten kryzys? To nie kryzys, to rezultat. A ekonomia działa zawsze tak samo, czy to w Brukseli, czy w Warszawie, czy też w Sztokholmie lub Tallinnie.

  • awdar

    Co było takiego bardzo skandalicznego w tych prawyborach? Poza tym, e jeden z kandydatów (reprezentant Paul) koncentrował się tylko na caucusach, a próba grania tak istotnie jest nie w porządku?

    No i byłoby miło, gdybyśmy nie cytowali tu dosłownie pozbawionych argumentacji tez z różnych portali, bo to zwyczajnie bezsensowne.

  • pawmak

    Co do szkoleń, to ma to coś wspólnego z deregulacjami Gowina. PiS to akurat popiera, ale ogólnie Kidawa-Błońska oceniła wystąpienie Kaczyńskiego jako wizję państwa centralistycznego, gdzie politycy mają duży wpływ na wszystko. Z kolei Ziobro stwierdził, że to propozycje podobne jak Solidarnej Polski.

    A mawiał to chyba klasyk, a nie praktyk. A co, jakieś fałszerstwa były w prawyborach? Czy skandalem ma być to, że Paula nie wybrali? Zwolennicy Paula czy Korwina i tak się powinni cieszyć z kandydata Romneya na wiceprezydenta, podobno jakiś totalny radykał.

  • Gość: [qwerty] *.polkowice.vectranet.pl

    A skoro mowa o PO i UPR, to jedna rzecz mnie zastanawia. Dlaczego w 2001 r. JKM i Michalkiewicz nie startowali z list Platformy do Sejmu, skoro ich partia była z nią sprzymierzona?

    @KRZYSIEK
    Mógłbyś mi wyjaśnić, w jaki sposób Palikot miałby realizować swoje postulaty skoro nie rządzi i nie ma większości parlamentarnej?

  • pawmak

    Nie startowali, bo byli kontrowersyjni. Ponoć Olechowski chciał ich zablokowania. Chociaż Michalkiewicz podobno sam namówił Tuska na rozłam w UW. Tu ciekawy artykuł na ten temat:
    konserwatyzm.pl/artykul/4982/sierotka-po-tusku

    Tusk też skojarzył wystąpienie Kaczyńskiego z pomysłami socjaldemokratów sprzed 30 lat i mówił o dużej wierze w możliwości państwa, jaką JK prezentuje. Zapowiedział też, że PO przedstawi, ile kosztują jego socjalne propozycje. Powiedział też, że w latach 2008-2011 powstało ponad 800 tys. miejsc pracy. Nie mówmy więc, że PiS jest od PO bardziej liberalny, bo to duże nadużycie.

  • Gość: [KRZYSIEK] *.dynamic.gprs.plus.pl

    qwerty:
    Palikot swoim wyborcom obiecywał że do przeforsowania swoich postulatów znajdzie większość w sejmie jak widać oszukał swoich wyborców bo tej większości nie znalazł. Nie zdziwił bym się gdyby Palikotowi na tym wcale nie zależało. Bo tak naprawdę to on sam nie wie kim jest lewicą, prawicą a może jeszcze kimś innym. Możliwe że właśnie dlatego zaczynają od niego uciekać posłowie i posłanki z jego partii oraz opuszczają go także wyborcy ponieważ cały czas traci w sondażach.

  • pawelooss

    @Awdar, nie wiem, czy pozbawione tez, ale wolę mimo wszystko starać się na coś powoływać, żeby każdy mógł sobie je zweryfikować. [1] [2] [3]

    @Pawmak, nie było jawnych fałszerstw, tylko zmiany reguł liczenia głosów w trakcie gry, czyli "dostosowywanie" przepisów wyborczych pod kandydata, wskutek czego odwoływano już raz wybranych delegatów i głosowano od nowa - tak było w kilku stanach.
    Paul rzeczywiście nastawiał się na caucusy, ale wszystko było zgodne z procedurami... oczywiście tymi niezmienianymi później już na kolanie na konwencjach. No bo nie ma co kryć, że realnie nie miał w tym roku większych szans, na co nastawiano się raczej od początku wyścigu, ale że nawet przy tak małym zagrożeniu z jego strony zdecydowano się pogmatwać w przepisach i zaryzykować podejrzenia o nietransparentność, żeby tylko nabić jak najwięcej Romneyowi i pokazać "jesteśmy jednością", to wydaje się doprawdy śmieszne.
    A Romney jest nazywany flip-flopperem, gdyż kilkukrotnie zmieniał poglądy na skrajne. Tak więc taki z niego konserwatysta jak z Tuska, który brał ślub przed wyborami. ;)

    @qwerty, takie były warunki PO: weźmiemy was na listy, ale bez kontrowersyjnych liderów. Zresztą Korwin startował do Senatu z Wrocławia: pkw.gov.pl/obwieszczenia-okw/okw-nr-3-z-siedziba-w-wroclawiu-senat.html

    "Powiedział też, że w latach 2008-2011 powstało ponad 800 tys. miejsc pracy."
    Chyba za granicą. :D Skąd zresztą przypłynęło do nas 20 mld zł. Czas w końcu odkrywać, skąd de facto wziął się sukces w postaci wzrastających słupków PKB. I dlaczego przy dość wysokiej inflacji utrzymuje się dość wysokie bezrobocie, skoro wg teorii takie zjawiska powinny się wykluczać.

  • pawelooss

    *albo w urzędach, co się akurat w zupełności zgadza, ale to akurat nie jest specjalny powód do dumy.

    PiS do każdych wyborów szedł z retoryką socjalną, a koniec końców realizował program liberalny. Tak samo jak lansowali się na niepodległościowców, a podpisali traktat lizboński. Dodatkowo Kaczek musi teraz rywalizować też z Ziobrą i politycznymi aspiracjami Dudy. Dlatego osobiście nie zważałbym tak bardzo de iure na słowa, jak na czyny, których się de facto podejmowali. Nie na klasyków, a na praktyków. ;]

  • pawmak

    Tusk wziął ślub po cichu, nie rozgłaśniając tego. A kto przedtem wiedział, że nie ma ślubu kościelnego? A Kwaśniewskiemu agonstycyzm ani postkomunizm nie przeszkodził w wygraniu z Wałęsą, a potem już w I turze. A Romney był biskupem mormońskim, więc trudno, żeby nie był konserwatystą. A gospodarczo jest liberałem, a jego kandydat na wiceprezydenta jest skrajnym kolibrem.

    Korwin-Mikke i tak był jedynym kandydatem UPR do Senatu, który nie startował z komitetu UPR (bo UPR miał komitet do Senatu), tylko z Bloku Senat 2001 - zapewne z rekomendacji PO, chyba że jako niezależny prawicowiec.

    Tę liberalną reformę za rządów PiS to wprowadziła Gilowska, która do samego PiS nigdy nie należała, a w PO była wiceprzewodniczącą i nie odeszła z niej z powodów ideowych.

  • awdar

    Był biskupem, ale i gubernatorem jednego z 3-4 najbardziej lewackich stanów, wtedy musiał popierać skrobanki itd. (inaczej by go nie wybrano). I własnie - pechowiec - za jego kadencji wprowadzono tam gejowskie małżeństwa. Od dawna jest to przedmiotem wręcz kpin.

    W 1995 r. niewierzący mógł wygrać w Polsce wybory, a 2005 r. - nie.

  • pawmak

    Niekoniecznie musiał popierać, chyba że są na to dowody. A poglądy ludzie zmieniają. Tusk ma teraz zdaniem Ja1 ``zakuty konserwatywny łeb`` i otwarcie deklaruje katolicyzm. A Gowin twierdzi, że Tusk ma przemyślane poglądy na in vitro i nie są one dalekie od jego poglądów. A w 2005 to ateistę Religę popierał nawet ZChN.

    @ Krzysiek
    Jeszcze nikt klubu Ruchu Palikota nie opuszcza, a ci, o których się spekuluje, nawet nie należą do partii. A prawicą to na pewno nie jest. Co do sondaży, to nawet chciałoby się, żeby spadły kiedyś do poziomu Samoobrony, ale niestety nie zanosi się.

  • planktonpolityczny

    Co do Szwecji i Estonii, to są zupełnie inne kraje niż Polska, więc nie ma co porównywać ich sytuacji, choć metody można. Estonia jest maleńskim krajem z euro, Szwecja ma zupełnie inny ustrój gospodarczy i zupełnie inne społeczeństwo.

    Apropos rzekomej rozrzutności rządu - deficyt rok temu wynosił 25 mld co stanowi 5,8 proc. PKB. i był relatywnie najmniejszy zaraz po 2007 r i 1999

  • pawelooss

    No nie rozgłaśniał, ale wśród dziennikarzy jakoś się to jednak rozniosło.
    Czyli kto miał się dowiedzieć (elektorat), to się dowiedział, a alibi było.

    No i cóż... Na tle Obamy to jakikolwiek rozsądniejszy republikanin może być chyba uznawany za ko-libra i całkiem możliwe, że będzie nawet lepiej zarządzał finansami państwa, więc to akurat nie jest jakaś wielka sztuka. "Jak na garbatych, to jest całkiem prosty." :D

    Nie odnoszę się bezpośrednio do sytuacji czy statusu społeczeństw w obu krajach, tylko właśnie do metod, a raczej schematów konkretnych działań, które już w kilku krajach okazały się skuteczne, więc nie wiem, dlaczego w innych miałyby zadziałać odwrotnie, skoro wszędzie 2+2=4. ;)

    Dobrze, że rząd zminimalizował deficyt w zeszłym roku. Chwała mu za to! Nie będę krytykował na oślep wbrew faktom. Ale nie sądzę, że to skutek jakiejś głębszej refleksji, lecz przykra konieczność. W zeszłym roku został już przekroczony II próg ostrożnościowy, więc trzeba było się ratować upychaniem kolanem długu w Krajowy Fundusz Drogowy, żeby w papierach wyszło na 54,9%. Większy deficyt budżetowy mógłby zabić ten plan. W tym roku zaś okradnie się Fundusz Rezerwy Demograficznej [*] i też powinno się udać, o ile eurotąpnięcie nie nastąpi, miast w 2013 r., na jesień tego roku.

  • planktonpolityczny

    @PAwelooss - oczywiście oszczędności+mniejsze wydatki to bardzo dobra taktyka, nie wiem, czy nie najlepsza. Jednakże nie można przesadzać, wysokie podatki, jeśli są dobrze rozdysponowane przez państwo (dobra edukacja, która kształtuje dobrych pracowników; dobra służba zdrowia - silni, długowieczni pracownicy; dobra administracji - mało korupcji, sprawni urzędnicy) mogą pomagać gospodarce

  • pawmak

    Nie wiem, jaka część elektoratu się dowiedziała o ślubie kościelnym Tuska, ale podejrzewam, że większość z nich nie wiedziała, że nie ma ślubu kościelnego, a dużej części i tak by to nie przeszkadzało, a spora część pewnie też sobie pomyślała, że to zagrywka przed wyborami. Coś nie wydaje mi się to opłacalne. Kwaśniewski też wziął mniej więcej wtedy ślub kościelny, a jemu to do niczego potrzebne nie było wyborczo, prędzej żonie duchowo.

    Jak jakiś koliber ma wątpliwości do Romneya, to zacytuję akapit z Wprostu na temat jego kandydata na wiceprezydenta Paula Ryana:
    Nate Silver prześwietlił poglądy Ryana i wyszło mu, że jest on najbardziej radykalnym kandydatem na wiceprezydenta od stu lat. Ulubieniec skrajnie prawicowych aktywistów spod znaku Tea Party chciałby federalnego i całkowitego zakazu aborcji, gejów wysyła na leczenie, ale przede wszystkim zamierza powstrzymać ``europeizację Ameryki``. Czyli socjalizm. Kluczowym założeniem ``Drogi do pomyślności`` jest strzyżenie na krótko wszystkich wydatków na socjal z radykalną reformą (według krytyków - likwidacją) systemu pomocy medycznej dla seniorów włącznie.

  • pawelooss

    @Autor, tak, zgadzam się, że jeśli podatki są właściwie rozdysponowywane, to mogą efektywnością zbliżyć się do sektora prywatnego. Problem w tym, że niewiele jest elit, których nie pociąga jakaś defraudacja. To wymaga mentalności ukutej na etosie człowieka pracowitego i uczciwego, co sprawdza się w Skandynawii, ale na naszym konkretnym podwórku na razie nie zdałoby egzaminu. Stąd wg mnie lepiej jest wyrwać te dziedziny z łap polityków - ot, żeby nie kusiło.

    @Pawmak, wybór Paula Ryana to konieczność wywołana wpływem... Paula Rona (ograniczenie wydatków; choć mam spore wątpliwości, czy w pierwszym kroku należy uderzać od razu w najbiedniejszych zamiast ciąć rząd od góry...) czy Ricka Santoruma (radykalizm obyczajowy - taki hardkorowy Marek Jurek - nie moja bajka). Osoba ta ubogaca bezbarwnego Romneya i wyrównuje jego szanse w sondażach. To dobrze.
    Choć spora część sympatyków Rona Paula zniesmaczona tymi wszystkimi kontrowersjami i w sumie po ludzku bardzo niefajnym pożegnaniem go jako polityka, zdążyła już zadeklarować, że całkowicie oleje Republikanów i poprze kandydata Partii Libertariańskiej, Gary'ego Johnsona, który wyrósł ostatnio na fali tego oburzenia. Zobaczymy.

  • Gość: [chart] *.lublin.hypnet.pl

    Jest jest Virgil Goode z Partii Konstytucyjnej, ostro piętnujący Ryana za... socjalizm, w tym popieranie programów ubezpieczeń społecznych oraz przepisów antyterrorystycznych.

Dodaj komentarz

© PLANKTON POLITYCZNY
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci