Menu

PLANKTON POLITYCZNY

Blog polityczny o planktonie politycznym

7 błędów głównych Korwina i korwinowców

planktonpolityczny

PorażkaW tym roku Janusz Korwin-Mikke ma szansę sprawić niespodziankę. Jego działania są umiarkowanie zauważane w mediach, a jego zwolennicy na serio zaczynają się organizować. Ponadto można mieć nadzieję, że ludziom rzeczywiście znudziło się głosowanie na 4 główne partie i wolą teraz poszukać jakiejś lepszej alternatywy. Trzeba się jednak ustrzec błędów, jakie jego partie i on sam popełniły w poprzednich kampaniach.

Image: zirconicusso / FreeDigitalPhotos.net

 

1. 1991 roku - UPR startuje w wyborach i dzięki brakowi progu wyborczego do Sejmu wchodzi 3 jej posłów. Przez wiele lat jest to opisywane, jako sukces tej partii. Nic bardziej mylnego. UPR w zasadzie nie liczy się w Sejmie.

Mogło być jednak inaczej. Stronnictwo Demokratyczne chciało zawiązać alians z UPR. Razem mieli, by wtedy wynik w granicach 4 proc. UPR miałby kilkunastu posłów (inne obliczenia dają 21), a z taką siłą weszłaby do rządu. Historia Polski potoczyłaby się zapewne inaczej.

A tak UPR odmówiła. Głosy zostały rozbite. Warto dodać, że UPR miała jeden z fatalniejszych współczynników głosy/mandaty - 2,26 proc./3, przy Chadecji 2,3/5, Solidarności Pracy, 2/4 i Partii X 0,7/3.

WNIOSEK: Nie odrzucajcie z zasady żadnych aliansów

2. W 1996 roku odeszła z UPR część działaczy. Ich samodzielne życie polityczne nie powiodło się, ale część byłych uprowców znalazła się potem w SKL i PO. Tam dopiero ich kariera się rozwinęła. Np. taki Tomasz Tomczykiewicz jest ważną personą w Platformie. Pokazuje to, że w Unii są ambitni i zdolne osoby. Jednak władze tego nie wykorzystują. Promowany jest tylko lider, a przecież okręgów jest 41.

WNIOSEK: JKM to nie wszystko. Promować innych działaczy

3. Jeśli w 1991 roku UPR wzgardziła słabszym partnerem, to w 1997 roku dwoma silniejszymi. Dla JKM, i Akcja Wyborcza Solidarność, i Ruch Odbudowy Polski to "socjalizm", więc do wyborów poszli wtedy sami. Zakończyło się katastrofą, a w Sejmie hulały wszystkie inne prawicowe, planktonowe partie.

Gdyby UPR weszła w skład AWS lub zawarła sojusz z ROP, to miałaby zapewne 3-7 posłów. Na koło by starczyło. Działacze, by nie zaczęli odchodzić. Byłaby szansa wejść do Sejmu 4 lata później. Na zgliszczach AWS-UW zbudowano PO, PiS, LPR. Im się udało, UPR tym bardziej osiągnęłaby sukces.

WNIOSEK:  Nie obrażamy się na silniejsze partie. Jak szczerze wyciągają rękę, przyjmujemy ją

4. W 2001 roku UPR wpadła na genialny pomysł, wejdą w Sojusz z PO i z ostatnich miejsc dostaną się do Sejmu. Platforma się zgodziła, zgarnęła elektorat UPR, pozbyła się ewentualnej konkurencji, a korwinowcy Sejm mogli zobaczyć w telewizji. To pokazuje, że JKM i jego działacze nie są nieomylni, popełniają błędy. Niestety większość z nich konsekwencje sądzi, że korwinizm jest jedynym słusznym kierunkiem, a reszto to socjalizm. Choć nawet komuniści mieli okres błędów i wypaczeń. To wkurza nie tylko mnie, ale i wiele innych osób. Nic nie może być doskonałe, ale korwinowcy o tym zdają się nie widzieć.

WNIOSEK: Więcej pokory. Zarozumialców nikt nie lubi, pokorni mają mnóstwo przyjaciół.

5. W 2005 roku UPR startowała z Platformy Janusz Korwin-Mikkego. Miało to przynieść sukces, a była kolejna porażka. Nazwa była za długa i trochę nawiązywała do PO. Pomysł JKM-a był fatalny - problem wielkiego plagiatora - podobnie jak jego teoria, że partie rozwijają się przez podział.

WNIOSEK: Zrzucić się na dobrego PR-owca. Morawiecki mógł mieć swoją - bardzo ładną - wy też możecie

6. W 2007 roku UPR postąpiła mądrze, zawarła sojusz z LPR i Prawicą Rzeczypospolitej. Inaczej być nie mogło. Niestety całą kampanię zepsuła słynna wypowiedź JKM-a o niepełnosprawnej dziewczynce. Podobnie było w innych kampaniach. Co z tego, że Korwinowi mogło chodzić, o co innego. Skoro tego nie wyjaśnił od razu. Było wtedy po kampanii.

Przykład z dzisiaj: "Ludzie myślący racjonalnie – nie socjaliści, bo z socjalistami i innymi podludźmi gadać nie warto".

WNIOSEK: Szklankę wody przed każdą wypowiedzią JKM musi pić

7. W 2007 roku UPR startowała w koalicji, bo nie była w ogóle przygotowana do wyborów. Choć Sejm VI kadencji był bardzo chwiejny. Niestety "pospolite ruszenie" korwinowców okazało się gorsze od "armii zawodowej" Polskiej Partii Pracy.

WNIOSEK: Stworzyć twarde jądro działaczy - kilkanaście osób, które by na serio zajęły się partią. Mniej woluntaryzmu, więcej profesjonalizmu

Część info wzięte z tego artykułu

SPIS PARTII

Zostań FANEM NA FACEBOOKU Wróć na STRONĘ GŁÓWNĄ bloga

Można komentować bez logowania. Plankton nie zna ograniczeń.

Share

Komentarze (20)

Dodaj komentarz
  • Gość: [Rafka] *.ds14.agh.edu.pl

    Nawet nawet... Ogólna treść nie jest w 100% racją ale wnioski prawidłowe.

  • Gość: [bastek] *.adsl.inetia.pl

    duża racji Pan napisał

    ale Tomczykiewicz (Pitera też) to szmaciarz bo wyrzekł się wolnościowych idełów

  • pawmak

    Słuszne, ale ja tu widzę niekonsekwencję. W punkcie 3. jest wniosek "Nie obrażamy się na silniejsze partie. Jak szczerze wyciągają rękę, przyjmujemy ją". No to jak przyjęli tę rękę PO, to jest, że popełnili błąd. Wniosek: Obojętnie z jakiego wniosku skorzystają, będzie źle i i tak popełnią błąd...

  • pawmak

    Tomczykiewicz nie wyrzekł się ideałów, tylko doktrynerstwa i tkwienia do końca kariery politycznej w partii, która nie ma żadnych szans na wejście do Sejmu. Nie poszedł do partii odległych ideowo. Chyba że największą chlubą polityka jest nigdy nie być w Sejmie, to będzie najbardziej ideowy...

  • awdar

    Najbardziej znany jest chyba Grabarczyk ;] A Tomaczykiewicza wpływy na czym polegają, bo nie ograniam, na udziale w podnoszeniu podatków i idiotycznych rozstrzygnięciach tyczących najważniejszcyh przetargów w dziejach naszego kraju (przed Euro)?

    Niekonsekwencji jest więcej, np. we wzmiankowanej czwórce wniosek to "umowa z PO była błędem" a przesłanka "są przekonani o własnej i tylko własnej nieomylności" WTF? Przesłanka prawdziwa, ale skutkuje właśnie we wszystkich pozostałych przypadkach, a w tym jednym (jak poszli w koalicję), w tym jednym akurat nie ;]

  • planktonpolityczny

    Kluczowe słowo "szczere" - trzeba umieć rozpoznać. To jak z kasą: trzeba oszczędzać, a nie skąpić. Trudno określić. Po prostu trzeba uważąć

    Grabarczyk był bardzo krótko. Odszedł przy pierwszej frondzie. Mi chodziło o drugi rozłam. Nieomylność dotyczy spraw doktrynalnych, ustrojowych, a niestrategii.

  • pawmak

    Tomczykiewicz pewnie ma jednak większe wpływy, niż polityk pozaparlamentarny... Chyba że jego bycie poza Sejmem pozwoliłoby na obniżenie podatków w każdej sytuacji gospodarczej, to ok.

  • awdar

    @ Autor Bloga - Jak ktoś wchodzi w koalicję wyborczą, to właśnie przyznaje, że nie jest nieomylny w sprawach programowych (bo uznaje racje koalicjanta).

    @ Pawmak - No, ale co taki Tomczykiewicz może, poza firmowaniem tego rządu?

  • pawelooss

    Dobry artykuł, choć marka LPR już sama w sobie miała duży elektorat negatywny, w skutek czego wielu UPR-owców obraziło się na taki alians i nie poszłona wybory w ogóle.

    A Tomczykiewicz to przynajmniej dobrze, że jest szczery odnośnie własnego karierowiczostwa: www.youtube.com/watch?v=JKSNXk51_RE :)

  • pawmak

    A ciekawe co może poseł Kozak z PiS-u, który nie jest ani szefem klubu, ani ministrem... Zresztą jeżeli uważacie że lepiej być doktrynerem dla samej doktryny niż faktycznym politykiem to możecie, tylko niech ktoś potem np. nie mówi, że nie zagłosuje na PJN, "bo nie wejdzie do Sejmu".

  • Gość: [mwp] *.play-internet.pl

    Dobry polityk to skuteczny polityk. A przesadne doktrynerstwo uniemożliwia odnoszenie sukcesów w polityce, bo zbytnio ułatwia posegregowanie potencjalnych partnerów na "zdrajców", "oszołomów", "socjalistów-podludzi" w kontrze do tych prawych i z jednozdaniowymi rozwiązaniami każdego problemu, mających szansę nawet na półtora procent.

  • pawelooss

    Dlatego uczciwi ludzie czy inteligentni publicyści to kiepscy politycy. :)

  • planktonpolityczny

    @mwp - widzę, że nie tylko ja spędzam weekend w domu:@

  • Gość: [mwp] 193.164.157.*

    To nie ma nic wspólnego z uczciwością, za to wiele z pragmatyzmem i prakseologią.

  • Gość: [Win] *.adsl.inetia.pl

    Wiele razy na wolnościowych stronach widzę tą samą dyskusję. Walczą dwa obozy. Jedni, którzy każdego, kto choć trochę odszedł od idei wolnościowych nazywają zdrajcą itp. Drudzy z kolei twierdzą, że takie są wymagania praktycznego prowadzenia polityki.

    Panowie takiego dylematu od tak nie rozstrzygniecie.
    Żeby uprawiać politykę trzeba iść na kompromisy. Jednak pewne kompromisy są tak zgniłe, że zaprzeczają istocie wartości dla obronych których weszło się do polityki. Dlatego jest gdzieś złoty środek. Tylko strasznie trudno go odnaleźć. Jestem pewien, że prawda nie leży na żadnym z biegunów.

  • Gość: [Win] *.adsl.inetia.pl

    Jeszcze kontynuując moją wypowiedź.

    Powiedzmy, że KNP ma 5 posłów w Sejmie. Załóżmy, że układ jest taki, że bez ich głosów nie przejdzie budżet.

    Teraz wyobraźmy sobie, że plan budżetu przewiduje 30mld deficytu. Tych 5 posłów idzie do partii rządzącej i mówi - albo deficyt będzie 15mld albo głosujemy przeciw i nie będzie budżetu.

    Czy to jest już zdrada ideałów? Czy jeszcze działanie pragmatyczne i uzyskiwanie tego co się da? Bo przecież nasz obóż z definicji jest przeciwny WSZELKIEMU zadłużeniu. Czyli 5 posłów jak by się chciało trzymać stricte swoich poglądów powiedziało by - albo budżet z deficytem 0zł albo głosujemy przeciw!

    A może niektórzy stwierdzą, że można głosować za budżetem z deficytem 15mld jeśli ogólne zadłużenie jest niskie? Dobrze ale w takim razie, gdzie leży ta granica?

  • Gość: [Plainview] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    1. W 2007 roku też tak kombinowano "UPR będzie miał 3%, LPR też 3%, Prawica RP kolejne 2- będzie dobrze!" a dostali... 1,3%.

    Wniosek: sumowanie ewentualnego poparcia koalicjantów jest nic nie warte

    2. JKM regularnie pokazuje się na spotkaniach "w terenie" z lokalnymi działaczami. Oni sami również organizują konferencje, jak choćby w ostatnich dniach tu- www.tvp.pl/poznan/informacja-i-publicystyka/teleskop/wideo/28072011-godz1830/4983428 (9 min.) Ponadto w wydawanym w internecie biuletynie partyjnym- prasa.nowaprawica.org.pl/ prezentowane są sylwetki lokalnych liderów.

    Wniosek: Liderzy są, wystarczy chęć ich dostrzeżenia.

    3. W 2001 partia przyjęła propozycję silniejszego i kandydaci UPR wystartowali z list większego ugrupowania- PO. I co? Nikt z nich się nie dostał do sejmu.

    Wniosek: Koalicja z silniejszym nie musi być korzystna

    4. Punkt 4 tekstu, stoi w sprzeczności z punktem 3 i jest całkowicie bez sensu. Autor zarzuca UPR to, że dostosował się do wniosków zaprezentowanych przez niego we wcześniejszym punkcie.

    5. Nazwa partii jako jedyny powód porażki w wyborach to jakieś nieporozumienie. Dziwne, że autor nie przytacza np. praktycznie żadnej obecności w telewizji Korwina jako przyczyn jego porażki.

    Wniosek: PR owiec to nie wszystko. Żeby odnieść sukces na podstawie opinii specjalistów od opinii publicznej, trzeba zrobić tak jak Palikot- podporządkować im wszystko. Od wizerunku do propagowanych poglądów. A na to Korwin nie zgodzi się nigdy- i właśnie to jest jego największą siłą, dzięki której uzyskał 4 wynik w ostatnich wyborach prezydenckich.

    6. I znów to samo. Jeżeli ktoś wini jedną wypowiedź za porażkę całej kampanii to jest to grube nadużycie. Zresztą całe wydarzenie, było w pełni zgodne z poglądami propagowanymi od lat przez Korwina. Uznaje on- bardzo słusznie- że to rodzice powinni brać odpowiedzialność za swoje dzieci i wychowywać je według własnego światopoglądu. Jeżeli więc jakaś pani chce, aby Korwin powiedział jej dziecku, że "nie posłał by swojego niepełnosprawnego dziecka, do szkoły z dziećmi zdrowymi" to widocznie uznała, że jest to dobre dla jej dziecka. A jeżeli nie- to znaczy, że ona się ośmieszyła, a nie JKM.

    Wniosek: Impulsywność Korwina, jego riposty, zdecydowane i konsekwentne opowiadanie się za konkretnymi poglądami są jego największymi zaletami, a nie wadami.

    7. W 2007 roku Korwin już od 5 lat nie był prezesem UPR, więc nie wiem dlaczego wini się go za brak mobilizacji i nie wykształcenie lokalnych liderów (co też nie jest do końca prawdą- patrz punkt 1).

    Wniosek: Tacy działacze byli i są. Jedyna różnica pod tym względem między UPR-- Nowa Prawica, a innymi partiami jest taka, że działają oni wyłącznie ze względów ideowych, podczas gdy "baronowie" pozostałych ugrupowań mają większą motywację, bo od ich sukcesu będzie zależeć obsadzenie dziesiątek państwowych "synekur" przez kolesiów, a sprzymierzeńcy Korwina, zakładają likwidację tych stanowisk.

  • Gość: [Baton] *.hstl6.put.poznan.pl

    plainview swietna odpowiedz na te 7 "bledow", co do autora to powinien myslec bardziej logicznie, a jak chce cos napisac najpierw niech sie zajmie gleboka lektura zeby nie pisac bzdur :)

  • planktonpolityczny

    @Baton - nie pisze bzdur

    W odpowiedzi Plainview:
    1. - Sumowanie zazwyczaj nie wychodzi, ale trzeba być ostrożnym i umieć odnaleźć taką szansę, jaką była AWS.

    2. To nie wyborca ma sie starać dostrzec liderów, ale partia ma ich pokazywać. Wymienię z pamięci 7 liderów Prawicy Rzeczpospolitej - UPR, a KNP tylko jednego. To, że nie dostrzegam, to nie wina moja tylko partii.

    3. Nie twierdzę, że zawsze jest korzystna. Ale czasem pomaga - casus LiD Demokraci i SdPl zapewnili sobie na grzbiecie SLD przetrwanie na kolejne 4 lata i kasę z budżetu

    4. Nie jest bez sensu. Moje rozważanie to nie tak, albo tak. Tylko wskazuje błędy - w przypadku AWS, SD w 1991 r., wyborach 1993 roku należało się łączyć. Potem - w 2001 nie. Trzeba umieć rozróżnić.

    5. Nie chodziło o nazwę - proszę nie spłycać mojego wpisu. Chodzi o postawę korwinowców - my wiemy lepiej, a reszta to socjaliści. Zarozumialców nigdy się nie ludzi. A nazwa była fatalna - długa i plagiatowała PO.

    6. Jego cięte riposty są zaletą, ale mówienie głupot - porównywanie demokracji do gwałcenia na wyspie - nie.

    7. To nie dotyczy JKM, ale UPR.

  • Gość: [zeslaska] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Żeby nie tylko tak na smutno, to warto wspomnieć zasługi JKM dla śląskiego separatyzmu (Raś i liczne przybudówki). Wielu działaczy tych ruchów to byli wychowankowie JKM, z śląskich struktur UPR (np. Roczniok następca Gorzelika na stanowisku szefa Związku Ludności Narodowości Śląskiej). Takie rzeczy się na Śląsku dobrze teraz "sprzedaje" i jest w tym duża zasługa Korwina.

Dodaj komentarz

© PLANKTON POLITYCZNY
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci