Menu

PLANKTON POLITYCZNY

Blog polityczny o planktonie politycznym

Kongres Liberalno-Demokratyczny - 20 lat z nami

planktonpolityczny

Kartka z planktonowego kalendarza: 29 VI 1990 roku rozpoczął się kongres założycielski Kongresu Liberalno-Demokratycznego, pierwowzoru PO. Kongres Liberalno-Demokratyczny był dwukrotnie planktonem - do 1991 roku i od 1993. Z tą partią wiąże się kilka ciekawych rzeczy.

Po pierwsze w 1991 roku jej przedstawiciel - Jan Krzysztof Bielecki - został premierem z namaszczenia Lecha Wałęsy. Rząd dysponował poparciem... kilku posłów liberałów. Wspomagali go również inni, ale sam ten fakt, że premier ma za sobą tak małe realne Kongres Liberalno Demokratycznypoparcie było kuriozum powtórzonym dopiero przez Marka Belkę.

Dzięki popularności Bieleckiego - najwięcej głosów w wyborach 1991 roku - Kongres Liberalno-Demokratyczny wszedł do Sejmu I kadencji. Zapewne niewielu pamięta, że partia wchodził najpierw w skład Porozumienia Centrum i że na początku bliżej im było do KPN i ZChN niż do Unii Demokratycznej. W ciągu dwóch lat wszystko się zmieniło. KLD zawiązała współpracę z UD-ecją, która wbiła mu nóż w plecy.

Kongres Liberalno emokratyczny

Fot. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

3,99 proc. - to fatalny wynik. KLD nie wchodzi do Sejmu w 1993 roku. Trzy sprawy zadecydowały: Unia Demokratyczna nawoływała do głosowania na silnych, więc nie na KLD, Andrzej Olechowski odebrał im trochę głosów, a hasło "Milion nowych miejsc pracy" wyborcy uznali za drwinę w kontekście ciężkiej recesji, która miała wtedy miejsce. Nic liberałom nie pozostało, jak połączyć się z UD i... wyjść za 7 lat tworząc PO z Olechowskim na czele. Jak to się losy ludzi układają dziwnie...

Najbardziej w historii KLD nurtowała mnie jedna rzecz. To było ugrupowanie na wskroś liberalne. Dużo bardziej niż teraz PO. Dlaczego więc nie zawarła współpracy z liberałami z Unii Polityki Realnej? Konflikt warszawka-Gdańsk, czy może osobiste animozje? I na koniec reklamówka wyborcza z 1991 roku. Na to poleciało tylu wyborców.

Wróć na stronę główną bloga


Share

Komentarze (30)

Dodaj komentarz
  • awdar

    Dodać można, że w I 1991 r. JKB został premierem, bo... JK nie chciał, że LK miał w jego rządzie być... ministrem sprawiedliwości, ale wolał startować na szefa Solidarności (i dopiero po prawie dekadzie objął tę właśnie funkcję u Buzka, co przyczyniło się do rewolucji na polskiej scenie politycznej), wreszcie, że Bielecki miał być tym premierem góra dwa miesiące, a w skutek ciągłego odkładania wyborów i potem problemów ze swormułowaniem następnego rządu był nim prawie równo rok.

  • Gość: [planktonpolityczny] *.warszawa.vectranet.pl

    No i to, że Bielecki mówił, że nazwa KLD jest... mało seksi:)

  • pawmak

    20 lat z nami? To jak nie istnieje to nadal z nami?

    A czemu nie z UPR? Parę lat temu chyba słyszałem jak JKM zapytany o liberalizm Platformy mówił w wywiadzie, że jak był w Sejmie to rozmawiał z posłami KLD i chyba pięciu wiedziało co to jest liberalizm, a reszta to nie pamiętam, ale coś chyba bardzo negatywnego powiedział.

    A Kurski kiedyś z mównicy powiedział: "KLD=SLD. Kongres Lewych Dochodów."

  • awdar

    Znasz podział na formalne i materialne pojmowanie rzeczywistości? Pewnie trochę znasz, a resztę jesteś w stanie sobie dośpiewać. Więc przyjmij, że KLD formalnie zakończył byt w 1994r., a materialnie jest z nami do dziś.

    A o tym dylemacie KLD-UPR to chyba Kisiel sporo pisał niedługo przed swoją śmiercią, że woli mieć małą partię, ale prawdziwie liberalną - i wybiera UPR ;)

  • Gość: [planktonpolityczny] *.warszawa.vectranet.pl

    Trochę naciągane to założenie, ale KLD w częsci wciąż żyje w PO.

  • Gość: [planktonpolityczny] *.warszawa.vectranet.pl

    A co do Korwin-Mikkego, to jakoś nie wierzę jego relacjom. Przecież to gdańscy liberałowie pierwsi na poważnie o liberalizmie w podziemiu pisali. Tytuł ma też fukcję estetyczną - lepszego nie wymyśliłem:)

  • pawmak

    Nie wiem kiedy gdańscy pisali, ale UPR powstał już w 1987 jako RPR jako liberalne ugrupowanie (chociaż Czarnecki był sygnatariuszem...). Może w KLD wg JKM było paru rzeczywiście ideowych liberałów, a reszta to bardziej dla kariery, może o to chodziło. Nie wiem zresztą czy mi coś nie świta, że o tych pozostałych to powiedział, że myśleli że liberalizm to znaczy kraść.
    A jako ten byt materialny to można powiedzieć, że istniał nawet w latach 70., tylko nikt o tym nie wiedział ;)

  • van_trompka

    To Donek z kolegami rozwalił UW, je specjalnie z tego powodu nie płakałem.

  • pawmak

    O, mam! Nowszy wywiad, ale JKM mówi to o co wtedy chodziło. Odpowiedź na 5. pytanie: elondyn.co.uk/newsy,wpis,9030

  • planktonpolityczny

    Gdańscy liberałowie sformowali się już w stanie wojennym. Więc oni byli pierwsi. Chyba w ogóle, bo w międzywojniu nie było żadnego liczącego się nawet środowiska liberałów, tym bardziej w PRL. Tylko sam Kisiel był...

    A w KLD było więcej liberałów, JKM przesadzał.

  • watchtheduck

    poczytajcie jaka to krwatura ten jarek:

    watchtheduck.blox.pl/2010/06/Kto-jeszcze-mnie-poprze.html

  • Gość: [mi-ka] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    "wolność wymaga odpowiedzialności" - mądre słowa i szkoda tylko, że wielu "liberałów" o tym zapomniało...

  • pawmak

    No pierwsi, ale może nie tak radykalni. A o tym że było 4 to wg Korwina sam Tusk mu mówił... A przed I wojną św. to Stronnictwo Polityki Realnej pewnie było liberalne, stąd pewnie nazwa RPR i potem UPR.

  • awdar

    SPR było przede wszystkim konserwatywne, także "konserwatywne gospodarczo", jeśli można to tak nazwać, stuprocentowy sprzeciw wobec parcelacji itd. Jak wiadomo zgoda Endecji na reformę rolną, tylko, że w łagodniejszej wersji, była podstawą do stworzenia drugiego rządu Witosa w 1923 r. Tak w ogóle to właśnie Endecy byli wtedy liberalni na rynku wewnętrznym, tylko specjalnie tego nie akcentowali ;)

    A JKM chyba głosił swój liberalizm od zawsze, Urban we wspominieniach podaje, że jak był redaktorem w Polityce, to puszczał jakiś jego tekst raz na jakiś czas, a potem żałował, bo następnego dnia rozochocony JKM przynosił mu 50 następnych ;]]] Na ten jeden Cenzura zgadzała się jako na ciekawostkę ;)

  • pawmak

    Ciekawe, czy wtedy Korwin-Mikke był demokratą, skoro był w Stronnictwie Demokratycznym 20 lat. A pamiętam raz w Młodzież kontra jak był jeszcze w UPR-ze, to powiedział że chyba w Młodzieży Wszechpolskiej przed wojną były 2 nurty i jeden był liberalny i jego przedstawiciele znaleźliby miejsce w UPR-ze.

    A konserwatywna gospodarka to chyba tyle co liberalna.

  • planktonpolityczny

    Ale Korwin mógł przesadzać i sądzę, że tam było więcej. W końcu tyle lat się tym zajmowali: Lewandowski, Bielecki, Tusk, Merkel...

    Konserwatyści przed I WW nie byli liberalni w gospodarce. Bardziej im chyba agraryzm pasował...

  • pawmak

    Podobno określali się jako konserw.- liberalni. A tu (na dole) tekst Śpiewaka o historii liberalizmu w Polsce biznes.pwn.pl/haslo/3932244/liberalizm.html

  • notozobaczymy

    KLD w PC był "minutę", gdy PC miało być po prostu federacją partii z OKP (z dodatkami), z czego nic nie wyszło.

    To że JK czy LK nie objęli jakichś funkcji wynikało z różnych kwestii, m.in. z tego faktu, że jako współodpowiedzialni (w istotnej mierze) za konflikt Wałęsa-Mazowiecki (1. wojnę na górze) nie pomagaliby wałęsowemu rządowi w uzyskaniu zaplecza w Sejmie kontraktowym.

    Abstrakcyjne porozumienie ZChN-PC-KLD-PSL-NSZZ"S"-PL-PSL"S"-KPN w parlamencie 1991-1993 przetrwało głównie pierwsze posiedzenie, gdy rozdysponowano stanowiska w prezydiach Sejmu i Senatu, nie dopuszczając do niego UD.

    Nie do końca prawidłowe jest stanowisko, że w rozłamu dokonało wyłącznie środowisko KLD - z 10 posłów 3 lub 4 (w tym Śledzińska i Szejnfeld) należało do UD, Radziszewska zaczynała jeszcze w ROAD.

  • planktonpolityczny

    KLD w PC był chyba z rok. Co do porozumienia były jeszcze koalicyjne rozmowy ws. wspólnego rządu. Sprawa rozbiła się o Balcerowicza. Chociaż, gdyby Olszewski się nie uparł tak bardzo, że nie wiązać sie z UD i KLD może by weszli.

  • awdar

    Na marginsie to jednym z kuriozów tamtych czasów było to, że szef URMu w rządzie JBK, Krzysztof Żabiński był w chwili jego powołania jeszcze wciąż członkiem PC ;) Wyobraża sobie ktoś dziś szefa KPRM z innego ugrupowania niż premier? ;]

    JK objął "jakąś funkcję" (a nawet szefa Kancelarii Prezydenta) już w grudniu 1990 r.

    A określenia "federacja partii z OKP (z dodatkami)" czy "abstrakcyjne porozumienie" (lae istniejące) są... no śmieszne po prostu.

  • notozobaczymy

    Minutka oczywiście w sensie braku udziału w wyborach parlamentarnych.

    JK objął funkcję w kancelarii - od rządu trzymali go wszyscy na kilometr ;)

    KŻ był w PC, ale formalnie w ramach sfederalizowanego PC (nie wiem co w tym zabawnego, ostatnim przejawem federalizacji był start jako POC z kawałkiem Ojcowizny i posłem Rzepką na listach) działało też KLD. Zdaje się, że jeszcze przed wyborami 1991 Żabiński został członkiem KLD.

  • awdar

    Jasne, że przed wyborami, pisałem "w chwili jego powołania", a wybory to przecież prawie koniec tego gabinetu.

    To, że KLD w 1991 r. startował samodzielnie do Sejmu chyba wynika nawet i z tekstu, który komentujemy... [Załamka]

    A JK nie został członkiem rządu, bo wolał objąć już wcześniej funkcję w Kancelarii.

  • pawmak

    Jakby na potwierdzenie słów JKM z wywiadu: żółtkowy UPR o Gowinie www.uniapolitykirealnej.pl/wiadomoci/176-wicej-liberalizmu-tak-ale-nie-z-po

  • awdar

    W sensie, że Gowin jest liberałem i jest (jak wiadomo) bardzo osamotniony w PO? ;]

  • pawmak

    No tak wynika z słów Korwin-Mikkego i "jego" UPR-u. Po prostu tak duża partia nie może być radykalna, więc zbyt liberalnych pomysłów nie może realizować. Niemniej jest stosunkowo liberalna na tle partii nieplanktonowych w Polsce i w Europie, na tyle na ile się da przy takiej wielkości i poparciu, więc takie partie typu UPR czy WiP nie mogą być zbyt zadowolone. Ale np. w PO jest senator Misiołek, który w UPR był przez 12 lat, a szefem klubu senackiego jest Rocki, czytelnik Najwyższego Czasu i w jakimś sensie chyba sympatyk UPR. I paru prominentów PO zaczynało w UPR (poseł A. Górski mówił, że "ci porządniejsi"). JKM twierdzi też, że są w PO jest część ludzi "o w miarę normalnych poglądach".

    A propos zamieszczenia na oficj. stronie UPR listu Popieli: skoro go zamieścili, to tak jakby byli wyborcami Korwin-Mikkego, a jednak nie Kaczyńskiego. A pisali wyraźnie, że nie popierają Korwina... Może po wyniku JKM ktoś tam próbuje się po cichu z jego ludźmi pojednać, bo inaczej UPR zostałby wyrolowany. Jeszcze przytaczają statystyki, ile % Polaków jest przeciw abonamentowi, a jak wiadomo PiS zwalcza takie poglądy. A ze strony znikają propisackie deklaracje. I nawet rzecznika po takiej odsunęli.

  • notozobaczymy

    @awdar - klapki pisowskie z oczu, to załamki nie będzie, a większa umiejętność dostrzegania skrótów myślowych (u was to było modne kiedyś, względnie było zwane semantycznym nadużyciem ; )

  • awdar

    @ Pawmak - Chyba jednak sens zestawienia obu tych faktów jest trochę inny, pos. Gowin nie jest jednym z wielu przedstawicieli PO, którzy wiedzą co to liberalizm (i inne doktryny) i wiedzą, że nie mogą go realizować (choćby i tylko ze względu na spoistość partii). Jest właśnie kimś odosobnionym, osamotnionym ;]

  • pawmak

    No nie wiem, pewnie zdaje sobie sprawę, że nie mogą być radykalni i jest lojalnym politykiem partii, a paru swoich ludzi ma.

    UPR-owi oficjalnemu musi być głupio: tak Korwina krytykowali ż eszkodzi partii, grupa "antyków" powstała silna, tacy złośliwi byli jak wystąpił, tak go nie popierali, tak się odcinali i nagle... wystartował, zajął 4. miejsce, zdecydowanie wygrał z urzędującym i jedynym wicepremierem wysoko notowanego rządu, dostał prawie 2 razy więcej głosów niż 5 lat temu, gromadzi ludzi do swojej partii, przygotowuje strategie wyborcze, ma przyszłość przed swoją partią. A UPR pewnie liczył, że wejdzie do Sejmu z list PiS-u, którego prezes ostro krytykuje "radykalny liberalizm" i to platformowy (wg UPR socjalizm). UPR musi się jakoś z tego kursu wycofywać, bo inaczej kocikowcy wystawią się sami do ośmieszającego wiatru.

  • awdar

    Przynajmniej ktokolwiek z nich ma szanse na ten Sejm, inaczej niż ktokolwiek z Korwinowców ;]

  • pawmak

    No tego był nie był taki pewny wbrew pozorom... Nie mają znanych nazwisk, jakby nawet dostali wysokie miejsca to ludzie by nie wiedzieli, że głosują na UPR, tylko na PiS by głosowali, w klubie PiS by pewnie lojalnie siedzieli, nic liberalnego by nie zrobili, w zasadzie tylko stołki i tyle. Z PO też nie wystartują, bo za ostro po nich jadą. Zwolennicy UPR-owskich poglądów i tak gromadzą się przy Korwinie, a po jego niespodziewanym wyniku i przy dobrej propagandzie, rozczarowaniu liberalnych wyborców PO oraz uzyskiwaniu pełnoletności przez potencjalnych zwolenników za parę lat mogą dojść do wymaganego progu poparcia... A nazwa UPR się zmarnuje i tyle, jak będą trzymać z PiS-em. Muszą przeprosić się z Korwinem i jak go wzmocnią, wynik może być jeszcze wyższy i za 5-10 lat mogą dojść do poparcia dającego klub parlamentarny. To najbardziej rozwojowy i dynamiczny plankton w tej chwili, bardziej niż jurkowy, esdecki i polskoplusowy.

Dodaj komentarz

© PLANKTON POLITYCZNY
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci