Menu

PLANKTON POLITYCZNY

Blog polityczny o planktonie politycznym

Wybory już we wrześniu i wyrzucony Korwin-Mikke

planktonpolityczny

Niestety, jak będę na zasłużonym urlopie nad morzami południowymi, dwa razy odbędą się wybory. O głosowaniu w Lipnie pisałem jakiś czas temu. 9 września o burmistrzostwo tej miejscowości będzie walczył Janusz Dominiak - kandydat Kongresu Nowej Prawicy. Zmierzy się z trzema nieplanktonowymi rywalami: z PO, PiS i PSL. Nie będzie łatwo, ze względu również na to, że do rady miasta w swoim okręgu zdobył ledwie 5 proc. głosów.

Bytom

Dużo bardziej ciekawe wybory szykują się w Bytomiu. Po odwołaniu platformerskiego prezydenta - Piotra Koja i wszystkich radnych odbędą się wybory uzupełniające. To W szranki stanie aż 10 kandydatów. 

Są tam przedstawiciele głównych partii: Halina Bieda z PO (wiceprezydent), Artur Komor z SLD (samorządowiec), Joanna Koch-Kubas, którą popiera Ruch Palikota i lewicowe organizacje oraz znany poseł Wojciech Szarama z PiS. 

Planktonowców jest sześciu - Kazimierz Bartkowiak ze stowarzyszenia "Wspólny Bytom", radny w latach 1994-2010. Wiele lat współpracował z SLD i jest uznawany za " lewicowego swojego chłopa". W poprzednich wyborach jego lista zdobyła 12 proc. głosów, ale zdobyła tylko jeden mandat. Nie dla swojego lidera. W wyborach na prezydenta uzyskał 7,8 proc.

Damian Bartyla - to były prezes Polonii Bytom, przegrał z Kojem w II turze wyborów w 2010 roku. W pierwszej zdobył 28 proc. głosów. Jego lista - popierana przez PiS - zdobyła w wyborach 22 proc. głosów i 6 mandatów radnych na 25.

Najmłodszym kandydatem jest Tomasz Chojnacki - niezależny przedsiębiorca, który z grupą znajomych i kilkoma lokalnymi celebrytami zawiązał komitet "Projektbytom.pl".

Po raz kolejny prezydentem będzie chciał zostać Janusz Paczocha. Tę funkcję sprawował w latach 1990-1994. Przez 20 lat był radnym. W poprzednich wyborach jego "Wspólny Bytom" uzyskał tylko 6 proc. głosów i żadnego mandatu. Jeszcze gorzej poszło mu w wyborach na prezydenta - tylko 4,5 proc. Ma raczej centrowe poglądy.

Piątym kandydatem jest Mariusz Wołosz z komitetu "Bytom Przyjazne Miasto". W latach 2002-2012 radny. W ostatnich wyborach jego komitet uzyskał 12 proc. głosów i 5 radnych. Ruch Autonomii Śląska reprezentować będzie Jacek Laburda. 

Szkoda jednak, że żadna planktonowa partia nie wystawiła swojego kandydata.

                                                          * * *

Specjalnie dla was: Janusz Korwin-Mikke został usunięty z Honorowego Komitetu Poparcia Marszu Niepodległości. Dlaczego?

Bezpośrednią przyczyną były publiczne wypowiedzi prezesa KNP, określające uczestników Marszu jako „narodowych socjalistów”, wpisujące się w propagandę skrajnej lewicy skierowaną przeciwko Marszowi, jego organizatorom i uczestnikom. Jednocześnie, w związku z ubiegłorocznym złamaniem przez Kongres Nowej Prawicy i jego lidera, zasady nieeksponowania emblematów i symboliki partyjnej podczas Marszu Niepodległości, zwracamy się do pozostałych partii politycznych o uszanowanie regulaminu manifestacji w 2012 roku

                                                               * * *

Followuj autora bloga na TWITTERZE

Zostań bloga FANEM NA FACEBOOKU

STRONA GŁÓWNĄ BLOGA

SPIS PARTII

Można komentować bez logowania. Plankton nie zna ograniczeń.

Komentarze (34)

Dodaj komentarz
  • awdar

    JKM już zdążył był zaprzeczyć wszystkiemu.

  • Gość: [Grubasek] *.dynamic.gprs.plus.pl

    W tych wyborach jest pierwsza proba umowy wyborczej pomiędzy PISem a Prawicą RP. Na listach do RM z PiS sa wystawieni kandydaci Prawicy

  • pawmak

    Ta umowa na tym szczeblu nie jest potrzebna. Kandydaci Prawicy startowali w niektórych miejscach z PiS już w 2010, np. Ryba został radnym Lublina.

    Może komitet nie był jakiś formalny i JKM udaje... A UPR zaciera ręce, a powinien w pewnym sensie popierać Korwina, że krytytkuje socjalistów.

    Przejeżdzałem przez Bytom w sobotę i niedzielę.

  • Gość: [xyz] *.zabrze.vectranet.pl

    Mocno wyczekuje zarówno wyborów w Lipinie, jak i w Bytomiu. W tych drugich nawet startuje mój znajomy ze studiów z ramienia RAŚ :-))

  • Gość: [mi-ka] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Tekst, który zebrał kolejne wypowiedzi odnośnie Marszu Niepodległości i JKM:

    rs.nowyekran.pl/post/71955,zamieszanie-wokol-marszu-niepodleglosci

    JKM moim zdaniem znów nie wie na którym świecie żyje. Skoro uczestników Marszu nazywa narodowymi-socjalistami, to dlaczego sam brał w nim udział? I dlaczego dopiero teraz chce organizować swój marsz?

  • Gość: [KRZYSIEK] *.dynamic.gprs.plus.pl

    Opozycja przygotowuje wniosek o dymisję premiera Donalda Tuska-na stanowisku szefa rządu miałby go zastąpić prof: Michał Kleiber, prezes Polskiej Akademii Nauk-dowiedział się `Wprost`. Portal wprost.pl zauważa,że byłaby to polityczna sensacja. W sprawie wniosku o dymisję premiera po cichu negocjują partie, które na co dzień ostro się zwalczają: Ruch Palikota, PiS, SLD oraz Solidarna Polska. Wg szacunków `Wprost` zjednoczona opozycja może liczyć maksymalnie na 224 głosy. PO i PSL mają w Sejmie 234 głosy. Jeśli więc przeciwnicy Rządu zwerbują jeszcze kilku posłów rząd może mieć kłopoty-podkreślają dziennikarze.

  • Gość: [RJ] *.icpnet.pl

    Ciekawe kto z rządy miałby ten pomysł poprzeć? Jak ci mniej znani, to by musieli szukać miejsca na listach wyborczych u innych ugrupowań. A jak ci bardziej znani, to i tak by zostali wyrzuceni ale zabraliby ze sobą ludzi i to byłby początek rozpadu PO. Możliwe że tego będzie chciał sam Tusk ale nikt jeszcze nie ugrał na przed terminowych wyborach oraz nikomu w historii demokracji w Polsce. Więc jak by się mu udała to równie dobrze może spróbować zostać uznanym za świętego za życia.

    Po za tym mam wrażenie ze media nie które pomysły podają pod wpływem emocji, więc lepiej się z lekka od nich zdystansować.

  • Gość: [Amiel] *.dynamic.gprs.plus.pl

    Ja uważam pomysł za możliwy do przeprowadzenia. Znalezienie 5 posłów spośród 234 do poparcia tego projektu w sytuacji strasznie niskiego poparcia PSL i opadającego PO wcale nie uważam za jakieś trudne.
    Piechociński czy Kłopotek np już nie raz głosowali inaczej niż koalicja, nie mówiąc już o możliwości przekupywania wysokimi miejscami na listach PiS,SP czy SLD dla aktualnych posłów koalicji.
    Pomysł zrealizowany za kilka, kilkanaście tygodni w obliczu spadku poparcia PO mógłby być mitem założycielskim partii gowinowców np.

  • pawmak

    Akurat po Kłopotku albo Piechocińskim bym się tego nie spodziewał. Jak już, to po tych posłach PO, co to mieli rzekomo przejść do Ruchu Palikota. Sytuacja byłaby fatalna - zamiast stabilnego rządu 2 umiarkowanych partii mielibyśmy przypadkowy rząd popierany przez postkomunistów, antyklerykałów i socjalnych radykalnych prawaków. PO by się rozpadła i powstałaby partia gowinistyczna i tylko jej rozwój byłby nadzieją dla Polski, ale to nie takie proste by było. Raczej PiS albo któraś lewica na dłużej by się zadomowiła w rządzie.

  • Gość: [RJ] *.icpnet.pl

    Przy statku poparcia lub przekupieniu kilku posłów, projekt mógłby być przejść (jak mogłem o takich oczywistościach zapomnieć?).

    A co do rozpadu PO, chyba jest możliwość by z tego powstały dwa ugrupowania, które byłyby podobne do Amerykańskich Demokratów i Republikanów. I wtedy parlament by wyglądach w taki sposób: skrajna prawica (SP) republikanie (konserwatyści z PO) centryzm (PSL) demokraci (liberałowie z PO) socjaldemokraci (SLD).

  • pawmak

    Jeszcze PiS i Ruch Palikota zjedzone. PiS za prawy na tych Republikanów, a Ruch Palikota za lewy na Demokratów. A SP nie jest taka skrajna. Teraz nawet próbują się miarkować. Trochę sztucznie, ale być umiarkowańszym od PiS-u to niewielka sztuka, jednak z Kempą, Kurskim i Ziobrą w składzie nawet tą sztucznością trzeba się posłużyć. Ogólnie scenariusz przesilenia wydaje się mało prawdopodobny, bo wszystkie partie opozycyjne musiałyby się dogadać, a te prawackie i SLD twierdziły, że pomysł Palikota mają w D. Ale może taki konensus jest warunkiem przejścia kilku posłów PO do Ruchu. Można się pobawić, jakby Sejm przy tym rządzie fachowców wyglądał:
    Największy klub miałby albo PiS, albo odchudzona PO. Dalej byłaby partia Gowina, Ruch Palikota, PSL, Solidarna Polska i SLD. Z PO ludzie oprócz partii Gowina odchodziliby do partii Palikota, a z PiS część do partii Gowina, niektórzy może do partii Ziobry. Ogólnie Solidarna Polska albo razem z gowinistami zajęłyby miejsce PiS i go zmarginalizowały do zakonu PC, albo SP zostałaby uznana za zbędny podmiot i to ona została zmarginalizowana, a jedynymi silinymi partiami na prawicy byłyby PiS i gowinowa.

  • pawmak

    Jeszcze można to uzupełnić o taki potencjalny ruch w przypadku totalnego zużycia się PO: P. Piskorski wkracza do gry i dogaduje się ze Schetyną, który staje na czele SD i przyciąga do tej partii sporą część PO - tych, dla których Ruch Palikota jest za lewy, partia Gowina za prawa, a tuskowcy zbyt zużyci. To by było coś na kształt tych Demokratów, zresztą w sojuszu z PD Celińskiego. PJN byłby oczywiście wcielony do partii Gowina, być może też SKL (a na pewno w sojuszu), a w sojuszu na pewno UPR. KNP startowałoby samodzielnie jako najsilniejszy byt pozaparlamentarny, PPP też sama (może z Samoobroną na listach), a LPR z Solidarnej Polski, z PSL lub z różnych list. Partia Jurka z PiS, z SP albo z partii Gowina, w zależności od sytuacji.

  • Gość: [Amiel] *.dynamic.chello.pl

    W political fiction jesteście nieźli ale kilka sytuacji mi się wydaje niewiarygodnych.
    1. Jakiekolwiek większe wzmocnienie SP- nie widzę powodu i przyczyny żeby się to stało. Wręcz przeciwnie sądzę że SP albo umrze po najbliższych wyborach albo będzie dogorywać jeszcze jedną kadencję przy niewielkiej reprezentacji parlamentarnej.
    2. Dogadanie się Schetyny z Piskorskim jest niemożliwe, szczerze się nienawidzą. Nie mówiąc już o tym że szyld SD niczego nie gwarantuje a już na pewno mniej niż nawet bardzo mocno zużyty szyld PO.
    3.UPR i SKL z gowinowcami szczerze wątpię. I jedni i drudzy są w orbicie PiS i wątpię żeby się chcieli dogadywać z niepewnym nowym bytem.
    4. Marek Jurek dogadujący się z Jarosławem Gowinem to nieprawdopodobne, zwłaszcza że miał wątpliwości światopoglądowe co do sojuszu z bardziej prawicowym PJN.
    5. Jeśli klub PiS byłby największy to kto sensowny odchodziłby do SP czy do gowinowców.
    6. Co do rozpadu PO wątpię żeby z tego powstały z tego partie na wzór USA: demokratyczna i republikańska a to z prostego powodu tamte partie są wielonurtowe od lat. W Polsce ze względu na to że dominują partie wodzowskie wielonurtowość jest mocno ograniczona. Taki urok systemu partyjnego w naszym kraju.
    nowakdominik.blogspot.com/2012/08/pussy-riot-nieograniczona-wolnosc-sowa.html

  • pawmak

    Z wpisem o rajotach się zgadzam. Niektórzy twierdzą, że gdyby zamiast tego zaśpiewały coś proputinowego, to nikt by im nic nie zrobił. Zrobiłby czy nie zrobił - nie sprawdzimy tego, niezależnie od wszystkiego zrobiły coś skandalicznego, a że przeciw Putinowi, to uboczny skutek pozytywny. Chociaż chyba już lepszy Putin u władzy niż jakieś feminolewactwo (tak samo jak jako kandydat na prezydenta zawsze jest lepszy od Ziuganowa i Żyrinowskiego - i co z tego, że oni są opozycją i protestują na ulicach, nie są przez to od niego lepsi).

    W sprawie politican fiction. Ogólnie ta układanka z nowym rządem wydaje się nieprawdopodobna, bo nikt Palikota nie poprze, ale abstrahując od tego:
    Ad.
    1. Może być tak, że SP będzie zmarginalizowana i umrze (wymieniłem taką opcję), ale może być też przeciwnie. Dlaczego? PO już i tak nie będzie u władzy, więc PiS straci miano jedynej partii, która może PO od władzy odsunąć. Zwłaszcza, że nowa partia Gowina będzie atrakcyjna dla części polityków PiS, którzy do niej odejdą i PiS tym samym będzie słabszy i już totalnie niezdolny do walki o zwycięstwo. Ludzie o prawicowo-socjalnych poglądach zniechęceni Smoleńskiem i coraz starszym Kaczyńskim mogą wybrać energicznych i świeżych ziobrystów, którzy będą widoczni w parlamencie. Politycy PiS będą mieli z kolei dosyć radykalizmu i twardej ręki w strukturach i będą woleli ``lżejszą`` partię. Przy dobrej organizacji rozłamu może się to udać. SP zastąpiłaby na scenie PiS, który ograniczyłby się jedynie do twardego zakonu PC.
    2. Że się nienawidzą, to nie wiedziałem. Chyba że się przeproszą i dogadają w imię wyższej sprawy, bo tylko Schetyna gwarantowałby sukces polityczny. Inaczej Piskorskiemu będzie trudno z SD zaistnieć. Ledwo o klub w Sejmie mógłby się pokusić. Co do marki, to SD jest starą partią, ale w III RP byłaby to nowa silna polityczna marka, o której wcześniej dużo młodych wyborców nie słyszało, więc może akurat.
    3. Nie są chyba w aż takiej orbicie. UPR startowałby z PiS, a wcześniej poparł Kaczyńskiego, a jednak tego nie zrobił. Za duże różnice gospodarcze. Zwłaszcza że z PiS do partii Gowina odeszliby właśnie liberałowie. UPR nie cierpi Tuska, ale Gowina pewnie byłby w stanie przyjąć. SKL nie jest w niczyjej orbicie raczej, każdemu bliżej do kogo innego. Zagórski tylko ostatnio startował z PiS, ale w prezydenckich współtworzył program Komorowskiego. SKL jest raczej umiarkowany i wolnorynkowy. Zresztą SKL i UPR z całej PO startowały na początku, więc byłby to powrót do korzeni zgodny z ideami.
    4. Jurek miał wątpliwości co do JKR, ale do Kowala chyba nie? W partii Gowina byłby PJN i politycy typu Libicki, Żalek i Tomczak, którzy mają poglądy bardzo podobne do Jurka. Jurkowcy mogli w PiS być na prawym skrzydle, a tu nie musieliby nawet być w partii, tylko startować z listy. Deklarowany konserwatyzm mógłby Jurka przekonać, no ale mówię - wszystko w zależności od sytuacji, mogą woleć PiS, albo SP jakby wystąpiła hipoteza z 1. punktu.
    5. Klub PiS byłby największy (albo niewiele mniejszy od PO) dlatego, że z PO odeszłoby mnóstwo posłów do partii Gowina, która stawałaby się poważną siłą na prawicy, więc atrakcyjną dla części posłów PiS, gł. liberałów. Jeśli SP nie zostałaby poważną siłą, tam by pewnie odeszło niewielu, chociaż może jacyś pojedynczy z powodów smoleńsko-twardorękich owszem, jeśli PiS nie musiałby już odsuwać PO od władzy.
    6. To się zgadza, ale mówimy tylko o samej obecnej PO, bo inne partie i tak będą silne. Systemu dwupartyjnego to u nas nie będzie.

  • Gość: [Amiel] *.dynamic.chello.pl

    nowakdominik.blogspot.com/2012/08/wybory-wrzesniowe.html

  • planktonpolityczny

    @amiel - wpis fajny, ale gruszek w popiele się "nie zasypia", a nie "nie zasypuje".

  • Gość: [RJ] *.icpnet.pl

    Fakt porównanie do amerykańskich partii nie było do końca trafne ale chodziło mi o to, że z PO mogły by powstać parta liberalna oraz konserwatywna, która każda z nich byłaby nastawiano na wolny rynek. Choć moje spekulacje są zależne od tego czy Tusk będzie uciekać (do Brukseli) z rozwalającej się PO.
    A co do z współpracy z SD. Ożywianie SD czy tworzenie nowego ugrupowania, zużyją (chyba) tyle samo energii. Ale SD z porównaniem do nowego bytu, będzie miała większy majątek i to może niektórych przekonać.

  • pawmak

    Na SD mam jeszcze 1 pomysł: Piskorski dogaduje się z Palikotem, tworząc koalicję - KKW w wyborach, ale osobne kluby w Sejmie. Nietuskowi i nieschetynowi tzw. liberałowie z PO będą mogli przejść do SD nie martwiąc się, że jego kandydaci nie wejdą do Sejmu (jeśli Ruch Palikota będzie stabilnie nad progiem), ani że będą w jak to ujął Dorn radykalno-błazeńskim ugrupowaniu. Schetynowcom pozostanie trwać w jednej partii z Tuskiem, albo... przejść do PD, której szefem zostałby Schetyna :P Ale by była wtedy konkurencja w centrum...

    Nie zasypuje chyba jest gramatyczniej, bo nie zasypia to się na lekcji. Chyba że taka jest dosłowna treść przysłowia. A wczoraj były referenda nad odwołaniem wójtów w 2 pomorskich gminach. W mojej też próbowano doprowadzić do referendum, ale na szczęście bezskutecznie.

  • Gość: [Amiel] *.dynamic.gprs.plus.pl

    Tak, oczywiście mój błąd.
    Z ciekawszych rzeczy tego samego dnia co wybory w Bytomiu będzie referendum w Gliwicach.
    Sądzę że z SD już nic ciekawego nie wyniknie ze względu na to że nikt nie będzie chciał się pakować w tę Stajnie Augiasza.

  • notozobaczymy

    Na KKW nikt się nie zdecyduje. PO i PiS nie zależy, inni mogą nie przejść 8%.

  • pawmak

    Jakby Ruch Palikota miał poparcie przed wyborami ok. 10%, to czemu nie. SLD też, jakby miał z kim, np. tradycyjnie z UP.

    Jeszcze mogłoby być rzeczywiście tak, że po odwołaniu z funkcji premiera Tusk rzuciłby polską politykę na dobre i Schetyna mógłby przejąć PO. Tylko co wtedy z tuskowcami (Kopacz albo Nowak) i ze spółdzielnią CG. Spółdzielnia ostatecznie mogłaby pójść do Gowina (niechętnie, ale poglądy nawet pasują), a tuskowcy najwyżej by się podporządkowali (żeby ich już nie wsadzać np. do PD :P).

  • Gość: [Amiel] *.dynamic.gprs.plus.pl

    Schetyna na czele PO jest mniej prawdopodobny niż Kopacz czy Gronkiewicz-Waltz.
    Dzisiaj KKW nikomu się nie opłaca, ponieważ nikt nie ma na tyle silnego koalicjanta żeby to wymógł.
    No chyba że PiS i SP się dogadają w co wątpię.
    UP jest za słabe i zbyt serwilistyczne żeby wymóc na SLD KKW.

  • pawmak

    Na czele PO w obecnych warunkach, gdyby rząd przetrwał do końca kadencji, to pewnie tak. Przy naszym fikcyjnym scenariuszu odwołania rządu może właśnie Schetyna, a może Kopacz, jeśli Tusk by odszedł i ją namaścił. Z przeszłością marszałka Sejmu - pasuje. HGW typowałbym natomiast do partii Gowina, podobnie jak Rostowskiego czy Sikorskiego.

    PiS się dogada z SP, jak Kaczyński odejdzie... Np. jak Lipiński będzie prezesem.

  • Gość: [Endek] 31.130.97.*

    Uwaga! Ważne oświadczenie środowisk wolnościowych. Warto się zapoznać...

    www.upr.org.pl/main/artykul.php?strid=1&katid=75&aid=10036

  • notozobaczymy

    @Pawmak
    Z 10% łatwo może się zrobić 7,99% ;) A Piskorski i Celiński orłami przyciągającymi wyborców nie są.

    A co do PO to zobaczymy, co przyniosą w 2013... wybory w Niemczech. Jeśli Angela zostanie na 3. kadencje, to Tusk zapewne też. A obecnie najprawdopodobniejszym następcą Tuska jest oczywiście Sikorski. Choć nic nie wskazuje, by się zmiana miała szykować.

  • pawmak

    Nie wiem, czy Polacy aż tak patrzą na wybory w Niemczech... 3. kadencja to raczej dla PO, a nie dla samego Tuska, bo zapowiedział rezygnację - chyba że zmieni zdanie w stylu Kaczyńskiego. Więcej takich wypowiedzi jak Błaszczaka o imigrantach i prędko nadal nie będzie PO z kim przegrać :P Co do koncepcji konstruktywnego wotum, to może Palikotowi wystarczyłoby najpierw tych 5-6 posłów z PO wyciągnąć i już opozycja by miała większość. Millerowi odpadnie ten argument, a prawactwo może by się jakoś przełamało. No ale raczej nie i oby nie. Jeśli PO miałaby wygrać wybory, to zależy, jak będzie wyglądał potencjalny układ rządowy. Jeżeli trzeba będzie dokooptować jakąś lewicową partię, to Sikorski nie będzie szefem, Kopacz prędzej. Na ponowny PO-PSL (albo koalicję z jakąś prawicową partią) Sikorski by pasował (albo Gronkiewicz-Waltz), ale nie wiem, na ile to realne. A jak PO miałaby przegrać wybory, to pewnie Sikorski mógłby ją z tej opozycyjności najprędzej wyciągnąć.

    Co do KKW to nie ważny jest sam wynik, a tendencja. Jeśli te 10% byłoby po spadku np. z 12, to ryzyko jest duże, ale jeśli byłoby po systematycznym wzroście - jak ostatnio Ruchu Palikota - to spokojnie KKW można robić. A PD Celińskiego mogłaby iść z SLD w KKW - to byłoby coś na kształt LiD. Tylko w sojuszu z Millerem to byłaby to raczej kompromitacja dla tej partii. Celiński i Piskorski może bardzo nie przyciągają, ale oferty programowe ich partii są atrakcyjne dla centrowo-liberalnych wyborców.

    A jeszcze co do zużywania nazw, to w 1 kadencję potrafią się bardzo zużyć - przykłady AWS i UW. Nawet rządzące SLD w 2005 miało niziutki wynik, a zanosiło się na jeszcze gorszy. Kwestia tylko realnej alternatywy dla rządzącego ugrupowania.

    Ciekawy artykuł o PJN. Pod koniec pisze, że mają ponad 2000 tys. członków. Wzrosło tyle, inaczej liczą, czy skorzystali z nieaktualnych danych ze swojej pamięci?

  • planktonpolityczny

    @Pawmak - zasypiać - Chodzi o to, by się zasnąć, gdy robimy gruszki w popiele

  • pawmak

    Się zasnąć czy zasnąć? ;) A wczoraj Brudzińskiego w Szkle pokazywali i nie wiem, czy nie powiedział o zasypianiu, a Sianecki się go czepiał, że zasypywanie. Nie do końca uważnie widziałem ten fragment, ale coś też było o tych gruszkach.

    Właśnie, a propos Brudzińskiego...
    wiadomosci.onet.pl/kraj/pis-szykuje-atak-schetyna-zdradzi-tuska,1,5229256,wiadomosc.html
    Nie tylko Palikot ma więc koncepcję. No i a propos powiedzonek, dowiedziałem się dzięki JB, co to pamięć słonia :)

  • notozobaczymy

    "Celiński i Piskorski może bardzo nie przyciągają, ale oferty programowe ich partii są atrakcyjne dla centrowo-liberalnych wyborców."

    Raczej ciekawe osoby do komentowania dla osób interesujących się planktonem politycznym. Żadna partia poniżej 15% nie będzie ryzykowała koalicji z partią nienotowaną w sondażach. I też żadnej takiej partii nie opłaca się utrzymywanie potencjalnej konkurencji, skoro można ją wchłonąć lub zneutralizować.

    "Pod koniec pisze, że mają ponad 2000 tys. członków." 2 milionów chyba nie mają? :P

  • pawmak

    No to na pewno, jeszcze nie :) A Ruchowi Palikota proponuję zrobić koalicyjny komitet z Zielonymi 2004, Partią Kobiet, może z SD, no i z Racją PL. Tylko jakoś nazwać by go trzeba sensownie. Ryzyko to chyba żadne, bo żadna z tych partii wyborców Ruchu nie zniechęci (nawet Racja, przecież Ruch jest tak samo antyklerykalny), a przyciągnie część, gł. dzięki Zielonym. A konkurencja też z nich żadna nie wyrośnie, a nawet jak, to do niej przejdą palikotyści - jak im tak chodzi o idee, a i tak obowiązuje kadencyjność władz, więc Palikot za jakiś czas przestanie być przewodniczącym i nie ma pewnie w związku z tym takich ambicji. SD może najmniej pasuje do tego towarzystwa, no ale jak będą chcieli się podczepić, to mają prawo.

  • Gość: [Amiel] *.dynamic.chello.pl

    KKW Ruch nie zrobi bo jest samodzielnie za silny w porównaniu z potencjalnymi koalicjantami.
    Co do Gronkiewicz-Waltz to raczej na czele koalicji z żadną siłą na prawicy nie stanie bo nie jest tam lubiana.
    W PJN od początku roku wzrasta mozolnie liczba członków.
    W artykule jest napisane jakoby Paweł Kowal był następcą Wojciecha Mojzesowicza jako szefa PJN co jest oczywistą bzdurą.

  • pawmak

    To zauważyłem, coś im się przejęzyczyło. Rozumiem, że rozważał odejście do PO. To aż o tyle wzrosła liczba członków, że już jest ponad 2000? Czy liczą tzw. martwe dusze? Na prawicy poza PO (gł. chodzi o PiS i Solidarną Polskę) to chyba żaden polityk trzymający ściśle z Tuskiem nie jest lubiany... Jeżeli PO chciałoby koalicji z jakąś prawicową partią, to ta nie wycofa się z powodu HGW. Koalicja z nią na czele będzie na pewno łatwiejsza od tej z Kopacz - ze względu na poglądy na pewno, ale myślę na charakter nawet też. Co do KKW to nie ma takiej reguły - SLD robił KKW z malutką UP, nawet w 2009, kiedy nie chciał Unii żadnej jedynki dać, nawet Gierkowi. No i pozostałe partie w LiD też były malutkie. A Ruch Palikota zdaje się miał być inny niż SLD, czyli bardzo otwarty, więc musieliby zdradzić te ideały, a jak je zdradzą, to będzie to duże ryzyko wobec wyborców, którzy dlatego tak licznie na Ruch zagłosowali, że dawał nadzieję na coś innego.

  • Gość *.dynamic.gprs.plus.pl

    A może Polacy w przyszłe wybory będą chcieli postawić na coś innego, na prawdziwe zmiany. Partii, które obecnie znajdują się w Parlamencie Polacy mają już dość. Afera goni aferę. Nawet gdyby coś powstało po rozpadającej się Platformie, jakieś klony, to i tak to nie gwarantuje żadnych zmian na lepsze dla Polaków.
    Mam nadzieję,że Polacy po raz kolejny nie dadzą się oszukać i jeśli chcą prawdziwych zmian na lepsze to powinni postawić na partie planktonowe, takie jak KNP, Mikkego, PPP, czy Samoobronę.

  • Gość: [KRZYSIEK] *.dynamic.gprs.plus.pl

    ten komentarz jest mój.

Dodaj komentarz

© PLANKTON POLITYCZNY
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci